Fiesta wolności w fabryce prądu
13.05.2009
aktualizacja: 2009-05-12 22:53
Fot. Anna Bedyńska / AG
Stara elektrownia na Powiślu przez sto lat widziała wiele. W 1944 r. była redutą Powstania Warszawskiego. Ale nikt jeszcze nie urządzał w niej fiesty.
ZOBACZ TAKŻE
- Brak chętnych do pracy w komisjach wyborczych (13-05-09, 09:00)
- Będzie więcej prądu dla Warszawy (03-07-09, 11:00)
- Seniorzy też wypiją za wolność (21-05-09, 11:00)
- Plac zabaw dla dużych dzieci (13-05-09, 10:00)
- Hodują wielkiego sztucznego konia (22-05-09, 10:00)
5 czerwca wieczorem hale elektrowni będą miejscem finałowej imprezy warszawskich obchodów 20. rocznicy odzyskania wolności. Przygotowuje ją Dom Spotkań z Historią, który dzień wcześniej - 4 czerwca - organizuje wielkie świętowanie na Krakowskim Przedmieściu.
- Chodziło nam o industrialną przestrzeń i fabryczny klimat jak w Stoczni Gdańsk czy Hucie Warszawa. W takich miejscach rodziła się przecież "Solidarność" - wyjaśnia Hanna Nowak-Radziejowska, kuratorka imprezy w elektrowni. - Nie bez znaczenia jest przeszłość tych obiektów. W 1944 r. robotnicy produkowali tu prąd dla walczącej Warszawy. Ich następcami byli robotnicy z 1989 r. To kontynuacja tej samej historii. Tradycje walki o wolność są tutaj szczególne ważne - dodaje.
Wchodzimy z nią do elektrowni. Nieczynny zakład należy dziś do irlandzkiej firmy deweloperskiej Menolly. Pierwsze kroki kierujemy do dawnej hali Zakładu Remontowego Energetyki Warszawa (ZREW). W odróżnieniu od sąsiednich budynków jest ona powojenna i nie figuruje w rejestrze zabytków. W środku hali nie ma już maszyn. Został po nich zapach smaru i tłuste plamy na posadzce dolnej kondygnacji. U góry zamarła w bezruchu potężna suwnica z przyczepioną tabliczką: "Przebywanie pod ciężarem surowo wzbronione". Najeżona nitami i pomalowana na niebiesko konstrukcja hali wciąż dźwiga schody, kładki i antresole, a światło do wnętrza wpada przez niezniszczone jeszcze wielkie okna.
- Tutaj będzie główna część naszej fiesty. Zapewnimy dobrą muzykę, polską i zagraniczną. Wystąpi też gwiazda wieczoru, ale na razie nie zdradzamy kto - mówi Hanna Nowak-Radziejowska.
Wspinamy się po schodach do pomieszczenia nastawni. Stojące w niej szafy i pulpity z mnóstwem guzików, przełączników i zegarów służyły kiedyś do sterowania przepływem elektryczności w znacznej części Warszawy. Na jednej z szaf widzimy włączniki prądu podpisane: "Pałac Kultury", "Nowe Powiśle" i "Warszawa Gdańska". W nastawni goście czerwcowej fiesty będą symbolicznie "wyłączać system".
Przechodzimy do największej hali elektrowni - dawnej II kotłowni. Jej gigantyczne puste wnętrze podzielone rzędami stalowych słupów w przyszłości zajmą sklepy, restauracje i galeria. Na razie na wchodzących czyhają doły po rozebranych kotłach - uczestnicy imprezy będą mogli stanąć tylko na jej progu i obejrzeć odtwarzane tu na ekranie wspomnienia opozycjonistów.
Fiestę w elektrowni reżyserują Mika Grochowska i Igor Gorzkowski. Chcą, aby impreza zrekompensowała brak takiej zabawy po wygranych wyborach 20 lat temu. - 5 czerwca 1989 r. było już pewne, że wybory 4 czerwca wygrała opozycja. Był to moment naszej aksamitnej rewolucji. Nikt się wtedy nie bawił, bo nie wiedzieliśmy, co nas czeka - mówi Hanna Nowak-Radziejowska. - Upadek komunizmu świętowano potem w Berlinie, Niemcy dostali trzy dni wolnego. Czesi w Pradze otwierali szampana. Nas to ominęło, bo byliśmy pierwsi i zaskoczeni tym, co się stało.
