Minister i CBŚ sprawdzą nadużycia na Pedagogium

miecz, PAP
15.04.2009 aktualizacja: 2009-04-15 15:15
A A A Drukuj
Policja Fot. Igor Morye / AG
Nadzwyczajną kontrolę przeprowadzą urzędnicy z ministerstwa nauki w Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacyjnej Pedagogium w Warszawie w związku z doniesieniami o wyprowadzenie z uczelni 5 mln zł przez jej ówczesnego kanclerza - poinformowała w środę minister nauki Barbara Kudrycka.
O sprawie napisała środowa "Rzeczpospolita". Według gazety, w ubiegłym miesiącu rektor Pedagogium Marek Konopczyński złożył do Centralnego Biura Śledczego doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kanclerza uczelni Jacka Budnera.

- Zawiadomił CBŚ o swych podejrzeniach, że w latach 2006-2008 Budner miał prać pieniądze w Pedagogium, dopuszczać się fałszerstw i wyłudzeń, co w sumie przyniosło szkole 5 mln zł strat" - opisywała "Rzeczpospolita". Według niej Konopczyński podejrzewa, że na uczelni działała zorganizowana grupa przestępcza kierowana przez kanclerza.

- Kontrola zostanie przeprowadzona najszybciej jak to możliwe - podkreśliła minister nauki. Jak zastrzegła, MNiSW niewiele może zrobić, nawet jeśli odkryje nieprawidłowości w działalności szkoły. Przeważnie kontrole owocują tylko zaleceniami naprawienia wykrytych nieprawidłowości. Jeśli okaże się, że ktoś popełnił przestępstwo, zostanie zawiadomiona prokuratura. - Przy czym w tym przypadku rektor tej uczelni już to zrobił - powiedziała minister.

Jak dodała, w szczególnych przypadkach, kiedy kontrole MNiSW i innych instytucji, np. Państwowej Komisji Akredytacyjnej wykazują rażące nieprawidłowości, minister nauki może nakazać wstrzymanie rekrutacji na dany kierunek studiów.

Kudrycka zapewniła, że pracując nad nowelizacją ustawy prawo o szkolnictwie wyższym resort chce zagwarantować ministrowi nauki uprawnienia do wyciągania konsekwencji wobec władz uczelni dopuszczających się nadużyć.

Ponadto, ministerstwo chce uszczegółowić przepisy dotyczące odpowiedzialności uczelni za działalność jej poszczególnych organów - założyciela, właściciela i rektora. Powinno to, jej zdaniem, pomóc uniknąć w przyszłości konfliktów i nadużyć. - Często istnieją problemy między założycielem a właścicielem. Nie każdy założyciel jest właścicielem. Nieraz w statutach uczelni jako właściciel uczelni figuruje spółka, a każdy z członków jej zarządu może wydawać polecenia władzom uczelni, co nie zawsze jej dobrze służy - tłumaczyła.

Przeczytaj także: Warszawscy studenci postrachem w USA



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy