Praska kamienica w strachu przed eksmisją

Dominika Olszewska
26.03.2009 aktualizacja: 2009-03-26 09:59
A A A Drukuj
- Pewnie stracimy mieszkania, żyjemy w ciągłej niepewności - mówią mieszkańcy kamienicy przy Jagiellońskiej 27, którą miasto zwróciło spadkobiercom byłych właścicieli. W środę zagrożeni lokatorzy protestowali przed Pałacem Prezydenckim
Taksówkarz Grzegorz Kowalski mieszka przy Jagiellońskiej 27 od 1992 r. Razem z żoną i córką zajmują 69 m kw. Miesięcznie płacą 275 zł czynszu. - Żyjemy bardzo skromnie, ale nigdy nie zalegaliśmy z opłatami za mieszkanie - mówi Grzegorz Kowalski.

W zeszłym roku kamienicę przejęło czterech spadkobierców byłych właścicieli. Teraz żądają wyższego czynszu: 8 zł za m kw. Maria Smolińska będzie musiała płacić 700 zł miesięcznie za zagrzybione mieszkanie, w którym żyje z mężem i synem. - Nie damy rady. Nie wiem, co z nami będzie - żali się.

- Ci, którzy będą mieli długi, z czasem mogą stracić prawo do mieszkań - mówi na to mec. Marcin Lewków, pełnomocnik właścicieli kamienicy.

W podobnej sytuacji w ciągu ostatnich kilku lat znaleźli się mieszkańcy 50 kamienic na Pradze-Północ. Do kolejnych 200 zgłoszono roszczenia. Lokatorzy z budynków przekazanych w prywatne ręce mają małe szanse na mieszkanie komunalne. W kolejce na nie czeka już ponad 700 rodzin.

W obronie lokatorów z Jagiellońskiej 27 stanął Jacek Wachowicz, dzielnicowy radny z Praskiej Wspólnoty Samorządowej. Przynajmniej raz w tygodniu pojawia się z mieszkańcami kamienicy z transparentami w różnych miejscach miasta. Byli już pod ratuszem, blokowali al. "Solidarności", wczoraj stanęli przed Pałacem Prezydenckim. - Jest idealne wyjście z tej sytuacji: miasto może odkupić kamienicę od właścicieli. A potem za np. 20 proc. wartości przekazać lokatorom. Liczymy na wsparcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego - mówi Jacek Wachowicz.

- Właściciele nie są tym zainteresowani - odpowiada mecenas Lewków. Na zakup kamienicy nie godzi się też miasto. - Nie mamy na to pieniędzy. Radny Wachowicz robi sobie kampanię wyborczą. Wykorzystując dramat ludzi, chce sobie zapewnić ponowne wejście do rady dzielnicy - kwituje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Ale zapewnia: - Jeśli ci lokatorzy stracą umowy najmu, postaramy się im pomóc w staraniach o mieszkania zastępcze.

Przeczytaj także: Przewodnik po podwyżkach czynszów komunalnych



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy