Sekrety stołecznych kapliczek poznasz w sobotę

Zofia Zaleska
08.05.2009 aktualizacja: 2009-05-07 23:58
A A A Drukuj
Anna Bohdziewicz oraz Magdalena Stopa podczas montowania wystawy 'Kapliczki warszawskie' Fot. Jacek Łagowski / AG
Podwórkowe Madonny ukryte w bramach i na klatkach schodowych Śródmieścia, Pragi i Mokotowa - w sobotę w galerii Jabłkowskich otwarcie wystawy "Warszawskie kapliczki" fotografki Anny Beaty Bohdziewicz.
Podwórkowe Madonny ukryte w bramach i na klatkach schodowych Śródmieścia, Pragi i Mokotowa - w sobotę w Galerii Jabłkowskich otwarcie wystawy "Warszawskie kapliczki" fotografki Anny Beaty Bohdziewicz.

Pierwsze zdjęcia stołecznych kapliczek Anna Beata Bohdziewicz zrobiła 30 lat temu. Dziś jej kolekcja liczy ok. 2 tys. zdjęć. Artystka sfotografowała ponad 300 kapliczek. Głównie w Śródmieściu i na Starej Pradze, ale także na Ochocie, Woli i Mokotowie. W sobotę 20 wybranych z tego zbioru fotografii będzie można zobaczyć na wernisażu wystawy "Kapliczki warszawskie" w Galerii Jabłkowskich na Chmielnej.

Ekspozycji towarzyszy promocja książki pod tym samym tytułem autorstwa Anny Beaty Bohdziewicz i historyk sztuki Magdaleny Stopy. W wydanym przez Dom Spotkań z Historią albumie znalazło się 200 zdjęć Bohdziewicz, które dopełniają wspomnienia warszawiaków zebrane przez Magdalenę Stopę.

- Pomysłodawcą książki był Jan Jabłkowski, prezes Domu Towarowego Braci Jabłkowskich i twórca galerii. To on półtora roku temu zagadnął mnie, czy nie chciałabym opisać stołecznych kapliczek, a potem skontaktował mnie z Anią Bohdziewicz - mówi Magdalena Stopa. - Wcześniej nie miałam pojęcia, że zachowało się ich aż tyle - dodaje.

Warszawskie kapliczki podwórkowe powstały w większości w latach 40. zeszłego wieku, podczas okupacji - Na taką skalę nie ma ich w żadnym mieście w Polsce ani w Europie. W dotkniętym wojennymi represjami mieście podwórka kamienic stanowiły względnie bezpieczne miejsce. Dlatego tam właśnie ustawiano figury Matki Boskiej, Chrystusa i świętych - wyjaśnia Magdalena Stopa - Kapliczki integrowały lokalną społeczność. Ludzie modlili się przy nich i wokół nich grzebali poległych w czasie powstańczych walk żołnierzy. O tym, ile znaczą dla warszawiaków, świadczy to, że przetrwały ponad pół wieku i wciąż są otaczane troskliwą opieką - dodaje.

20 z zebranych w książce relacji pochodzi od bezpośrednich świadków wojennych wydarzeń - Ich opowieści są fascynujące. Uzupełniają historię okupowanej Warszawy o prywatne historie całych kamienic - mówi Magdalena Stopa.

Mimo że coraz więcej kapliczek znika w czasie remontów i przebudowań, ich tradycja wciąż jest żywa. - Ludzie zostawiają przy nich najróżniejsze przedmioty, święte obrazki, maskotki, buteleczki ze święconą wodą, krucyfiksy. Wielokrotnie zdumiewała mnie inwencja twórców i opiekunów kapliczek. Moja ulubiona to Matka Boska ze Stalowej 11, którą nazwałam Kosmonautką. Wokół głowy ma aureolę z żarówek, które od deszczu chronią ucięte fragmenty plastikowych butelek - mówi Anna Beata Bohdziewicz.

Wernisaż wystawy oraz promocja książki "Warszawskie kapliczki" w sobotę 9 maja o godz. 18 w Galerii Jabłkowskich w podwórku przy ul. Chmielnej 21. Podczas wernisażu o swoich kapliczkach opowiedzą występujący w książce warszawiacy, a do tańca zagra Orkiestra z Chmielnej.

Przeczytaj także: Wreszcie pożyjesz nocą w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy