Wspólny wypad do spa czy spam?

Magdalena Dubrowska
22.04.2009 aktualizacja: 2009-04-21 19:46
A A A Drukuj
Zabieg kosmetyczny w SPA Fot. Wojciech Surdziel / AG
Dostałam ostatnio e-mail o zdecydowanie zachęcającym nagłówku: "Skuś się Bejbe!". W nadawcy rozpoznałam koleżankę ze studiów.
Otworzyłam wiadomość.

"Cześć Bejbe,

Właśnie znalazłam w necie megaszansę dla nas na wspólne spa, można wygrać 2x2 :-) Skusisz się?

Spotykamy się wieczorem i robimy burzę mózgów :-) Jestem taka nakręcona na tę nagrodę i wspólny weekend! :-) D Z I A Ł A M Y!!!!!

Buziaczki

M.".

Zdziwiłam się, bo moje relacje z koleżanką ograniczały się do pożyczania sobie notatek z wykładów, a po szczęśliwym zakończeniu edukacji kontakt umarł śmiercią naturalną. Skąd nagle, po latach, tyle czułości do mojej osoby? Po dłuższej chwili zrozumiałam skąd. Imię koleżanki się zgadzało, ale w nazwisku spostrzegłam drobny błąd, który wcześniej mi umknął. A pod wylewnym zaproszeniem do spa zauważyłam dopisek: "Reklama". Zdaję sobie sprawę, że marketingowcy podszywają się w sieci pod forowiczów albo blogerów, ale nie przypuszczałam, że mogą podszywać się pod znajomych z mojej książki adresowej. Czy to możliwe? Pytam Izabelę Mysiurę, dyrektor zarządzającą agencją reklamową Unique Media: - Nie wiem, czy takie zjawisko już istnieje, ale jako osoba związana z reklamą jestem przekonana, że jeżeli tylko jest to możliwe technicznie, to stosowane są i takie zabiegi w celu zwiększenia szansy na dotarcie przekazu. Korzysta się z danych takich jak nazwy loginu czy nicka na różnych serwerach, a potem, powiedzmy, Kasia wchodzi na Naszą-klasę, a z boku wyświetla się reklama "Kasiu, mamy dla Ciebie wymarzony kredyt". Więc nie zdziwiłabym się, gdyby spamerzy celowo przekręcali nazwiska kontaktów z książki adresowej.

Pytam informatyka, specjalistę internetowego, który prosi o anonimowość. - To jest możliwe technicznie i coraz częściej obserwuję spamy, które udają maile od znajomych czy współpracowników, np. przekręcając literę w nazwisku nadawcy. Robią to spamerzy. To wielki interes, bo wysłanie maila jest bardzo tanie. Jeśli na taki spam da się nabrać i odpowie jedna osoba na tysiąc, to po wysłaniu go do miliona osób mamy tysiąc adresów.

No cóż. Z reklamą do spa raczej się nie umówię. Za to z pewnością nabawię się manii prześladowczej.

Przeczytaj także: Studenci o miłości i seksie w wielkim mieście



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy