Pierwszy w Warszawie dziecięcy fryzjer

Grzegorz Miecznikowski
15.05.2009 aktualizacja: 2009-05-14 22:55
A A A Drukuj
Zakład fryzjerski dla dzieci Fryzjerkowo Fot. Filip Klimaszewski / AG
Dlaczego wizyta u fryzjera musi być stresująca? - to pytanie męczyło Agnieszkę Szulc-Paszkowską. Dlatego otworzyła pierwszy w Warszawie salon fryzjerski dla dzieci.
Tęczowy płot przy ul. Foksal 12/14 wyznacza ogródek Fryzjerkowa. Można w nim usiąść, napić się kawy, nakarmić dzieci. Kiedy otworzymy furtkę i wejdziemy do środka, przeniesiemy się do Afryki. Z sufitu zwisają pluszowe węże i małpki, na ścianie wymalowane jest ogromne drzewo, papugi, egzotyczne kwiaty. Specjalnie dobrane zostało wyposażenie: suszarki są w zebrę, telewizorki w kształcie lwa, jest też tygrysi zegar, a nawet jeep.

Dla 19-miesięcznego Gucia to druga wizyta u fryzjera w życiu. - Za pierwszym razem przeżył traumę, pani fryzjerka nie była przygotowana. Dlatego kiedy dowiedzieliśmy się o Fryzjerkowie, bez wahania przyszliśmy tu - opowiadają rodzice.

Gucio siada na jeepie. Ogląda bajkę o Śwince Peppie. Zabawiają go mama i właścicielka Fryzjerkowa - Agnieszka Szulc-Paszkowska. Pokazują mu maskotki i książki o Afryce. Nawet nie zauważa - już jest ostrzyżony. Dostaje lizaka. - Było bez stresów - cieszą się rodzice.

- Strzyżenie nie może być traumą dla dziecka, a tak często bywa. Bo co to za przyjemność dla malucha siedzieć na wysokim fotelu wśród pań z foliami na głowie, nie móc się powiercić i słyszeć, że ma być spokój? Ja to przeżyłam ze swoją córką, 3,5-letnią Gają. Stąd zrodził się pomysł na własny salon - wyjaśnia Agnieszka Szulc-Paszkowska.

Z wykształcenia jest anglistką. Pierwszy zakład fryzjerski dla dzieci zobaczyła na wycieczce w Nowym Jorku. - Od razu podpytałam, co i jak - mówi.

We Fryzjerkowie widać jej miłość do Afryki, gdzie mieszkała 11 lat.

W salonie zatrudnione są dwie zawodowe fryzjerki. Ceny: za strzyżenie - od 50 do 60 zł, za strzyżenie grzywki - 15 zł, za czesanie, modelowanie - od 20 do 60 zł, za mycie i ułożenie włosów - 15 zł. W salonie mogą się uczesać także rodzice. Strzyżenie dla mamy i taty kosztuje od 50 do 80 zł, a czesanie i modelowanie od 40 do 60 zł. - To nawet dość popularne. Bywało, że mama siedziała obok córki - opowiada właścicielka salonu.

We Fryzjerkowie można też kupić kosmetyki do pielęgnacji włosów dla maluchów, książki o Afryce, pluszowe maskotki - lwy, zebry, papugi.

Miejsce zostało otwarte 18 kwietnia, ale już jest popularne. - Informacja rozchodzi się pocztą pantoflową, ale ja się cieszę, bo to znaczy, że miejsce jest potrzebne - mówi Agnieszka Szulc-Paszkowska.

Niedługo w lokalu mają być też organizowane warsztaty bębniarskie, warsztaty plecenia warkoczyków i urodzinowe zabawy "Afryka party". - To nie będzie tylko salon fryzjerski. Każdy będzie mógł się tu poczuć jak w domu - zapowiada właścicielka Fryzjerkowa.

Przeczytaj także: Modne oraz popularne miejsca i zabawki dla dzieci



Podziel się

  • Pierwszy?! dorasia 15.05.09, 14:34

    W latach 60-70 dziecięcy fryzjer był na ostatnim (?) piętrze Centralnego Domu Dziecka (przed wojną i obecnie Braci Jabłkowskich). Czasem czytając GW odnoszę wrażenie, że dla jej dziennikarzy»

  • Gdzie ciocia ostrzyże dziecię niepostrzeżenie kaz-oo 21.05.09, 18:51

    Na początku lat 80-tych w Smyku na antresoli był fryzjer Quasimodo, którego bałysię wszystkie maluchy. Mały pokraczny, w grubych okularach groźnie wymachiwałnożycami. Równolegle strzygła »

  • Gdzie ciocia ostrzyże dziecię niepostrzeżenie majself 21.05.09, 21:25

    A ja taka gąska ze wsi siedemdziesięciotysięcznej - przez całe dzieciństwostrzyżona przez Mamę. A i to było dziwne, moje koleżanki miały zapuszczane włosyod urodzenia do komunii.Nie rozumiem»

Najnowsze wiadomości z Warszawy