Pierwszy w Warszawie dziecięcy fryzjer
15.05.2009
aktualizacja: 2009-05-14 22:55
Fot. Filip Klimaszewski / AG
Dlaczego wizyta u fryzjera musi być stresująca? - to pytanie męczyło Agnieszkę Szulc-Paszkowską. Dlatego otworzyła pierwszy w Warszawie salon fryzjerski dla dzieci.
ZOBACZ TAKŻE
- Działa już czwarty Orlik w Warszawie (15-05-09, 08:00)
- Recepty na niejadki. Ruszył sklep z pomysłami dla mam (13-08-10, 14:00)
- Zakład fryzjerski z tradycjami padł przez urzędników (25-02-10, 11:00)
- Jedyny salon fryzjerski tylko dla mężczyzn (22-01-10, 12:00)
- Po co stać w kolejce? Kup wirtualne jabłko (10-08-09, 13:19)
- Co dać mamie na Dzień Mamy? (22-05-09, 20:06)
- Postrzyżyny - roczniak zmienia fryzurę (09-08-07, 15:00)
- Polubić mycie (24-01-07, 11:32)
- Zrelaksuj się na miękkim meblu z granulatem (03-07-09, 12:00)
- Zabawka dla dziecka nie musi być edukacyjna (29-05-09, 08:00)
- Modne oraz popularne miejsca i zabawki dla dzieci (28-04-09, 07:00)
Tęczowy płot przy ul. Foksal 12/14 wyznacza ogródek Fryzjerkowa. Można w nim usiąść, napić się kawy, nakarmić dzieci. Kiedy otworzymy furtkę i wejdziemy do środka, przeniesiemy się do Afryki. Z sufitu zwisają pluszowe węże i małpki, na ścianie wymalowane jest ogromne drzewo, papugi, egzotyczne kwiaty. Specjalnie dobrane zostało wyposażenie: suszarki są w zebrę, telewizorki w kształcie lwa, jest też tygrysi zegar, a nawet jeep.
Dla 19-miesięcznego Gucia to druga wizyta u fryzjera w życiu. - Za pierwszym razem przeżył traumę, pani fryzjerka nie była przygotowana. Dlatego kiedy dowiedzieliśmy się o Fryzjerkowie, bez wahania przyszliśmy tu - opowiadają rodzice.
Gucio siada na jeepie. Ogląda bajkę o Śwince Peppie. Zabawiają go mama i właścicielka Fryzjerkowa - Agnieszka Szulc-Paszkowska. Pokazują mu maskotki i książki o Afryce. Nawet nie zauważa - już jest ostrzyżony. Dostaje lizaka. - Było bez stresów - cieszą się rodzice.
- Strzyżenie nie może być traumą dla dziecka, a tak często bywa. Bo co to za przyjemność dla malucha siedzieć na wysokim fotelu wśród pań z foliami na głowie, nie móc się powiercić i słyszeć, że ma być spokój? Ja to przeżyłam ze swoją córką, 3,5-letnią Gają. Stąd zrodził się pomysł na własny salon - wyjaśnia Agnieszka Szulc-Paszkowska.
Z wykształcenia jest anglistką. Pierwszy zakład fryzjerski dla dzieci zobaczyła na wycieczce w Nowym Jorku. - Od razu podpytałam, co i jak - mówi.
We Fryzjerkowie widać jej miłość do Afryki, gdzie mieszkała 11 lat.
W salonie zatrudnione są dwie zawodowe fryzjerki. Ceny: za strzyżenie - od 50 do 60 zł, za strzyżenie grzywki - 15 zł, za czesanie, modelowanie - od 20 do 60 zł, za mycie i ułożenie włosów - 15 zł. W salonie mogą się uczesać także rodzice. Strzyżenie dla mamy i taty kosztuje od 50 do 80 zł, a czesanie i modelowanie od 40 do 60 zł. - To nawet dość popularne. Bywało, że mama siedziała obok córki - opowiada właścicielka salonu.
We Fryzjerkowie można też kupić kosmetyki do pielęgnacji włosów dla maluchów, książki o Afryce, pluszowe maskotki - lwy, zebry, papugi.
Miejsce zostało otwarte 18 kwietnia, ale już jest popularne. - Informacja rozchodzi się pocztą pantoflową, ale ja się cieszę, bo to znaczy, że miejsce jest potrzebne - mówi Agnieszka Szulc-Paszkowska.
