Politechnika Warszawska jest dla dziewczyn
24.04.2009
aktualizacja: 2009-04-23 21:31
Fot. Grazyna Jaworska / AG
Dziewczyny, Politechnika Warszawska jest dla was - przekonywały wykładowczynie, absolwentki i studentki na specjalnych dniach otwartych tylko dla pań. - A, że facetów tu jest więcej, to chyba fajnie - cieszyły się maturzystki
ZOBACZ TAKŻE
- Politechniki wygrywają. 8,7 kandydata na miejsce (19-01-12, 10:56)
- Studiuj robotykę, dostaniesz tysiąc złotych (29-05-09, 04:00)
- Ma być mniej studentów pielęgniarstwa (22-04-09, 09:00)
- Studenci o miłości w wielkim mieście (21-04-09, 09:00)
- Napadli na studenta z Kanady (15-04-09, 21:04)
- Warszawscy studenci postrachem w USA (11-04-09, 14:00)
- Studenckie popisy w internecie (07-04-09, 11:00)
- Student pielęgniarstwa od mycia i sprzątania (07-04-09, 08:00)
- Studenci na kryzys wolą kulturę (02-04-09, 07:00)
Wczoraj na Politechnice Warszawskiej rządziły kobiety. Hol był pełen studentek i doktorantek w budowlanych kaskach, które oprowadzały maturzystki po uczelni. Na nietypowe dni otwarte przyszło kilkaset kandydatek na studentki. - Ja o uniwersytecie nawet nie myślałam. Od razu wiedziałam, że chcę studiować na politechnice - mówiła Monika Strzelczyk, która z koleżankami Dominiką Majewską i Martą Grodecką przyjechała z Białobrzegów pod Radomiem. Dziewczyny jeszcze nie zdecydowały, na jaki kierunek złożą dokumenty. Politechnikę wybrały, bo lubią matematykę i fizykę. - To, że studiują tutaj sami faceci, to stereotyp. Zresztą ja się cieszę, jak jest dużo chłopaków - żartowała Marta.
Maturzystki podczas tzw. babskiego gadania z niedowierzaniem słuchały o tym, że na Politechnice są takie kierunki, na których mimo wszystko uczy się więcej kobiet. Rekordowa liczba studentek jest na gospodarce przestrzennej (64 proc.). Najmniej pań studiuje transport (25 proc.), elektromechanikę (5 proc.), mechanikę i budowę maszyn (5 proc.). Ogólnie rok temu wśród wszystkich przyjętych na uczelnię 30 proc. to studentki.
- U nas chłopcy są mili na każdym wydziale. A najmilsi tam, gdzie dziewczyn jest najmniej - zachęcała do wybrania niszowych kierunków Michalina Choraś z transportu.
Swoimi doświadczeniami dzieliła się też absolwentka uczelni Maria Puganiec. Dziś pracuje w Mostostalu i budowała ostatni odcinek metra. - Przez sześć lat właściwie nie wychodziłam z kontenerów na budowie. Praca dostarczyła mi wiele emocji. Dziś, kiedy stoję na stacjach metra, czuję się fantastycznie - mówiła z dumą. Jej koleżanka Katarzyna Smektała jest inżynierem budowy i zawodowym pilotem szybowcowym. Lada dzień będzie zdawać egzaminy na kierownika budowy. - To jest praca dla ludzi ambitnych i zdyscyplinowanych. Na budowie można się naprawdę sprawdzić. Wyobraźcie sobie - 800 facetów w kaskach i ja jedna - śmiała się.
Z kolei prof. Danuta Jasińska-Choromańska zapewniała, że na Politechnice kobiety mają taką samą szansę na awans jak mężczyźni. Ona kieruje dziś prawie wyłącznie męskim Zakładem Konstrukcji Urządzeń Precyzyjnych na mechatronice. Wróżono jej karierę pianistki, ale zdecydowała się zdawać na PW. - Dziewczyny, u nas możecie realizować swoje marzenia, te zawodowe, ale też pasje artystyczne - zapewniała.
Maturzystki podczas tzw. babskiego gadania z niedowierzaniem słuchały o tym, że na Politechnice są takie kierunki, na których mimo wszystko uczy się więcej kobiet. Rekordowa liczba studentek jest na gospodarce przestrzennej (64 proc.). Najmniej pań studiuje transport (25 proc.), elektromechanikę (5 proc.), mechanikę i budowę maszyn (5 proc.). Ogólnie rok temu wśród wszystkich przyjętych na uczelnię 30 proc. to studentki.
- U nas chłopcy są mili na każdym wydziale. A najmilsi tam, gdzie dziewczyn jest najmniej - zachęcała do wybrania niszowych kierunków Michalina Choraś z transportu.
Swoimi doświadczeniami dzieliła się też absolwentka uczelni Maria Puganiec. Dziś pracuje w Mostostalu i budowała ostatni odcinek metra. - Przez sześć lat właściwie nie wychodziłam z kontenerów na budowie. Praca dostarczyła mi wiele emocji. Dziś, kiedy stoję na stacjach metra, czuję się fantastycznie - mówiła z dumą. Jej koleżanka Katarzyna Smektała jest inżynierem budowy i zawodowym pilotem szybowcowym. Lada dzień będzie zdawać egzaminy na kierownika budowy. - To jest praca dla ludzi ambitnych i zdyscyplinowanych. Na budowie można się naprawdę sprawdzić. Wyobraźcie sobie - 800 facetów w kaskach i ja jedna - śmiała się.
Z kolei prof. Danuta Jasińska-Choromańska zapewniała, że na Politechnice kobiety mają taką samą szansę na awans jak mężczyźni. Ona kieruje dziś prawie wyłącznie męskim Zakładem Konstrukcji Urządzeń Precyzyjnych na mechatronice. Wróżono jej karierę pianistki, ale zdecydowała się zdawać na PW. - Dziewczyny, u nas możecie realizować swoje marzenia, te zawodowe, ale też pasje artystyczne - zapewniała.
Przeczytaj także: Studenci na kryzys wolą kulturę
-
Re: Politechnika Warszawska jest dla dziewczyn
podwarszawianka
24.04.09, 08:56
Na chemii, inżynierii chemicznej, inż. środowiska i na administracji są prawiesame dziewczyny.Tylko z pracą dla pani inżynier bywa różnie...»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


