Warszawa - najbrzydsze miasto Europy

red.
28.05.2009 aktualizacja: 2009-06-03 14:47
A A A Drukuj
Panorama Warszawy Fot. Jerzy Gumowski / AG
Na początku maja jeden z największych serwisów turystycznych na świecie TripAdvisor opublikował wyniki sondażu przeprowadzonego wśród turystów podróżujących po Europie. Według ankiety Warszawa jest najbrzydszym miastem na Starym Kontynencie.
SONDAŻ
Czego najbardziej nie lubisz w Warszawie?

Chaosu architektonicznego
Brudu
Reklam na budynkach
Chamstwa ludzi
Dziurawych dróg
Samochodów zaparkowanych dosłownie wszędzie
Sposobu ubierania się mieszkańców miasta
Ogromnych odległości między klubami

Taką opinię o stolicy miało 8 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu w tej kategorii znalazł się Berlin (7 proc.), a na trzecim Bruksela (6 proc.). Warszawa zajęła też trzecie miejsce w innej niechlubnej kategorii - najgorsze jedzenie w restauracjach. Wyprzedziły ją Moskwa (7 proc.) i Londyn (10 proc.).

Według sondażu serwisu TripAdvisor najbardziej przereklamowanym miastem w Europie okazał się Paryż, przed Londynem i Dublinem. Najnudniejszymi miastami - Bruksela, Zurych i Dublin, a najbardziej romantycznymi Wenecja, Paryż i Rzym. Uczestnicy ankiety wskazali też najczystsze i najbrudniejsze, ich zdaniem, miasta. Kopenhaga, Zurych i Sztokholm przewodzą w pierwszej kategorii, natomiast w drugiej znalazły się Londyn, Paryż i Ateny.

Po opublikowaniu tych danych w serwisie warszawa.gazeta.pl wybuchła gorąca dyskusja. Na forach i w listach do redakcji czytelnicy bronili miasta i wyliczali jego mocne strony. Równie często jednak potwierdzali: "Tak, Warszawa rzeczywiście jest bardzo brzydka", a nawet wyjaśniali skąd może brać się taka opinia. Jak się okazuje z tych zarzutów złożyć można całkiem spory katalog wad stolicy. Za co więc nie lubimy Warszawy?

"Betonowy potwór"

Główna słabością Warszawy, w oczach jej mieszkańców, a być może także turystów, jest architektura. Nic do niczego nie pasuje, największe architektoniczne koszmary stoją w centrum, a na dodatek wszystko jest brudne i zaniedbane - ubolewają czytelnicy.

- Jeżeli patrzymy z perspektywy galicyjskiego Krakowa, hanzeatyckiego Gdańska, czy Wrocławia, to rzeczywiście Warszawa jawi się jako betonowy potwór. Bez prawdziwego centrum, brudny, zaniedbany, z jednym odnowionym Krakowskim Przedmieściem, które raczej podkreśla brzydotę reszty miasta, niż nadaje mu uroku. Ze Starówką, na której nic się nie dzieje. Z dworcami, które przywodzą na myśl którąś z republik kaukaskich, a nie spory kraj Unii Europejskiej. Z nierównymi ulicami, korkami i architekturą, w której nic do niczego nie pasuje - ubolewa Maciek Jabłoński.



Stellę Rozlatowską-Nazieblo denerwuje kolorystyka elewacji: - Skąd te okropne zielone kolory na elewacjach domów? To ma być Warszawa? Chyba rodem z Podlasia. Kolory Warszawy to beż, biel i gołębi odcień szarości. Jak w Paryżu. To przecież wielkie miasto - takim powinno być.

Jak się okazuje nadal sporo emocji budzi, ciągle dominujący w centrum, mimo coraz większej ilości drapaczy chmur, Pałac Kultury. Tomasz Kaznowski nie zawahał się nawet napisać: - Jestem warszawiakiem i nienawidzę Warszawy. W jej centrum króluje, niczym penis we wzwodzie gwałcący upokorzoną stolicę, dar od generalissimusa Stalina.



"Brudna, cuchnąca, odpychająca"

Miasto jest nie tylko brzydkie, ale po prostu brudne - ubolewają mieszkańcy. Jak więc nim zachwycić turystów? - Wszystko jest brudne, cuchnące, odpychające. Tyle w kwestii chwilowego wyrzutu do miasta, które zamieszkuję od pół roku i nienawidzę go - pisze pochodząca z Poznania Sylwia Czajkowska.

Stella Rozlatowska-Nazieblo dodaje: - Szczególnie zaniedbane jest Centrum. Dworzec koszmarny, choć ostatnio przybywa mu młodych zwolenników, także pośród architektów.

Jeszcze gorsze od brudnych i zaniedbanych budynków są w oczach mieszkańców miasta "zdobiące" je reklamy, nierzadko monstrualnych rozmiarów.

Sylwia Czajkowska zauważa: - Dawna architektura miast, mimo swego uroku, ginie "dzięki" nieprzemyślanym budowlom, niszczącym zarazem perspektywę. Dodajmy do tego niezliczone reklamy, bilbordy, telebimy, ulotki, brak śmietników, smród w przejściach podziemnych, na dworcach. (...) Warszawa przytłacza gigantyzmem i bałaganem.



Podobnego zdania jest Lusia: - Denerwuje mnie zbyt nachalna reklama przysłaniająca często przyrodę oraz graffiti na budynkach właśnie odmalowanych. Na szczęście na Trakcie Królewskim tego nie ma.



Ani rower, ani samochód

Perspektywy nie zmienia niestety środek transportu, którym poruszamy się po Warszawie. Zmotoryzowani i rowerzyści narzekają zgodnie na stan dróg i kulturę ich współużytkowników:

- Kiedy jadę rowerem po drodze rowerowej i co chwilę hamuję, bo albo są wyboje, albo beztroscy piesi, albo po jezdni i wokół mnie pędzą auta, nie daj Boże jeszcze otrąbiwszy po drodze - pisze Joanna.

Piesi z kolei narzekają na zmotoryzowanych i samochody zaparkowane na każdym wolnym metrze kwadratowym. Tak opisuje to Ryszard:

Podziel się

  • Warszawa - najbrzydsze miasto Europy eszka 06.06.09, 11:29

    a mi się warszawa wydaje śliczna po mojej podrozy do los angeles.. zupelnieinaczej zobaczylam te miasto.. takie zielone! sliczne jest!! i tyle! brzydkie tojest los angeles.. ok.. wiem.. jest»

  • Warszawa - najbrzydsze miasto Europy najary 06.06.09, 14:59

    kto twierdzi, że Warszawa najbrzydszym europejskim miastem jest, ten widać, że nie był w Saarbruecken»

  • Stoleczna brzydota. szfet2 06.06.09, 17:35

    Rozwazcie moja propozycje. Laska dynamitu pod PKNi zaoranie miasta. Wybudujcie ladne. Wzor brzydotyjuz macie. Warszawa - Fuj!»

Najnowsze wiadomości z Warszawy