Szukaj skrytek konspiracyjnych z lat okupacji

Agnieszka Trojanowska-Bis, Radio Tok FM
30.04.2009 aktualizacja: 2009-04-30 18:22
A A A Drukuj
Archiwum Akt Nowych Fot. Jerzy Gumowski / AG
Remontujmy stare domy z głową - apelują historycy. Na terenie Warszawy może znajdować się jeszcze wiele nieodkrytych skrytek konspiracyjnych z lat okupacji. Wiele z nich ulega zniszczeniu, podczas remontów mieszkań. A dla historyków - to bezcenne znaleziska. Warszawskie Archiwum Akt Nowych chce ocalić dokumenty, w tym celu wystartowało z projektem "Ukryta historia".
Miały przetrwać kilka lat, przetrwały kilkadziesiąt

Mogą być wszędzie - pod podłogą, pod parapetem, w starych meblach - mówi o skrytkach Mariusz Olczak, z Archiwum Akt Nowych w Warszawie.

- Były wyspecjalizowane komórki Komendy Głównej Armii Krajowej, które produkowały takie skrytki w różnych elementach wyposażenia mieszkań.



Do dziś znajdujemy w takich miejsach bezcenne dokumenty, mówi Tymoteusz Pruchnik, Muzeum Powstania Warszawskiego.

- Są to dokumenty różnego rodzaju oddziałów, które walczyły w Powstaniu Warszawskim, czy też były składnikiem Armii Krajowej.

W zamierzeniach dokumenty miały przetrwać w skrytkach najwyżej kilka lat.

- Liczyło się z tym, że niedługo wojna się skończy. - przyznaje Halina Szewczykowa, w czasie okupacji łączniczka i kurierka.

Dokumenty przetrwały dłużej, dlatego historycy apelują - Przy remontach odkrywa się różne rzeczy, ale nie pozbywajmy się ich lekkomyślnie.

Orzełki pod parkietem

Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że dokumenty mogą, przez nieuwagę, wylądować w koszu na śmieci.

- Na Młynarskiej w Warszawie parkieciarz zmieniał u kogoś podłogę i odkrył skrytkę z orzełkami z aluminium. - opowiada historyk Tadeusz Krawczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych.

- Te orzełki były używane przez łączniczki ze zgrupowania Radosław, wiemy to, bo mamy zdjęcia tych dziewczat. Na szczęście ten robotnik był swiadomy, ze warto przekazać nam to znalezisko.

Aluminiowe orzełki są łatwiejsze do identyfikacji, niż plik papierów. Ważne dokumenty bardzo łatwo odróżnić od zwykłych kartek papieru, zapewnia Mariusz Olczak, Archiwum Akt Nowych w Warszawie

- Dokumenty najczęściej były wytwarzane na bibułkach. Początkowo na jedwabnych tkaninach, ale ze względu na ich ilość potem wybrano bibułki, które były łatwe do ukrycia, zjedzenia, zniszczenia.

Historycy z otwartymi rękami przyjmą każdy nowy dokument. Tak było w ubiegłym roku, gdy podczas remontu mieszkania przy ul. Filtrowej w Warszawie nowy właściciel odkrył skrytkę, a w niej dokumenty kancelarii Komendy Okręgu Warszawskiego AK z lat 1940-43.

W dokumentach znajdują się meldunki, rozkazy, różnego rodzaju schematy. Wartość historyczna jest bezcenna. Rzucają one nowe światło na to, co w tych czasach się działo, jak administracja działała, jak wszystko było zorganizowane. - zapewnia Tymoteusz Pruchnik, Muzeum Powstania Warszawskiego

Znalezisko najlepiej oddać do warszawskiego Archiwum Akt Nowych, lub do Muzeum Powstania Warszawskiego.

Przeczytaj także: Pokażą najciekawsze dokumenty z czasów wojny



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy