Nie ma już czego ratować z parowozowni

Tomasz Urzykowski, Agnieszka Pochrzęst
06.05.2009 aktualizacja: 2009-05-07 09:05
A A A Drukuj
06.05.2009 Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze Fot. Filip Klimaszewski / AG
  • 06.05.2009. Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
  • Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
  • Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
  • Nielegalne burzenie zabytkowej parowozowni na Pradze
W obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków inwestor bezczelnie burzył starą parowozownię na Pradze. Kierownik robót zatrzymał dźwig, dopiero gdy zrujnowano 90 proc. obiektu. - Sprawę podamy do prokuratury - zapowiada konserwator zabytków.
We wtorek wieczorem na teren starej parowozowni przy ul. Wileńskiej 14 (między Wileńską, Rzeszotarską i al. "Solidarności") wjechały koparki. Zrównały z ziemią budynek administracyjny i zniszczyły część hali, do której kiedyś wprowadzano parowozy. Okoliczni mieszkańcy zaalarmowali wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską. Przyjechała i z pomocą policji wstrzymała rozbiórkę. Procedurę wpisywania do rejestru zabytków XIX-wiecznej parowozowni Jezierska rozpoczęła miesiąc temu. Od tego momentu budynki były pod ochroną. Jednak inwestora - firmę Bud Rem z Gorzowa Wielkopolskiego, który w 2008 r. zdobył pozwolenie na rozbiórkę, żadna inna decyzja nie obchodziła.

Wczoraj rano o godz. 6. firma rozbiórkowa Małmar z Sulejówka znów uruchomiła koparki. Do 8.30 zniszczyła 90 proc. historycznego kompleksu. - Barbarzyńcy! - krzyczał Janusz Sujecki z Muzeum Warszawskiej Pragi. Zjawił się wczoraj na miejscu jeszcze przed rozpoczęciem burzenia. Gdy ruszyły koparki, próbował sam powstrzymać robotników, ale został wyprowadzony z terenu parowozowni.

Tuż po godz. 7 przyjechała stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka. Była bezsilna. - Nakazałam przerwać prace, odmówili. Wydałam pisemną decyzję wstrzymania rozbiórki - mówiła.

Kiedy w asyście dwóch strażników miejskich spisywała protokół, kilka metrów dalej koparka niszczyła kolejne części unikatowej hali. Później pani konserwator szukała kserokopiarki, aby zrobić kopię decyzji, a rozbiórka trwała w najlepsze. Po godz. 8 na Pragę przyjechała też Barbara Jezierska. - Oni nie mają prawa tego burzyć - powtarzała zbulwersowana. - Od godziny 6 wiszę na telefonie, ale nikt nic nie może!

Jezierska przez płot rozmawiała z kierownikiem robót. Ten śmiał jej się w twarz.

- Niech pan przerwie rozbiórkę! - kazała podniesionym głosem.

- Ale nie mam decyzji - bezczelnie odpowiadał jej inżynier Wojciech Replin. - Ten obiekt zagrażał bezpieczeństwu ludzi. Dla mnie najważniejsze jest ludzkie życie.

- Wydaję panu ustnie taką decyzję - podkreślała Jezierska. - Pan działa niezgodnie z prawem. Cofniemy panu uprawnienia. Za chwilę wręczyła mu pismo nakazujące wstrzymanie prac, ale to też nie pomogło, dźwig burzył dalej.

- Nie wiem, czy muszę to zrobić natychmiast. Czekam na prawnika - tłumaczył kierownik.

- To niebywałe! - powtarzała Jezierska. - Jak pan został inżynierem, skoro pan nie zna podstawowych przepisów?

W obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków koparka miażdżyła kolejne fragmenty budynku. Urzędnicy dzwonili do znajomych policjantów i błagali o pilną interwencję.

- Gdzie jest prawo? - krzyczeli obrońcy zabytków ze Stowarzyszenia Nowa Praga. To oni powiadomili media o ponownej rozbiórce. - Niech się panie podadzą do dymisji, skoro w waszej obecności można niszczyć unikatowe obiekty.

- Błagam o pomoc, bo zaraz nie będzie co ratować - mówiła zdenerwowana Jezierska dzwoniąc do znajomej pani komendant. Krótko po tym telefonie przyjechał radiowóz (pierwszy był tu rano, ale wtedy nie wstrzymano prac).

Policjanci mieli czas. Obejrzeli decyzję i zamknęli się w radiowozie. Czekali na opinię oficera dyżurnego. Dopiero po godz. 8.10 zażądali otwarcia bram i weszli na plac z urzędnikami. Kilkanaście minut później koparka stanęła.

- To początek walki z inwestorem - zapowiedziała Jezierska. - Powiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa.

Po niecałych dwóch godzinach wydała decyzję o wpisaniu resztek parowozowni do rejestru zabytków z rygorem natychmiastowej wykonalności. Zapowiedziała, że nakaże inwestorowi odtworzyć zabytkowe przęsła hali.

Około godz. 10, w momencie gdy wsiadała do samochodu, a kierownik robót miał w ręku jej decyzję, znów ruszyła koparka. Zgromadzeni przed parowozownią społecznicy ze Stowarzyszenia Nowa Praga przeskoczyli przez płot i stanęli przed maszyną. Wkrótce przyjechała policja. Na teren weszli też dziennikarze. Po raz kolejny zatrzymano prace.

- Czekamy na decyzję powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o wywiezieniu stąd tych koparek. Będziemy dzień i noc pilnować parowozowni, dopóki te maszyny stąd nie wyjadą - zapowiedział Michał Sokolnicki, prezes Stowarzyszenia Nowa Praga.

Praska parowozownia z lat 60. XIX wieku to jeden z najstarszych obiektów kolejowych w Warszawie. Działała do 1947 r. Przez długie lata były tu magazyny i warsztaty PKP, niedawno kolej całą nieruchomość sprzedała deweloperowi. Znawcy zabytków techniki od lat apelowali o wpisanie parowozowni do rejestru. Podkreślali wyjątkową wartość stalowej konstrukcji hali z nitowanych blachownic. W Polsce zachowały się tylko cztery takie obiekty.



Przeczytaj także: Kryzysowe plany Warszawy na przyszłość



Podziel się

  • Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze majca1971 06.05.09, 14:06

    A czemu do tej pory pani Konserwator nie pojawiła się przy willi Chowańczaka naMokotowie? Dlaczego dotej pory nie kazała go wpisać w trybie natychmiastowym dorejestru zabytków?Dlaczego tak »

  • Sk..syństwo kpaxxx 07.05.09, 10:06

    Jak ja nienawidzę tego typu ludzi, którzy mają prawo czyli również naswszystkich w dupie. Właściciel terenu powinien pójść za coś takiego z torbami,ale niestety ten dupek wie że sprawa »

  • Nie ma już czego ratować z parowozowni boguswi 07.05.09, 11:21

    Kwintesencja III i IV RP: administracja - bezsilna, skorumpowana, bądźuwikłana w bzdurne przepisy, bezczynny bądź ogłupiały aparat ścigania(granatowa policja i tzw. straż miejska) oraz kilku»

Najnowsze wiadomości z Warszawy