"Czarnuch" to dla mnie normalka
23.04.2009
aktualizacja: 2009-04-23 07:54
Fot. Jacek Łagowski / AG
Jesteśmy obrażani, zdarzają się napady, boimy się sami chodzić po mieście - skarżą się czarnoskórzy studenci z Collegium Civitas. Po napadnięciu przez nieznanych sprawców studenta z Nigerii władze uczelni zorganizowały im wczoraj spotkanie z policjantami.
ZOBACZ TAKŻE
- Nasz polski rasizm powszedni (18-04-09, 01:00)
- Ma być mniej studentów pielęgniarstwa (22-04-09, 09:00)
- Studenci o miłości w wielkim mieście (21-04-09, 09:00)
- Napadli na studenta z Kanady (15-04-09, 21:04)
- Warszawscy studenci postrachem w USA (11-04-09, 14:00)
- Studenckie popisy w internecie (07-04-09, 11:00)
- Student pielęgniarstwa od mycia i sprzątania (07-04-09, 08:00)
- Niech Murzyn siedzi w domu - reportaż o rasistach w Białymstoku (20-04-09, 02:05)
Pod koniec marca młody Nigeryjczyk, student anglojęzycznego kierunku w Collegium Civitas, wracał po 22 od kolegów z akademika przy Wawelskiej. Na przystanku autobusowym napadło go kilku mężczyzn. Zaczęli go szarpać i wyzywać. Chłopak miał przy sobie gaz w aerozolu. Użył go. Akurat podjechał autobus. Nigeryjczyk wbiegł do środka, a kierowca przytomnie od razu zatrzasnął drzwi. Następnego dnia o napadzie dowiedziały się władze uczelni.
Wczoraj w Collegium Civitas studenci obcokrajowcy spotkali się z policjantem, prawnikiem, przedstawicielem stowarzyszenia Nigdy Więcej. Rozmawiali o tym, co zrobić, kiedy zostaną napadnięci.
- Jest mi wstyd, bo moi czarnoskórzy koledzy nie czują się w moim mieście bezpieczni - mówił Mateusz Ross ze stosunków międzynarodowych i dyplomacji. - Trzeba coś z tym zrobić, bo to jest prawdziwy problem. Musimy wypracować metody działania przy takich napadach, wyznaczyć policjanta, który będzie kontaktował się z zagranicznymi studentami. Rozkręćmy jakąś akademicką akcję - proponował.
Na spotkaniu było kilkunastu czarnoskórych studentów. Krzysztof Król z komendy stołecznej radził im, co zrobić, kiedy znajdą się w podobnej sytuacji jak ich kolega z Nigerii. - Zwróćcie się o pomoc do konkretnej osoby, która jest blisko was. Nie krzyczcie do anonimowego tłumu, zawiadomcie o zajściu policję - wyliczał. Mówił jeszcze o tym, że policja gwarantuje bezpieczeństwo, że będzie tylko jedno przesłuchanie, że nikt nie ujawni ich danych, że nie dojdzie do bezpośredniego spotkania ze sprawcami, że w razie potrzeby policja gwarantuje opiekę psychologa.
Nagle jego wywód przerwała czarnoskóra kobieta. Przyszła z dwójką dzieci. Przedstawiła się jako Amerykanka, która mieszka w Polsce od dziesięciu lat. - To jest piękna dyskusja, ale nie ma pomocy. Macie problem z rasistami i nic z tym nie robicie. Ostatnio napadli mnie przy rondzie ONZ, jak szłam w biały dzień z dziećmi. Nikt mi nie pomógł. To nie chodzi o to, że jestem czarna, tylko o to, że jestem inna. Dwa razy zgłaszałam napady na policji. I to nieprawda, że nie ma bezpośredniego kontaktu ze sprawcą, że jest tylko jedno przesłuchanie. Jestem przerażona i zmęczona. Mieszkam w Warszawie od dziesięciu lat i to jest pierwszy raz, kiedy zorganizowano spotkanie o rasizmie - w wielkich emocjach opowiadała o swoich doświadczeniach.
Po niej mówili następni czarnoskórzy studenci. Młoda dziewczyna wspominała o swojej wizycie na komisariacie, po tym jak ją napadnięto. Od policjanta usłyszała, żeby przyszła kiedy indziej. Teraz jej nie pomogą, bo nikt nie mówi po angielsku. Chłopak, który siedział obok, mówił o tym, że okrzyki "czarnuch" to dla niego już normalka, pluto mu w twarz, raz skopano.
- Jestem przerażona tym, co tu usłyszałam - stwierdziła Paulina Codogni, która opiekuje się zagranicznymi studentami na uczelni. - Musimy coś z tym zrobić. Będą kolejne spotkania, na pewno nie odpuścimy - dodała. Przyznała, że wcześniej słyszała o tym, że napadnięto czarnoskórą studentkę z Ghany. Uczelnia dowiedziała się o napadzie, kiedy studentka nagle przestała chodzić na zajęcia, bo uciekła z Polski.
