W kolejce przed Jubilerem jak u Konwickiego
19.04.2009
aktualizacja: 2009-04-19 18:36
Ustawili się w ogonku do jubilera w Al. Jerozolimskich, ale zamiast złotych pierścionków z ZSRR rzucono samowary. W sobotę odbyła się gra miejska śladami powieści Tadeusza Konwickiego.
ZOBACZ TAKŻE
- O Berku Joselewiczu w ambasadzie Francji (19-04-09, 17:28)
- Szybką Koleją Miejską do Legionowa i Otwocka? (14-05-09, 09:00)
- Wiele hałasu o hałas w stolicy (20-04-09, 16:40)
- Marsz to był mroczny i tajemniczy (19-04-09, 22:28)
- Nowe życie fabryki Duschika przy Żelaznej (15-04-09, 12:00)
- Piekło Karmelickiej na ładnych zdjęciach (17-04-09, 17:00)
- Polacy ocalili ojczyznę na grobli pod Raszynem (18-04-09, 16:00)
- Prawosławni warszawiacy świętowali Wielkanoc (19-04-09, 19:52)
SERWISY
Jej uczestnicy mieli się wczuć w atmosferę Warszawy sprzed 30 lat z "Kompleksu polskiego". Zbiórkę ogłoszono więc pod sklepem "Jubiler" w Al. Jerozolimskich 42. Przyszło ok. 30 osób. To stali uczestnicy gier miejskich organizowanych przez Muzeum Powstania Warszawskiego i debiutanci, którzy postanowili w inny sposób spędzić wiosenne popołudnie.
Scenariusz gry do samego końca był trzymany w tajemnicy. Tym razem trzeba było wykazać przynajmniej minimum zdolności aktorskich. Pierwsze zadanie polegało na odegraniu scenek z kolejki Konwickiego. Uczestnicy gry tak, jak w książce, uformowali więc ogonek przed "Jubilerem", czekając na towar. Do końca nie wiedzieli, co "rzucą na sklep" - A ty jesteś żonaty? - czytała fragment powieści młoda dziewczyna, śmiejąc się, bo dialogowała z kobietą. - Jestem. Mam dwie córki - odpowiedziała kobieta, próbując naśladować mężczyznę. - Ohyda. Mieszczaństwo...- zabrzmiała odpowiedź.
I znów pytanie: - Ty masz żonę?
- Miałem kilka, ale wszystkie uciekły. Ale spróbowałbym jeszcze raz.
Drugi etap gry był trudniejszy, bo kolejkowicze, którzy przenieśli się pod Rotundę, znów prowadzili dialogi, tyle że "z głowy". Ci, którzy wykonali zadanie, losowali karteczki. Na jednych był napis "VIP" i polecenie odnalezienia "Jubilera" u zbiegu Kruczej i Al. Jerozolimskich. Na innych, samo polecenie. Właśnie na Kruczej, tam, gdzie stała kolejka Konwickiego, ludzie dowiedzieli się, że zamiast złotych pierścionków z ZSRR, do sklepu przywieziono samowary. W tłumie zawrzało. Ci, którzy wylosowali kartki "VIP", mogli stanąć na początku ogonka. Znów dało się słyszeć szmer dezaprobaty.
Na koniec uczestnicy zabawy losowali nagrody. Były wśród nich wejściówki do teatru, talie kart do gry i samowar, jako nagroda główna. - Takie poznawanie Warszawy jest o wiele ciekawsze niż chodzenie z przewodnikiem - powiedział pan Tomasz, który w grze miejskiej uczestniczył kolejny raz.
Następna, w Noc Muzeów w połowie maja, odbędzie śladami wykładów Jarosława Trybusia o planach zabudowy przedwojennej stolicy "Warszawa niezaistniała"
Scenariusz gry do samego końca był trzymany w tajemnicy. Tym razem trzeba było wykazać przynajmniej minimum zdolności aktorskich. Pierwsze zadanie polegało na odegraniu scenek z kolejki Konwickiego. Uczestnicy gry tak, jak w książce, uformowali więc ogonek przed "Jubilerem", czekając na towar. Do końca nie wiedzieli, co "rzucą na sklep" - A ty jesteś żonaty? - czytała fragment powieści młoda dziewczyna, śmiejąc się, bo dialogowała z kobietą. - Jestem. Mam dwie córki - odpowiedziała kobieta, próbując naśladować mężczyznę. - Ohyda. Mieszczaństwo...- zabrzmiała odpowiedź.
I znów pytanie: - Ty masz żonę?
- Miałem kilka, ale wszystkie uciekły. Ale spróbowałbym jeszcze raz.
Drugi etap gry był trudniejszy, bo kolejkowicze, którzy przenieśli się pod Rotundę, znów prowadzili dialogi, tyle że "z głowy". Ci, którzy wykonali zadanie, losowali karteczki. Na jednych był napis "VIP" i polecenie odnalezienia "Jubilera" u zbiegu Kruczej i Al. Jerozolimskich. Na innych, samo polecenie. Właśnie na Kruczej, tam, gdzie stała kolejka Konwickiego, ludzie dowiedzieli się, że zamiast złotych pierścionków z ZSRR, do sklepu przywieziono samowary. W tłumie zawrzało. Ci, którzy wylosowali kartki "VIP", mogli stanąć na początku ogonka. Znów dało się słyszeć szmer dezaprobaty.
Na koniec uczestnicy zabawy losowali nagrody. Były wśród nich wejściówki do teatru, talie kart do gry i samowar, jako nagroda główna. - Takie poznawanie Warszawy jest o wiele ciekawsze niż chodzenie z przewodnikiem - powiedział pan Tomasz, który w grze miejskiej uczestniczył kolejny raz.
Następna, w Noc Muzeów w połowie maja, odbędzie śladami wykładów Jarosława Trybusia o planach zabudowy przedwojennej stolicy "Warszawa niezaistniała"
Przeczytaj także: Gdzie powstaną warszawskie Pola Elizejskie?
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




