Zabraknie miejsc w przedszkolach
10.04.2009
aktualizacja: 2009-04-09 21:21
Fot. Adam Kozak / AG
Ponad 1300 małych warszawiaków nie znajdzie miejsca w przedszkolu. Najgorsza sytuacja jest na Białołęce, gdzie z kwitkiem zostanie odesłana ponad połowa dzieci, które starają się o przyjęcie do placówki prowadzonej przez samorządy.
ZOBACZ TAKŻE
- Samotni na kocią łapę - sposób na przedszkole (20-04-09, 10:00)
- Ursynów: będzie tłok w podstawówce i gimnazjum (15-04-09, 11:00)
- Będzie zakaz marketingu w przedszkolach (15-04-09, 09:00)
- Jest reklama, tylko przedszkoli brak (11-04-09, 01:00)
- Zapraszają sześciolatki do szkół w stolicy (08-04-09, 10:00)
- Wybielacz do ubrań w prezencie dla maluchów (04-04-09, 18:00)
- W żłobkach na Targówku polecą głowy (02-04-09, 09:00)
- Szóstoklasiści szykują się do gimnazjów (02-04-09, 09:00)
- Marna wiedza stołecznych rodziców (26-03-09, 07:00)
- Zamiast wagarować wolą kręcić filmy (21-03-09, 18:00)
- 13 tys. wolnych miejsc dla przedszkolaków (17-03-09, 09:00)
Elektroniczny system rejestracji zgłoszeń zamknięto w środę wieczorem, wczoraj zakończono w przedszkolach przyjmowanie wydrukowanych kart. Do godz. 13 dyrektorzy mogli wpisywać do systemu potwierdzone wnioski. Nie obeszło się bez nerwów, jak zwykle część rodziców załatwiała zapisy w ostatniej chwili. Jedna z mam przyniosła kartę swojego dziecka pięć minut przed zakończeniem przyjmowania zgłoszeń. Pech chciał, że w przedszkolu zepsuł się komputer i by dopełnić formalności, dyrektorka musiała pojechać do sąsiedniej placówki.
Z pierwszych wyliczeń wynika, że w tym roku o miejsce w przedszkolu ubiega się 14 tys. 865 dzieci z roczników 2006, 2005 i 2004. To o 1348 więcej niż zagwarantowanych przez miasto miejsc w samorządowych placówkach. Najgorsza sytuacja jest na Białołęce, gdzie nie ma miejsc dla ponad połowy dzieci. Podobnie jest w Wesołej i Ursusie, gdzie o jedno miejsce walczy średnio prawie dwoje dzieci. - Najkorzystniej wypadły Śródmieście i Mokotów, gdzie zgłoszeń mamy mniej niż zaplanowanych miejsc - mówi Władysław Majewski z biura edukacji. - Nie możemy jednak już powiedzieć, że będą tam wolne miejsca. Dane odnoszą się do przedszkoli pierwszego wyboru, a przecież większość rodziców w swoich wnioskach wskazywała trzy, a nawet cztery przedszkola, w których chcieliby widzieć swoje dziecko.
W tym roku po raz pierwszy władze miasta mają obowiązek zapewnić miejsce w samorządowej placówce każdemu pięciolatkowi, którego rodzice zgłoszą taką potrzebę. Obawiano się, że wielu rodziców skorzysta z okazji i przeniesie swoje maluchy z prywatnych przedszkoli do samorządowych. Okazało się jednak, że do grup dla pięciolatków zgłoszono 846 dzieci, co stanowi niespełna połowę wszystkich maluchów z tego rocznika. - Przyjmowaliśmy, że może być znaczenie więcej - przyznaje Władysław Majewski. - Problemów więc na pewno nie będzie.
- Mamy 1348 zgłoszeń więcej niż miejsc, ale to nie oznacza, że taka liczba dzieci będzie musiała szukać miejsca w prywatnych placówkach lub zostać w domu - mówi Majewski. W najbliższych dniach dyrektorzy przedszkoli zdecydują, gdzie można utworzyć dodatkowe miejsca. Takie posunięcie na pewno jednak nie rozwiąże problemu wszystkich małych warszawiaków.
Z pierwszych wyliczeń wynika, że w tym roku o miejsce w przedszkolu ubiega się 14 tys. 865 dzieci z roczników 2006, 2005 i 2004. To o 1348 więcej niż zagwarantowanych przez miasto miejsc w samorządowych placówkach. Najgorsza sytuacja jest na Białołęce, gdzie nie ma miejsc dla ponad połowy dzieci. Podobnie jest w Wesołej i Ursusie, gdzie o jedno miejsce walczy średnio prawie dwoje dzieci. - Najkorzystniej wypadły Śródmieście i Mokotów, gdzie zgłoszeń mamy mniej niż zaplanowanych miejsc - mówi Władysław Majewski z biura edukacji. - Nie możemy jednak już powiedzieć, że będą tam wolne miejsca. Dane odnoszą się do przedszkoli pierwszego wyboru, a przecież większość rodziców w swoich wnioskach wskazywała trzy, a nawet cztery przedszkola, w których chcieliby widzieć swoje dziecko.
W tym roku po raz pierwszy władze miasta mają obowiązek zapewnić miejsce w samorządowej placówce każdemu pięciolatkowi, którego rodzice zgłoszą taką potrzebę. Obawiano się, że wielu rodziców skorzysta z okazji i przeniesie swoje maluchy z prywatnych przedszkoli do samorządowych. Okazało się jednak, że do grup dla pięciolatków zgłoszono 846 dzieci, co stanowi niespełna połowę wszystkich maluchów z tego rocznika. - Przyjmowaliśmy, że może być znaczenie więcej - przyznaje Władysław Majewski. - Problemów więc na pewno nie będzie.
- Mamy 1348 zgłoszeń więcej niż miejsc, ale to nie oznacza, że taka liczba dzieci będzie musiała szukać miejsca w prywatnych placówkach lub zostać w domu - mówi Majewski. W najbliższych dniach dyrektorzy przedszkoli zdecydują, gdzie można utworzyć dodatkowe miejsca. Takie posunięcie na pewno jednak nie rozwiąże problemu wszystkich małych warszawiaków.
Przeczytaj także: Nie ma gdzie jeść, bo jest sklepik
-
Zabraknie miejsc w przedszkolach
stjack
10.04.09, 07:50
To skandal żeby zabrakło miejsc dla tylu dzieci, płacę podatki które zostają w gminie/samorządzie a edukacja dzieci w tym przedszkolna ma być ponoć bezpłatna. Ten mit dostępności przedszkoli»
-
Zabraknie miejsc w przedszkolach
dorsai68
10.04.09, 10:24
Najkorzystniej wypadły Śródmieście i Mokotów, gdzie zgłoszeń mamy mniej niż zaplanowanych miejsc I to właśnie powinno być podsumowanie serii artykułów o postkomunistycznych "blokowiskach". »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