- To spotkanie dobitnie pokazało, że w Warszawie problem rasizmu jest nadal aktualny. To było smutne potwierdzenie tego, że policja i prokuratura nie radzą sobie z tym problemem - skwitował Jacek Purski ze stowarzyszenia Nigdy Więcej. Wybiegł za Amerykanką, która wyszła z sali po swojej opowieści. - Chcę się z nią spotkać, chcę jej pomóc. To zatrważające, bo ona mówiła o kilkunastu incydentach rasistowskich, które ją spotkały w Warszawie. Jest rozczarowana i sfrustrowana.
Wczoraj w Collegium Civitas studenci obcokrajowcy spotkali się z policjantem, prawnikiem, przedstawicielem stowarzyszenia Nigdy Więcej. Rozmawiali o tym, co zrobić, kiedy zostaną napadnięci.
- Jest mi wstyd, bo moi czarnoskórzy koledzy nie czują się w moim mieście bezpieczni - mówił Mateusz Ross ze stosunków międzynarodowych i dyplomacji. - Trzeba coś z tym zrobić, bo to jest prawdziwy problem. Musimy wypracować metody działania przy takich napadach, wyznaczyć policjanta, który będzie kontaktował się z zagranicznymi studentami. Rozkręćmy jakąś akademicką akcję - proponował.
Na spotkaniu było kilkunastu czarnoskórych studentów. Krzysztof Król z komendy stołecznej radził im, co zrobić, kiedy znajdą się w podobnej sytuacji jak ich kolega z Nigerii. - Zwróćcie się o pomoc do konkretnej osoby, która jest blisko was. Nie krzyczcie do anonimowego tłumu, zawiadomcie o zajściu policję - wyliczał. Mówił jeszcze o tym, że policja gwarantuje bezpieczeństwo, że będzie tylko jedno przesłuchanie, że nikt nie ujawni ich danych, że nie dojdzie do bezpośredniego spotkania ze sprawcami, że w razie potrzeby policja gwarantuje opiekę psychologa.
Nagle jego wywód przerwała czarnoskóra kobieta. Przyszła z dwójką dzieci. Przedstawiła się jako Amerykanka, która mieszka w Polsce od dziesięciu lat. - To jest piękna dyskusja, ale nie ma pomocy. Macie problem z rasistami i nic z tym nie robicie. Ostatnio napadli mnie przy rondzie ONZ, jak szłam w biały dzień z dziećmi. Nikt mi nie pomógł. To nie chodzi o to, że jestem czarna, tylko o to, że jestem inna. Dwa razy zgłaszałam napady na policji. I to nieprawda, że nie ma bezpośredniego kontaktu ze sprawcą, że jest tylko jedno przesłuchanie. Jestem przerażona i zmęczona. Mieszkam w Warszawie od dziesięciu lat i to jest pierwszy raz, kiedy zorganizowano spotkanie o rasizmie - w wielkich emocjach opowiadała o swoich doświadczeniach.
Po niej mówili następni czarnoskórzy studenci. Młoda dziewczyna wspominała o swojej wizycie na komisariacie, po tym jak ją napadnięto. Od policjanta usłyszała, żeby przyszła kiedy indziej. Teraz jej nie pomogą, bo nikt nie mówi po angielsku. Chłopak, który siedział obok, mówił o tym, że okrzyki "czarnuch" to dla niego już normalka, pluto mu w twarz, raz skopano.
- Jestem przerażona tym, co tu usłyszałam - stwierdziła Paulina Codogni, która opiekuje się zagranicznymi studentami na uczelni. - Musimy coś z tym zrobić. Będą kolejne spotkania, na pewno nie odpuścimy - dodała. Przyznała, że wcześniej słyszała o tym, że napadnięto czarnoskórą studentkę z Ghany. Uczelnia dowiedziała się o napadzie, kiedy studentka nagle przestała chodzić na zajęcia, bo uciekła z Polski.
- To spotkanie dobitnie pokazało, że w Warszawie problem rasizmu jest nadal aktualny. To było smutne potwierdzenie tego, że policja i prokuratura nie radzą sobie z tym problemem - skwitował Jacek Purski ze stowarzyszenia Nigdy Więcej. Wybiegł za Amerykanką, która wyszła z sali po swojej opowieści. - Chcę się z nią spotkać, chcę jej pomóc. To zatrważające, bo ona mówiła o kilkunastu incydentach rasistowskich, które ją spotkały w Warszawie. Jest rozczarowana i sfrustrowana.
Przeczytaj także: Ratusz zachęca młodzież do wyboru zawodówek
-
Słowa wytrychy: rasizm i antysemityzm.
dorsai68
23.04.09, 11:32
Tymczasem chodzi o zwykły bandytyzm sprawców, a kolor skóry czy narodowość poszkodowanych nie jest powodem lecz pretekstem. Jednak zarzuty wobec policji są jak najbardziej zasadne, ale nie »
-
Kolumb i Spółka
kumpel_kolesia
23.04.09, 14:56
Indianie bardzo chętnie kiedyś przywitali obcych. Ci w Ameryce Północnej naweturatowali pierwszych kolonistów od śmierci głodowej - a przecież Gazeta Wyborczatam nie wychodziła, »
-
przykro strasznie
szabo
04.05.09, 10:09
To naprawdę przykre, że Polacy są tak popieprzeni jako społeczeństwo, bo 80%komentarzy na to właśnie wskazuje (chciałbym wierzyć, że to nie jest wskaźnikmiarodajny, ale instynkt i »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


