Zapraszają sześciolatki do szkół w stolicy

Aneta Walentek
08.04.2009 aktualizacja: 2009-04-07 22:21
A A A Drukuj
Zerówka w szkole nr 34 Fot. Adam Kozak / AG
Czym się będzie różnić zerówka od pierwszej klasy dla sześciolatków? - Realizowanym programem - przekonują specjaliści. A władze miasta zapewniają, że standard wyposażenia sal przedszkolaki i najmłodsi uczniowie będą mieli taki sam.
SONDAŻ
Czy pomysł posyłania 6-latków do szkół jest dobry?

tak
nie
nie mam zdania

Wśród stołecznych rodziców nie widać wielkiego zainteresowania posyłaniem sześciolatków do szkoły. Na razie w większości podstawówek dyrektorzy odnotowują pojedyncze zgłoszenia. W SP nr 63 przy ul. Płockiej jest na razie jedno takie podanie, w innych placówkach jest podobnie. Są jednak i takie szkoły, gdzie kandydatów do pierwszych klas jest już po kilkunastu. Tak jest np. w Wawrze, Wesołej, na Bielanach i Ochocie. W SP nr 273 przy ul. Balcerzaka na liście chętnych jest już 16 sześciolatków, w SP nr 216 przy ul. Wolnej - aż 25. - Trudno więc dziś ocenić, czy zainteresowanie wśród rodziców jest duże, czy małe - mówi wicedyrektor stołecznego biura edukacji Beata Murawska. - Zapisy będą prowadzone jeszcze przez dwa tygodnie. Myślę, że wielu rodziców przygląda się sytuacji i jeszcze nie podjęło decyzji.

Ostateczny termin składania wniosków mija 23 kwietnia. O tym, czy w danej szkole powstanie pierwsza klasa dla sześciolatków, zadecyduje liczba chętnych. Już wiadomo, że musi się do niej zgłosić co najmniej 17 dzieci. Jeśli zbierze się mniejsza grupa chętnych, będzie można np. zorganizować jedną klasę w rejonie dwóch czy trzech szkół. To jednak dla części maluchów będzie oznaczało konieczność dojeżdżania. - Jeśli nie będzie to satysfakcjonować rodziców, ich dziecko znajdzie miejsce w zerówce - obiecuje Beata Murawska.

Specjaliści przekonują, że posłanie sześciolatka do szkoły w wielu przypadkach jest idealnym rozwiązaniem. Klasy dla nich - zarówno te w zerówkach, jak i w klasach pierwszych - będą zorganizowane w ten sam sposób. Dzieci będą miały takie same stoliki, toalety. Jedyne, co będzie ich różniło, to realizowany program. W przedszkolu większy nacisk kładzie się na zabawę. W pierwszej klasie - na naukę. - Ale to nie jest nauka, jaką znamy z dawnych lat, która kojarzy się z siedzeniem w ławkach przez 45 minut - zastrzega nauczyciel kształcenia zintegrowanego Anna Rogalska. - Dzisiejsi pierwszoklasiści mają więcej zabawy, zwraca się uwagę na samodzielne poznawanie świata przez dzieci, na pracę w grupach.

- W nowej podstawie programowej zwraca się też więcej uwagi na rozwój emocjonalno-społeczny dziecka - dodaje pedagog Elżbieta Czerwińska-Klemke. - To ważne, tym bardziej że wiele dzieci choć jest świetnie rozwiniętych intelektualnie, to jednocześnie ma problem z emocjami, z kontaktami z rówieśnikami.

Przeczytaj także: Wybielacz do ubrań w prezencie dla maluchów



Podziel się

  • Zapraszają sześciolatki do szkół w stolicy xyz00001 08.04.09, 13:13

    a na przerwie wyjdą na korytarz... na szczęście przerwę będą mili o innej porze niż starsze dzicie, ale... w świetlicy tak dobrze już nie będzie... ucierpią one i starsi :-(, a pani góralka »

Najnowsze wiadomości z Warszawy