Zapisy na imprezę Dom Spotkań z Historią rozpocznie 18 maja. Przepustką będą wspomnienia z wydarzeń 1989 r. A co z osobami, które nie pamiętają upadku komunizmu, bo były za małe albo jeszcze się nie urodziły? Pozostaną za drzwiami?
- Dla nich przygotowany będzie specjalny quiz - uspokaja Piotr Partyka z DSH.
Więcej informacji na stronie: www.wylaczsystem.pl.
- Chodziło nam o industrialną przestrzeń i fabryczny klimat jak w Stoczni Gdańsk czy Hucie Warszawa. W takich miejscach rodziła się przecież "Solidarność" - wyjaśnia Hanna Nowak-Radziejowska, kuratorka imprezy w elektrowni. - Nie bez znaczenia jest przeszłość tych obiektów. W 1944 r. robotnicy produkowali tu prąd dla walczącej Warszawy. Ich następcami byli robotnicy z 1989 r. To kontynuacja tej samej historii. Tradycje walki o wolność są tutaj szczególne ważne - dodaje.
Wchodzimy z nią do elektrowni. Nieczynny zakład należy dziś do irlandzkiej firmy deweloperskiej Menolly. Pierwsze kroki kierujemy do dawnej hali Zakładu Remontowego Energetyki Warszawa (ZREW). W odróżnieniu od sąsiednich budynków jest ona powojenna i nie figuruje w rejestrze zabytków. W środku hali nie ma już maszyn. Został po nich zapach smaru i tłuste plamy na posadzce dolnej kondygnacji. U góry zamarła w bezruchu potężna suwnica z przyczepioną tabliczką: "Przebywanie pod ciężarem surowo wzbronione". Najeżona nitami i pomalowana na niebiesko konstrukcja hali wciąż dźwiga schody, kładki i antresole, a światło do wnętrza wpada przez niezniszczone jeszcze wielkie okna.
- Tutaj będzie główna część naszej fiesty. Zapewnimy dobrą muzykę, polską i zagraniczną. Wystąpi też gwiazda wieczoru, ale na razie nie zdradzamy kto - mówi Hanna Nowak-Radziejowska.
Wspinamy się po schodach do pomieszczenia nastawni. Stojące w niej szafy i pulpity z mnóstwem guzików, przełączników i zegarów służyły kiedyś do sterowania przepływem elektryczności w znacznej części Warszawy. Na jednej z szaf widzimy włączniki prądu podpisane: "Pałac Kultury", "Nowe Powiśle" i "Warszawa Gdańska". W nastawni goście czerwcowej fiesty będą symbolicznie "wyłączać system".
Przechodzimy do największej hali elektrowni - dawnej II kotłowni. Jej gigantyczne puste wnętrze podzielone rzędami stalowych słupów w przyszłości zajmą sklepy, restauracje i galeria. Na razie na wchodzących czyhają doły po rozebranych kotłach - uczestnicy imprezy będą mogli stanąć tylko na jej progu i obejrzeć odtwarzane tu na ekranie wspomnienia opozycjonistów.
Fiestę w elektrowni reżyserują Mika Grochowska i Igor Gorzkowski. Chcą, aby impreza zrekompensowała brak takiej zabawy po wygranych wyborach 20 lat temu. - 5 czerwca 1989 r. było już pewne, że wybory 4 czerwca wygrała opozycja. Był to moment naszej aksamitnej rewolucji. Nikt się wtedy nie bawił, bo nie wiedzieliśmy, co nas czeka - mówi Hanna Nowak-Radziejowska. - Upadek komunizmu świętowano potem w Berlinie, Niemcy dostali trzy dni wolnego. Czesi w Pradze otwierali szampana. Nas to ominęło, bo byliśmy pierwsi i zaskoczeni tym, co się stało.
Zapisy na imprezę Dom Spotkań z Historią rozpocznie 18 maja. Przepustką będą wspomnienia z wydarzeń 1989 r. A co z osobami, które nie pamiętają upadku komunizmu, bo były za małe albo jeszcze się nie urodziły? Pozostaną za drzwiami?
- Dla nich przygotowany będzie specjalny quiz - uspokaja Piotr Partyka z DSH.
Więcej informacji na stronie: www.wylaczsystem.pl.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



