Komunikacja: berlińskie know, warszawskie how?

Jarosław Osowski
30.05.2009 aktualizacja: 2009-05-29 23:00
A A A Drukuj
Miejski autous pod Bramą Branderburską Fot. Walter Smith Walter Smith/CORBIS
Czy wprowadzić wszystkie przystanki na żądanie? A może podwożenie autobusem nocnym pod sam dom? Urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego spędzili miesiąc w Berlinie i teraz myślą, jak poprawić warszawską komunikację.
Pobyt w stolicy Niemiec opłaciła im Unia Europejska dzięki programowi Leonardo da Vinci przewidzianemu na wspieranie staży młodych pracowników. W piątek ośmiu z nich prezentowało obserwacje z pracy w berlińskiej komunikacji przedstawicielom naszych przewoźników.

Zielona fala dla tramwajów

Tomasz Gucze z działu nadzoru przewozów ZTM chwalił dwukierunkowe tramwaje, które mają na obu końcach kabiny dla motorniczych i drzwi z obu stron. To pozwala zawracać bez budowania pętli. Podczas remontów przed zamkniętym odcinkiem w jedną noc na szyny nakłada się tymczasowy rozjazd, przez który dwukierunkowce przemieszczają się na sąsiedni tor i jadą z powrotem. U nas mamy kłopotliwe objazdy i autobusy zastępcze, które utykają w korkach. Berlin dysponuje 45 wagonami dwukierunkowymi, nasz ZTM polecił przygotować kilka takich składów (sczepiono tyłem pojedyncze wagony), ale i tak nie są wykorzystywane. Tramwaje Warszawskie sygnalizują, że dopiero kupią taki tabor jak w Berlinie dzięki 300 mln zł oszczędności w ostatnim przetargu, który wygrała bydgoska Pesa.

Berlin, w którym postawiono na komunikację szynową, daje jej prawdziwe fory. Motorniczowie mogą liczyć na zieloną falę wzdłuż całej trasy. System sterowania ruchem rozpoznaje numer linii nadjeżdżającego tramwaju i odpowiednio wcześnie włącza mu zielone światło. Na przystanku motorniczy dostaje sygnał, że powinien już zamknąć drzwi, bo zaraz będzie ruszać. - Coś takiego przydałoby się na pl. Zawiszy [linia remontowana w 2007 r.], gdzie jest problem z jednoczesnym przejazdem dwóch tramwajów w tym samym kierunku, bo szybko zapala się czerwone światło - proponował Tomasz Gucze.

Zawalidrogi im niestraszne

Niesamowicie wypadły relacje o berlińskich buspasach (jest ich ponad 100 km - także pośrodku jezdni, my nie możemy się doczekać obiecanego w zeszłym roku wzdłuż Trasy Łazienkowskiej). Usunięcie zaparkowanego samochodu, który blokuje przejazd autobusowi, zajmuje holownikowi kilkanaście minut i kosztuje kierowcę 200 euro. M.in. dzięki temu berlińska komunikacja działa jak w zegarku. Nawet podczas manifestacji czy dużych korków opóźnienia przekraczające dziesięć minut są rzadkością. - My też zgłaszamy straży miejskiej, gdy samochody np. zastawiają przystanki tak, że nie sposób wysadzić pasażerów. I co z tego? Nie ma reakcji - skarżył się Jerzy Wielgus z Miejskich Zakładów Autobusowych.

Pojazdy śledzone w centrali

W Berlinie perfekcyjnie ustalane są też rozkłady jazdy. Można liczyć na punktualny przyjazd tramwaju i autobusu, choć niemal wszystkie przystanki są na żądanie (to znacznie przyspiesza podróż). Nie trzeba jednak machać ręką - kierowca i motorniczy zawsze się zatrzymają, gdy zobaczy kogoś na przystanku. Każdy tramwaj, autobus, pociąg metra czy Szybkiej Kolei Miejskiej (wszędzie obowiązują te same bilety) jest śledzony na ekranie komputera w centrali ruchu. W razie niespodziewanych utrudnień czy objazdów pasażerowie słyszą przez głośniki głos dyżurnego, który o tym informuje. Nocą po Berlinie kursuje dziewięć linii tramwajowych i aż 65 linii autobusowych (u nas odpowiednio: zero i 39). Część tych ostatnich na prośbę pasażerów zbacza na peryferiach z trasy i podjeżdża pod ich dom.

Wróćmy do Warszawy. Szef ZTM Leszek Ruta: - Moglibyśmy ściągnąć wiele rzeczy, ale my też mamy takie, których już nie musimy się wstydzić.

Przeczytaj także: 186 niskopodłogowców wyjedzie na ulice stolicy



Podziel się

  • Komunikacja: berlińskie know, warszawskie how? sammler 30.05.09, 11:31

    Komunikacji miejskiej w obu miastach nie da się porównywać. Warszawską odberlińskiej dzieli bariera nie do pokonania... mentalność miejskich urzędnikówodpowiedzialnych za transport.S.»

  • Komunikacja: berlińskie know, warszawskie how? dobroslawa2 30.05.09, 12:07

    Ludzie już nie pamiętają czterech lat rządów poprzednika Ruty - kierownika PKS-u z Łomży którego do Warszawy ściągnął LK. Facet nie nadawał się do zarządzania największym przedsiębiorstwem »

  • trzeba tam jeszcze wysłać urzędasów z ZDM pl_torello 30.05.09, 14:17

    Cieszę się, że Zarząd Transportu Miejskiego wysłał swoich ludzi do Berlina, bo jest się tam czego uczyć. Niestety, po powrocie nie będą mieli łatwo z przeniesieniem na nasz grunt najlepszych»

Najnowsze wiadomości z Warszawy