Politechnika Warszawska jest dla dziewczyn

Wojciech Karpieszuk
24.04.2009 aktualizacja: 2009-04-23 21:31
A A A Drukuj
W poprzednim roku Politechnika także zorganizowała dzień otwarty tylko dla kobiet. Na zdjęciu w auli głównej stoją (od lewej): Marta Grodecka, Dominika Majewska i Monika Strzelczyk Fot. Grazyna Jaworska / AG
Dziewczyny, Politechnika Warszawska jest dla was - przekonywały wykładowczynie, absolwentki i studentki na specjalnych dniach otwartych tylko dla pań. - A, że facetów tu jest więcej, to chyba fajnie - cieszyły się maturzystki
Wczoraj na Politechnice Warszawskiej rządziły kobiety. Hol był pełen studentek i doktorantek w budowlanych kaskach, które oprowadzały maturzystki po uczelni. Na nietypowe dni otwarte przyszło kilkaset kandydatek na studentki. - Ja o uniwersytecie nawet nie myślałam. Od razu wiedziałam, że chcę studiować na politechnice - mówiła Monika Strzelczyk, która z koleżankami Dominiką Majewską i Martą Grodecką przyjechała z Białobrzegów pod Radomiem. Dziewczyny jeszcze nie zdecydowały, na jaki kierunek złożą dokumenty. Politechnikę wybrały, bo lubią matematykę i fizykę. - To, że studiują tutaj sami faceci, to stereotyp. Zresztą ja się cieszę, jak jest dużo chłopaków - żartowała Marta.

Maturzystki podczas tzw. babskiego gadania z niedowierzaniem słuchały o tym, że na Politechnice są takie kierunki, na których mimo wszystko uczy się więcej kobiet. Rekordowa liczba studentek jest na gospodarce przestrzennej (64 proc.). Najmniej pań studiuje transport (25 proc.), elektromechanikę (5 proc.), mechanikę i budowę maszyn (5 proc.). Ogólnie rok temu wśród wszystkich przyjętych na uczelnię 30 proc. to studentki.

- U nas chłopcy są mili na każdym wydziale. A najmilsi tam, gdzie dziewczyn jest najmniej - zachęcała do wybrania niszowych kierunków Michalina Choraś z transportu.

Swoimi doświadczeniami dzieliła się też absolwentka uczelni Maria Puganiec. Dziś pracuje w Mostostalu i budowała ostatni odcinek metra. - Przez sześć lat właściwie nie wychodziłam z kontenerów na budowie. Praca dostarczyła mi wiele emocji. Dziś, kiedy stoję na stacjach metra, czuję się fantastycznie - mówiła z dumą. Jej koleżanka Katarzyna Smektała jest inżynierem budowy i zawodowym pilotem szybowcowym. Lada dzień będzie zdawać egzaminy na kierownika budowy. - To jest praca dla ludzi ambitnych i zdyscyplinowanych. Na budowie można się naprawdę sprawdzić. Wyobraźcie sobie - 800 facetów w kaskach i ja jedna - śmiała się.

Z kolei prof. Danuta Jasińska-Choromańska zapewniała, że na Politechnice kobiety mają taką samą szansę na awans jak mężczyźni. Ona kieruje dziś prawie wyłącznie męskim Zakładem Konstrukcji Urządzeń Precyzyjnych na mechatronice. Wróżono jej karierę pianistki, ale zdecydowała się zdawać na PW. - Dziewczyny, u nas możecie realizować swoje marzenia, te zawodowe, ale też pasje artystyczne - zapewniała.

Przeczytaj także: Studenci na kryzys wolą kulturę



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy