Doda otwiera okna na świat

Bartosz Darecki
01.04.2009 aktualizacja: 2009-06-17 13:32
A A A Drukuj
Reklama z Dodą na kamienicy przy ul. Polnej 40 i wycięte w niej dziury na okna Fot. Robert Kowalewski / AG
Czytelniczka wszczęła alarm: - Doda Elektroda pocięta w centrum niedaleko stacji metra Politechnika. Powiedziała, że jak zwykle chodzi o reklamę i odłożyła słuchawkę.
Od razu ruszamy z fotoreporterem w teren. Trzeba reagować szybko. Doda to przecież nasze dobro narodowe, blond Słońce nie tylko Mazowsza, ale całej naszej popkrainy od Tatr po Bałtyk. Mocna marka godna godła "Teraz Polska" pocięta, to nie żarty.

Namierzona. Wielka Doda zajmuje ścianę kilkupiętrowej kamienicy przy ul. Polnej 40 (stara i sypie się). Przykuwa wzrok. Tym razem reklamuje dżinsy. Ma bardzo kuse szorty, nie od razu można je dostrzec, bo to raczej strzępek tkaniny typu denim, ale są. Co za ulga. Nie będzie skandalu, a ślepa, nierychliwa, ale zawsze sprawiedliwa Temida tym razem nie musi roztrząsać, co celebrytka ma coś albo czegoś na sobie nie ma. Kilka dni temu Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi zajął się sprawą tzw. niewidocznych majtek na ciele gwiazdy w czasie rozdania Telekamer 2008, które uwieczniła fotografia opublikowana w materiale śledczym "Super Expressu". Sędzia dała się przekonać, że gwiazda miała jednak coś pod spodem. Doda obroniła swoją cześć, a management wokalistki ostrzegał: "Skończyła się nasza cierpliwość dla burackich, naciąganych i nafaszerowanych kłamstwami artykułów". Wydawca tabloidu musi przeprosić za "nieprawdziwe informacje o stroju" i zapłacić 25 tys. zł.

Doda z reklamy przy Polnej wcale nie została pocięta. Płachta z gwiazdą rozciągnięta na kiedyś ślepej ścianie kamienicy składa się bowiem z dwóch części. Na większej ikona polskiej popkultury jest w całości. Szpilki, nogi, góra - 100 proc. Dody i zero ubytków. Obok celebrytki jest jednak druga część szmaty z reklamą. Dopiero w niej są wycięte dziury i to aż trzy. To nie akt wandalizmu ani atak szaleńca. Po prostu w płachcie zostały krzywo wykrojone dziury na okna, by gwiazda i jej tło nie kradły mieszkańcom widoków i światła.

Kto pomyślał o ludziach? Kto okazał aż tyle serca? Wokalistka? Marka reklamująca się jej twarzą i sylwetką? - Ja tam nie wiem, bo moje okna wychodzą na drugą stronę. Przez Dodę nie patrzę - stwierdził sucho jedyny mieszkaniec kamienicy, który podniósł słuchawkę domofonu.

By ustalić, kto stoi za dziurami na reklamie z Dodą, ślemy pismo do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. Odpowiedź mailem przychodzi błyskawicznie: "Zgodnie z zapisem umowy najmu powierzchni reklamowej, zawartej 18 maja 2004 r. reklamodawca zobowiązał się nie przesłaniać istniejących otworów okiennych. Z wyrazami szacunku, Rafał Chromiński, ZGN w Dzielnicy Śródmieście, Zespół ds. Organizacji i Kontaktów z Mediami".

Trzeba było aż pięciu lat, by to zauważyć - dziury w reklamie wycięte na okna. Dziękujemy ci, Dodo, za to, że otwierasz ludziom oczy na świat.

Przeczytaj także: W sex-shopie sprzedawał niebezpieczne gadżety



Podziel się

  • Doda otwiera okna na świat piedrole 05.04.09, 10:34

    Big star to jakas pseudo szmatlawa firma, jak mozna placic tyle kasy za marnej jakosci ciuchy, na swiecie nikt tej firmy nie zna»

Najnowsze wiadomości z Warszawy