Prawne walki o metro
29.05.2009
aktualizacja: 2009-05-28 21:26
Mostostal Warszawa i chińskie konsorcjum nie odpuszczają w sprawie budowy drugiej linii metra. Złożyły odwołania do Urzędu Zamówień Publicznych. Spór ma być rozstrzygnięty najpóźniej za niecałe trzy tygodnie.
ZOBACZ TAKŻE
- O tramwaju, co wozi już 50 lat i o 186 nowych (29-05-09, 09:00)
- Aleja Rzeczypospolitej rośnie na polach (29-05-09, 07:00)
- Niepełnosprawni testują metro (20-05-09, 12:58)
- Chińczycy i warszawskie Metro: protest do końca (12-05-09, 08:00)
- Wielka bitwa o metro. Będzie opóźnienie (06-05-09, 09:00)
- Nowe tramwaje będą na pewno, a metro? (04-05-09, 12:38)
- Łatwiej budować metro w Warszawie niż w Rzymie (26-06-09, 11:00)
Przetarg na budowę centralnego odcinka metra wygrało konsorcjum włosko-turecko-polskie Astaldi, Gulermak i Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Maz. Prace wyceniło na 4 mld 117 mln zł. Mostostal Warszawa, który startował z ceną 5 mld zł, twierdzi, że kwota zaproponowana przez Włochów jest zaniżona. Firma na konferencji prasowej po raz drugi próbowała przekonywać do swoich racji dziennikarzy. - Przygotowywaliśmy ofertę blisko rok. Uważamy, że taniej budować się nie da. Oni robili wycenę poza Polską, bez rozeznania warunków lokalnych - mówił wczoraj prezes Mostostalu Warszawa Jarosław Popiołek.
Twierdzi, że jeśli wygra Astaldi, roboty będą prowadzone znacznie dłużej i drożej, niż zakładano. Mostostal ma także kilka zarzutów formalnych, m.in. w sprawie źle złożonego wadium i błędnych pełnomocnictw. Metro już je odrzuciło.
Mostostal protestuje jednak dalej. Firma odwołała się do Urzędu Zamówień Publicznych. Podobny protest złożyło wczoraj chińskie konsorcjum China Overseas Engineering Group (za budowę centralnego odcinka chce 4,5 mld zł).
Przedstawiciele włoskiej firmy nie chcą komentować tych protestów. - Odczuwamy niesmak. Ta walka na łamach prasy może być odczytana jako wpływanie na werdykt - mówi Aleksandra Kralkowska z Astaldi. Twierdzi, że ich cena jest dobrze wyliczona.
Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych ma 20 dni na rozpatrzenie protestów. Firmy nie wykluczają, że pójdą też do sądu. Metro liczy, że możliwość odwołań skończy się w lipcu i będzie można podpisywać umowę z wykonawcą. Centralny odcinek drugiej linii metra ma być gotowy po czterech latach.
Twierdzi, że jeśli wygra Astaldi, roboty będą prowadzone znacznie dłużej i drożej, niż zakładano. Mostostal ma także kilka zarzutów formalnych, m.in. w sprawie źle złożonego wadium i błędnych pełnomocnictw. Metro już je odrzuciło.
Mostostal protestuje jednak dalej. Firma odwołała się do Urzędu Zamówień Publicznych. Podobny protest złożyło wczoraj chińskie konsorcjum China Overseas Engineering Group (za budowę centralnego odcinka chce 4,5 mld zł).
Przedstawiciele włoskiej firmy nie chcą komentować tych protestów. - Odczuwamy niesmak. Ta walka na łamach prasy może być odczytana jako wpływanie na werdykt - mówi Aleksandra Kralkowska z Astaldi. Twierdzi, że ich cena jest dobrze wyliczona.
Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych ma 20 dni na rozpatrzenie protestów. Firmy nie wykluczają, że pójdą też do sądu. Metro liczy, że możliwość odwołań skończy się w lipcu i będzie można podpisywać umowę z wykonawcą. Centralny odcinek drugiej linii metra ma być gotowy po czterech latach.
Przeczytaj także: Druga linia metra: dalsze protesty firm
-
Prawne walki o metro
benia_b
29.05.09, 07:55
Można było sądzić, że Jarek i Jurek z dzióbków sobie jedzą?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [NA ŻYWO]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