Niedługo w lokalu mają być też organizowane warsztaty bębniarskie, warsztaty plecenia warkoczyków i urodzinowe zabawy "Afryka party". - To nie będzie tylko salon fryzjerski. Każdy będzie mógł się tu poczuć jak w domu - zapowiada właścicielka Fryzjerkowa.
Dla 19-miesięcznego Gucia to druga wizyta u fryzjera w życiu. - Za pierwszym razem przeżył traumę, pani fryzjerka nie była przygotowana. Dlatego kiedy dowiedzieliśmy się o Fryzjerkowie, bez wahania przyszliśmy tu - opowiadają rodzice.
Gucio siada na jeepie. Ogląda bajkę o Śwince Peppie. Zabawiają go mama i właścicielka Fryzjerkowa - Agnieszka Szulc-Paszkowska. Pokazują mu maskotki i książki o Afryce. Nawet nie zauważa - już jest ostrzyżony. Dostaje lizaka. - Było bez stresów - cieszą się rodzice.
- Strzyżenie nie może być traumą dla dziecka, a tak często bywa. Bo co to za przyjemność dla malucha siedzieć na wysokim fotelu wśród pań z foliami na głowie, nie móc się powiercić i słyszeć, że ma być spokój? Ja to przeżyłam ze swoją córką, 3,5-letnią Gają. Stąd zrodził się pomysł na własny salon - wyjaśnia Agnieszka Szulc-Paszkowska.
Z wykształcenia jest anglistką. Pierwszy zakład fryzjerski dla dzieci zobaczyła na wycieczce w Nowym Jorku. - Od razu podpytałam, co i jak - mówi.
We Fryzjerkowie widać jej miłość do Afryki, gdzie mieszkała 11 lat.
W salonie zatrudnione są dwie zawodowe fryzjerki. Ceny: za strzyżenie - od 50 do 60 zł, za strzyżenie grzywki - 15 zł, za czesanie, modelowanie - od 20 do 60 zł, za mycie i ułożenie włosów - 15 zł. W salonie mogą się uczesać także rodzice. Strzyżenie dla mamy i taty kosztuje od 50 do 80 zł, a czesanie i modelowanie od 40 do 60 zł. - To nawet dość popularne. Bywało, że mama siedziała obok córki - opowiada właścicielka salonu.
We Fryzjerkowie można też kupić kosmetyki do pielęgnacji włosów dla maluchów, książki o Afryce, pluszowe maskotki - lwy, zebry, papugi.
Miejsce zostało otwarte 18 kwietnia, ale już jest popularne. - Informacja rozchodzi się pocztą pantoflową, ale ja się cieszę, bo to znaczy, że miejsce jest potrzebne - mówi Agnieszka Szulc-Paszkowska.
Niedługo w lokalu mają być też organizowane warsztaty bębniarskie, warsztaty plecenia warkoczyków i urodzinowe zabawy "Afryka party". - To nie będzie tylko salon fryzjerski. Każdy będzie mógł się tu poczuć jak w domu - zapowiada właścicielka Fryzjerkowa.
Przeczytaj także: Modne oraz popularne miejsca i zabawki dla dzieci
-
Pierwszy?!
dorasia
15.05.09, 14:34
W latach 60-70 dziecięcy fryzjer był na ostatnim (?) piętrze Centralnego Domu Dziecka (przed wojną i obecnie Braci Jabłkowskich). Czasem czytając GW odnoszę wrażenie, że dla jej dziennikarzy»
-
Gdzie ciocia ostrzyże dziecię niepostrzeżenie
kaz-oo
21.05.09, 18:51
Na początku lat 80-tych w Smyku na antresoli był fryzjer Quasimodo, którego bałysię wszystkie maluchy. Mały pokraczny, w grubych okularach groźnie wymachiwałnożycami. Równolegle strzygła »
-
Gdzie ciocia ostrzyże dziecię niepostrzeżenie
majself
21.05.09, 21:25
A ja taka gąska ze wsi siedemdziesięciotysięcznej - przez całe dzieciństwostrzyżona przez Mamę. A i to było dziwne, moje koleżanki miały zapuszczane włosyod urodzenia do komunii.Nie rozumiem»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Dzień na Żywo - poniedziałek [13.02.2012]
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- Most skurczył się na mrozie. Pociągi jeżdżą wolniej
- Stadion Legii nie ma nazwy? Teraz będzie się nazywał...
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



