Tymczasem od kilku lat warszawiacy znów kochają stare, ginące neony. Zaczęło się od siatkarki na pl. Konstytucji, neonu z 1961 r., który trzy lata temu odrestaurowała artystka Paulina Ołowska. Jako obiekt sztuki zasłynął też neon z wyburzonego kina Skarpa - odnowiony trafił do stałej ekspozycji Muzeum Sztuki Nowoczesnej przy ul. Pańskiej. W obronę ginących pereł wzornictwa socmodernistycznego zaangażowała się też "Gazeta". Najpierw zorganizowaliśmy wystawę "Polski neon" w Pałacu Kultury, a potem wydaliśmy album ze zdjęciami warszawskich neonów autorstwa Ilony Karwińskiej. Na jego okładce znajomo świeci właśnie "Jubiler".
Firma deklaruje, że odstąpi neon muzeum lub galerii za zwrot kosztów zdjęcia napisu ze ściany. Chyba że miasto lub jakaś instytucja zadeklarują opłacanie czynszu. Jeśli nikt się nie zgłosi, za dwa tygodnie "Jubiler" trafi do magazynu i będzie tam czekał na lepsze czasy.
Przeczytaj także: Polski neon