Na kobyle ku wolności
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
- Świętuj wolność z Gazetą w czasie spaceru (21-05-09, 10:00)
- Podziękują za wolność w rocznicę pielgrzymki (28-05-09, 10:00)
- Toast za wolność - gdzie go wznieść (22-05-09, 07:00)
- Seniorzy też wypiją za wolność (21-05-09, 11:00)
Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>Rekwizytem w drugiej części spektaklu będzie ogromny 7 metrowy gar. Widzowie częstowani będą zupą a la polonaise. Uwarzą ją: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Sonia Bohosiewicz, Eliza Borowska, Adam Ferency, Jan Frycz, Janusz Gajos, Paulina Holtz, Krystyna Janda, Kazimierz Kaczor, Rafał Maćkowiak, Grzegorz Małecki, Jerzy Radziwiłowicz, Dorota Segda, Anna Seniuk, Adam Woronowicz, Joanna Żółkowska.
O widowisku opowiada jego reżyser Piotr Cieplak
Dorota Wyżyńska: Jaki smak ma zupa wolnej Polski?
Piotr Cieplak: Jest słodko-kwaśna, ale treściwa. To smaczna zupa, choć pływają w niej fusy i trudno udawać, że ich nie ma. Goryczy, złych słów, złych emocji na co dzień jest tyle, że od święta warto upomnieć się o te słodsze przyprawy i wonne goździki. Przy całym zgiełku, małostkowości, zacietrzewieniu, głupocie, nie jest aż tak źle. Kiedy wzniesiemy się nieco wyżej, wyzwolimy z emocji, nagle okazuje się, że przez te 20 lat przebyliśmy naprawdę kawał drogi.
Podczas widowiska na Krakowskim Przedmieściu będziemy mogli spróbować zupy?
- Tak. Prawdziwej, którą będą częstować symbolicznie wnukowie Jacka, a dzieci Macieja Kuronia. Ale będą też potrawy literackie. Przygotowujemy 12 takich polskich dań.
Czego nie mogło zabraknąć w menu?
- Literackich dań dałoby się sprawić wiele, ale wtedy nasze zgromadzenie na placu Zamkowym musiałoby trwać do rana! Wybór zatem jest arbitralny i niereprezentatywny. Kochanowski i Tyrmand, Mickiewicz i Herbert, Pilch i Leśmian, Białoszewski i Wierzyński, Tomasz Różycki i Jan z Kijan (wiek XVII). Nie mają nasycić, raczej zaostrzyć nasz literacki apetyt.
Przy rocznicowych wydarzeniach nietrudno o patos. Jak nie przekroczyć tej granicy?
- Katastrofą byłoby, gdybyśmy popadli w akademię. Katastrofą byłoby również, gdyby śmiech i żart zamieniły się w szyderstwo i drwinę. Starałem się znaleźć to, co przy wszystkich podziałach jest nam wspólne. A wspólne jest jedzenie, biesiada. Postanowiłem opowiedzieć o Polsce wokół stołu, o nas trochę pobożnych, trochę nie, pracowitych ze swymi spóźnieniami. W raju nie żyjemy. Ale to święto jest okazją, aby po ludzku się ucieszyć.
Trudno było namówić aktorów do udziału w wydarzeniu?
- Reagowali entuzjastycznie. Każdy miałby gęsią skórkę, przychodząc z taką prośbą do Krystyny Jandy czy Janusza Gajosa. Ale myślę, że tych wybitnych aktorów przekonał właśnie ludzki ton inscenizacji.
A co dla ciebie - reżysera, który pracuje w Teatrze Narodowym i Starym - znaczy taki spektakl na ulicy?
- Kiedyś na użytek innego przedstawienia użyłem określenia "teatr obywatelski". Nie publicystyczny, ale publiczny. Mam poczucie, że teraz też biorę udział w publicznej debacie. Ale jednocześnie czuję ekscytację małego chłopca, który zamierza zrobić wszystkim niespodziankę. Skala, z którą teraz się mierzymy, jest nieporównywalna do wszystkiego, co robiłem do tej pory. Chciałbym jednak, aby to nasze widowisko było swojskie, domowe.
Pamiętasz, co robiłeś 4 czerwca 1989 r.?
- Kończyłem studia reżyserii w Krakowie. Głosowałem w Opolu, co godzina chodziłem pod lokal, gdzie odbywała się spontaniczna giełda wyborców. W nocy wsiadłem w pociąg, a o świcie byłem w żłobku "Gazety Wyborczej". Zobowiązałem się, że przywiozę dane z wyborów z mojego lokalu w Opolu. Tu właśnie dotarło do mnie, co tak naprawdę się dzieje. Bo wcześniej myślałem, że śnię.
Podobno ostatnio miałeś sen, że przygotowujesz widowisko na Euro 2012?
- To był koszmarny sen.
Co widziałeś?
- Na stadionie stały dzieci w wieku przedszkolnym, w spadających rajtuzach i osamotnione machały chorągiewkami. Stałem na trybunie i machałem do nich nerwowo: "Nie, to nie tak, nie, nie nie...".
Spokojnie, na przygotowanie widowiska z okazji Euro 2012 jest jeszcze trochę czasu.
Piotr Cieplak - reżyser teatralny, twórca wielu znakomitych spektakli: od kultowego "Kubusia P. z Teatru Studio po nagradzane m.in. Feliksem Warszawskim Singerowskie "Opowiadania dla dzieci" w Teatrze Narodowym. Czy wreszcie pokazywane ostatnio na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych krakowskiego przedstawienie "Król umiera, czyli ceremonie". To on kilka lat temu wyreżyserował "Historię o Narodzeniu Pana Jezusa na Dworcu Centralnym", opowiadając o Świętej Rodzinie, która gubi się w świecie supermarketów, a żłóbek znajduje właśnie na dworcu. Nie był jedyny jego spektakl plenerowy. Jest też zapalonym dendrologiem. Drzewa i krzewy sadził nawet wokół swojego bloku na Ursynowie. Był jednym z tych, którzy przykuwali się do drzew w obronie Doliny Rospudy.
"Spacer po dwudziestoleciu wolnej Polski" - scenariusz i reżyseria: Piotr Cieplak, scenografia: Andrzej Witkowski, muzyka: SzaZa. Sobota 30 maja, start o godz. 21. Krakowskie Przedmieście, przy pomniku Mikołaja Kopernika. W kioskach na Krakowskim Przedmieściu podczas sobotniego spaceru będzie można kupić reprint I wydania Gazety Wyborczej z 1989 roku.
Przeczytaj także: Kto wyśledzi gigantycznego, sztucznego konia
-
Na kobyle ku wolności
dar61
30.05.09, 13:11
Więc jednak można świętować bez pijaństwa toastów, forsowanych przez red. Pacewicza!Choć mnie zniechęca do konsumpcji zupy krakusowej tusza zupywytwórców Taty, tak krótko żyjącego...»
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


