Warszawa - najbrzydsze miasto Europy
Fot. Jerzy Gumowski / AG
- Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" (24-06-09, 21:47)
- WoW! Warszawa to fajne miasto na weekend (09-07-09, 14:00)
- Drogowcy otworzą Bankowy, zamkną Feminę (18-06-09, 11:04)
- Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? (01-06-09, 10:03)
- Warszawa da się lubić? - listy Czytelników (28-11-08, 19:03)
- Warszawa da się lubić? (27-11-08, 19:31)
- Warszawa 70. na świecie w rankingu miast (09-06-09, 18:04)
Według sondażu serwisu TripAdvisor najbardziej przereklamowanym miastem w Europie okazał się Paryż, przed Londynem i Dublinem. Najnudniejszymi miastami - Bruksela, Zurych i Dublin, a najbardziej romantycznymi Wenecja, Paryż i Rzym. Uczestnicy ankiety wskazali też najczystsze i najbrudniejsze, ich zdaniem, miasta. Kopenhaga, Zurych i Sztokholm przewodzą w pierwszej kategorii, natomiast w drugiej znalazły się Londyn, Paryż i Ateny.
Po opublikowaniu tych danych w serwisie warszawa.gazeta.pl wybuchła gorąca dyskusja. Na forach i w listach do redakcji czytelnicy bronili miasta i wyliczali jego mocne strony. Równie często jednak potwierdzali: "Tak, Warszawa rzeczywiście jest bardzo brzydka", a nawet wyjaśniali skąd może brać się taka opinia. Jak się okazuje z tych zarzutów złożyć można całkiem spory katalog wad stolicy. Za co więc nie lubimy Warszawy?
"Betonowy potwór"
Główna słabością Warszawy, w oczach jej mieszkańców, a być może także turystów, jest architektura. Nic do niczego nie pasuje, największe architektoniczne koszmary stoją w centrum, a na dodatek wszystko jest brudne i zaniedbane - ubolewają czytelnicy.
- Jeżeli patrzymy z perspektywy galicyjskiego Krakowa, hanzeatyckiego Gdańska, czy Wrocławia, to rzeczywiście Warszawa jawi się jako betonowy potwór. Bez prawdziwego centrum, brudny, zaniedbany, z jednym odnowionym Krakowskim Przedmieściem, które raczej podkreśla brzydotę reszty miasta, niż nadaje mu uroku. Ze Starówką, na której nic się nie dzieje. Z dworcami, które przywodzą na myśl którąś z republik kaukaskich, a nie spory kraj Unii Europejskiej. Z nierównymi ulicami, korkami i architekturą, w której nic do niczego nie pasuje - ubolewa Maciek Jabłoński.
Stellę Rozlatowską-Nazieblo denerwuje kolorystyka elewacji: - Skąd te okropne zielone kolory na elewacjach domów? To ma być Warszawa? Chyba rodem z Podlasia. Kolory Warszawy to beż, biel i gołębi odcień szarości. Jak w Paryżu. To przecież wielkie miasto - takim powinno być.
Jak się okazuje nadal sporo emocji budzi, ciągle dominujący w centrum, mimo coraz większej ilości drapaczy chmur, Pałac Kultury. Tomasz Kaznowski nie zawahał się nawet napisać: - Jestem warszawiakiem i nienawidzę Warszawy. W jej centrum króluje, niczym penis we wzwodzie gwałcący upokorzoną stolicę, dar od generalissimusa Stalina.
"Brudna, cuchnąca, odpychająca"
Miasto jest nie tylko brzydkie, ale po prostu brudne - ubolewają mieszkańcy. Jak więc nim zachwycić turystów? - Wszystko jest brudne, cuchnące, odpychające. Tyle w kwestii chwilowego wyrzutu do miasta, które zamieszkuję od pół roku i nienawidzę go - pisze pochodząca z Poznania Sylwia Czajkowska.
Stella Rozlatowska-Nazieblo dodaje: - Szczególnie zaniedbane jest Centrum. Dworzec koszmarny, choć ostatnio przybywa mu młodych zwolenników, także pośród architektów.
Jeszcze gorsze od brudnych i zaniedbanych budynków są w oczach mieszkańców miasta "zdobiące" je reklamy, nierzadko monstrualnych rozmiarów.
Sylwia Czajkowska zauważa: - Dawna architektura miast, mimo swego uroku, ginie "dzięki" nieprzemyślanym budowlom, niszczącym zarazem perspektywę. Dodajmy do tego niezliczone reklamy, bilbordy, telebimy, ulotki, brak śmietników, smród w przejściach podziemnych, na dworcach. (...) Warszawa przytłacza gigantyzmem i bałaganem.
Podobnego zdania jest Lusia: - Denerwuje mnie zbyt nachalna reklama przysłaniająca często przyrodę oraz graffiti na budynkach właśnie odmalowanych. Na szczęście na Trakcie Królewskim tego nie ma.
Ani rower, ani samochód
Perspektywy nie zmienia niestety środek transportu, którym poruszamy się po Warszawie. Zmotoryzowani i rowerzyści narzekają zgodnie na stan dróg i kulturę ich współużytkowników:
- Kiedy jadę rowerem po drodze rowerowej i co chwilę hamuję, bo albo są wyboje, albo beztroscy piesi, albo po jezdni i wokół mnie pędzą auta, nie daj Boże jeszcze otrąbiwszy po drodze - pisze Joanna.
Piesi z kolei narzekają na zmotoryzowanych i samochody zaparkowane na każdym wolnym metrze kwadratowym. Tak opisuje to Ryszard:
-
Warszawa - najbrzydsze miasto Europy
eszka
06.06.09, 11:29
a mi się warszawa wydaje śliczna po mojej podrozy do los angeles.. zupelnieinaczej zobaczylam te miasto.. takie zielone! sliczne jest!! i tyle! brzydkie tojest los angeles.. ok.. wiem.. jest»
-
Warszawa - najbrzydsze miasto Europy
najary
06.06.09, 14:59
kto twierdzi, że Warszawa najbrzydszym europejskim miastem jest, ten widać, że nie był w Saarbruecken»
-
Stoleczna brzydota.
szfet2
06.06.09, 17:35
Rozwazcie moja propozycje. Laska dynamitu pod PKNi zaoranie miasta. Wybudujcie ladne. Wzor brzydotyjuz macie. Warszawa - Fuj!»
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


