Wegetarianie kontra świńska grypa

Grzegorz Szymanik, Błażej Grygiel/Radio Tok FM
11.05.2009 aktualizacja: 2009-05-11 20:24
A A A Drukuj
Happening fundacji Viva w obronie zwierząt Fot. Filip Klimaszewski / AG
  • Happening fundacji Viva w obronie zwierząt
  • Happening fundacji Viva w obronie zwierząt
  • Happening fundacji Viva w obronie zwierząt
  • Happening fundacji Viva w obronie zwierząt
Plastikowa świnka stanęła przy metrze Centrum. A ubrani w maski ochronne i białe uniformy przeciw-nicy jedzenia mięsa wyjaśniali, skąd wzięła się świńska grypa.
- Coraz częściej nawiedzają nas epidemie pochodzenia zwierzęcego. A to BSE, a to choroba wściekłych krów. Była ptasia grypa, teraz znowu świńska. Ich wylęgarnią są wielkoprzemysłowe fermy - uważa Marta Paciorkowska z fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt, która zorganizowała happening.



Odbył się w ramach Tygodnia Wegetarianizmu. Aktywiści w kombinezonach rozdawali ulotki przechodniom. "Chów przemysłowy - recepta na katastrofę" - głosił transparent.

Marta Paciorkowska: - Stłoczone i brudne zwierzęta często zapadają na różne choroby. Więc podawane są im szczepionki i antybiotyki.

Jej zdaniem to właśnie medykamenty powodują powstawanie odpornych na leki bakterii. Tworzą się formy zmutowane, które mogą się później przenosić na ludzi. - Każdy może zaprotestować przeciwko fermom wielkoprzemysłowym. Wystarczy przejść na wegetarianizm. A jak ktoś z mięsa rezygnować nie chce, może kupować takie z ekologicznego chowu. Ale nie tak łatwo je dostać.

W samych Stanach Zjednoczonych zabija się dla mięsa około miliona zwierząt co godzinę. A zapotrzebowanie ciągle rośnie.

- Zrezygnuje pan z mięsa? - pytam przyglądającego się happeningowi mężczyznę. - Może po sezonie grillowym - opowiada.

Więcej o Tygodniu Wegetarianizmu: www.tydzienwege.pl

Przeczytaj także: Porady ws. uzależnień i seksu przez internet



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy