Przedszkolaki z peryferii dojadą do centrum

Marta Mazuś
08.05.2009 aktualizacja: 2009-05-12 22:20
A A A Drukuj
Przedszkole Fot. Anna Bedyńska / AG
W centrum wciąż czeka 809 wolnych miejsc w przedszkolach. Mniej więcej tyle samo brakuje ich na peryferiach. Władze Białołęki mają pomysł - chcą dowozić 650 przedszkolaków autokarami do Śródmieścia i innych dzielnic
- W 2009 r. opieką przedszkolną obejmiemy 47,7 tys. dzieci. O 7,5 tys. więcej niż trzy lata temu. To bardzo dużo. Dlatego cieszymy się, że udało się osiągnąć prawie zerowy bilans - powiedziała w piątek Jolanta Lipszyc, dyrektor biura edukacji.

Oblężenie przeżywały przedszkola w Białołęce i Ursusie. Tam na wolne miejsca nie ma co liczyć. - 650 dzieci musieliśmy odesłać z kwitkiem - mówi Jacek Kaznowski, burmistrz Białołęki. W takiej sytuacji biuro edukacji proponuje zapisywanie dzieci do prywatnych przedszkoli albo na zajęcia grup przedszkolnych przygotowywane przez organizacje pozarządowe, ogródki jordanowskie czy domy kultury. Ratusz zachęca też rodziców sześciolatków, aby przenosili je z zerówek do pierwszych klas. W szkołach przygotowano dla nich 10 tys. 400 miejsc - na razie rodzice zgłosili 522 dzieci. - Sześciolatki naprawdę są gotowe, żeby pójść do pierwszej klasy. Po co czekać jeszcze rok? Szkoda czasu! - przekonuje Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za oświatę.

Władze Białołęki mają jeszcze inny pomysł. Chcą zorganizować transport dla dzieci z tej dzielnicy do mniej obciążonych placówek w innych częściach miasta. Z wyznaczonego przedszkoli w Białołęce o określonej godzinie maluchy pod opieką wychowawców byłyby zabierane autobusami do przedszkola w centrum, a po południu przywożone z powrotem. Jeśli rodzice chcieliby odebrać dziecko o innej godzinie, musieliby to zrobić we własnym zakresie. - To świeży pomysł, na razie musimy zbadać wszystkie przepisy, oszacować liczbę dostępnych miejsc i wytypować przedszkola. Mam nadzieję, że konkretne rozwiązania będą gotowe na 1 września - planuje burmistrz Kaznowski.

Wstępne rozmowy w sprawie dowozu dzieci Białołęka prowadzi ze Śródmieściem, gdzie wolnych miejsc w przedszkolach jest najwięcej (ponad 300). Pozostałe są na Mokotowie, Woli, Pradze-Południe i na Ursynowie. - Jesteśmy jednym miastem, dlatego warto wykorzystać całą bazę, która jest dostępna. Wykładanie pieniędzy na budowę nowych placówek nie jest dobrym pomysłem - za kilka lat może się okazać, że nie są już potrzebne - twierdzi Jacek Kaznowski. Nie wiadomo jeszcze, ile miasto musiałoby zapłacić za organizację transportu dzieci i czy na takie rozwiązanie zgodzą się rodzice.

W podobny sposób przed 20 laty z powodu braku szkół na Ursynowie uczniowie z tej dzielnicy dojeżdżali na Mokotów. Woziły ich przegubowe ikarusy.

- Wydaje mi się, że to dobry pomysł. Ważne tylko, aby wszystko było dobrze zorganizowane - żeby maluchy miały zapewnioną dobrą opiekę i bezpieczeństwo. W końcu są dużo mniejsze od dzieci w wieku szkolnym, które korzystają ze szkolnych autobusów - komentuje Agnieszka Borowska ze stowarzyszenia Moja Białołęka, mama pięcioletniej Patrycji.

Wykaz wolnych miejsc w przedszkolach samorządowych oraz lista organizacji przygotowujących zajęcia grup przedszkolnych dostępne są na stronie: www.edukacja.warszawa.pl.

Przeczytaj także: Politechnika Warszawska jest dla dziewczyn



Podziel się

  • Będą dowozić dzieci do przedszkoli? pani.misiaczkowa 10.05.09, 11:27

    Panie Paszyński, czy na prawdę nie rozumie Pan jak jest różnica pomiędzy szkołą a przedszkolem? W przedszkolu dzieci mają opiekę i posiłki, a rodzice mogą pracować. W szkole dziecko jest np »

Najnowsze wiadomości z Warszawy