MPT ziemi nie odda

Dominika Olszewska
08.06.2009 aktualizacja: 2009-06-08 11:26
A A A Drukuj
Hanna Derda-Nowacka ponad 20 lat walczyła z miastem o zwrot działki zabranej dekretem Bieruta Fot. Robert Kowalewski / AG
Hanna Derda-Nowacka ponad 20 lat walczyła z miastem o zwrot działki zabranej dekretem Bieruta. Wygrała już wszystkie sprawy, ale ratusz gruntu oddać nie chce
- Wydawało mi się, że czasy bezprawia skończyły się wraz z upadkiem komunizmu. Jednak moja rodzina mimo prawomocnych wyroków od lat nie może odzyskać zwróconej nam ziemi. Władze Warszawy kpią sobie z prawa - denerwuje się Hanna Derda-Nowacka, prawniczka z Bydgoszczy.

Strasburg i sądy każą oddać...

Pierwszy raz o tej sprawie napisaliśmy w ub.r. Pani Hanna w imieniu mamy Zofii Berent-Derdy, emerytowanej dentystki i kuzynki Wacława Berenta, młodopolskiego pisarza walczy o odzyskanie działki pradziadka przy ul. Bitwy Warszawskiej 11.

W 1945 r. na mocy dekretu Bieruta pradziadek stracił wszystkie działki. Rodzina stara się odzyskać tylko jedną z nich. Już od 20 lat trwa batalia o zwrot 2200 m kw. gruntu na Ochocie. Dziś mieści się tu hala i parking spółki miejskiej Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego.

Rodzina Derdów wygrywała z ratuszem wszystkie sprawy. Mimo to działka nie wróciła do prawowitych właścicieli. Były prezydent Lech Kaczyński bezprawnie odmawiał jej zwrotu. Prawie rok temu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyznał rację rodzinie. Za opieszałość w wydaniu działki przyznał Derdom 12 tys. euro odszkodowania. Wtedy władze stolicy obiecały szybki zwrot działki. W lipcu ub.r. Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała decyzję o przekazaniu gruntu prawowitym właścicielom.

- Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi. Jednak minął rok, a my wciąż czekamy. Już nie wierzę w sprawiedliwość - żali się Hanna Derda-Nowacka.

Choć ostatnio po stronie rodziny Derdów stanęły również Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny, to MPT wciąż pozostaje nieugięte i gruntu oddać nie chce.

- Zwrot działki właścicielom jest niemożliwy. Na części gruntu stoi budynek. MPT nie będzie go przecież burzyć - upiera się mecenas Mariusz Kowalski, który reprezentuje MPT.

...ale taka jest Warszawa

- Na razie chcemy zwrócić tej rodzinie tylko tę niezabudowaną część. Do tego potrzebny jest podział geodezyjny działki. A to trwa - rozkłada ręce wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak.

Dotarliśmy do projektu planu zagospodarowania przestrzennego Ochoty. Nie ma w nim budynku MPT. A przez środek działki Derdów biegnie ulica. Wzdłuż drogi plan dopuszcza budowę nawet sześciopiętrowych apartamentowców.

Rodzina o planach miasta dowiedziała się od nas. - Nie mogę w to uwierzyć. Właśnie zawalił mi się świat. Miasto nie chce oddać naszej działki, a po cichu planuje budowę osiedla. To niewiarygodne świństwo - mówi Hanna Derda-Nowacka.

- Urbaniści tak planują drogi, aby stworzyć sensowną sieć połączeń. Widać ulica w tym miejscu jest potrzebna - broni się Marek Mikos, szef biura architektury i planowania przestrzennego.

- Z ludzkiego punktu widzenia to nie jest zbyt sprawiedliwe. Ale taka jest po prostu Warszawa - dodaje wiceprezydent Jakubiak.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości. - Podział działki można zrobić bardzo szybko. Gdyby miastu zależało, działka wróciłaby już do prawowitych właścicieli - uważa mecenas Józef Forystek specjalizujący się w reprywatyzacji.

- Nie odpuścimy. Dla nas to sprawa życia i śmierci - zapewnia Hanna Derda-Nowacka.

Do ratusza wpłynęło 17 tysięcy wniosków o zwrot nieruchomości zabranych dekretem Bieruta.

Przeczytaj także: Dzielnice popierają plan Pola Mokotowskiego



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy