Ponad pół miliarda euro pomocy od Norwegów
09.06.2009
aktualizacja: 2009-06-09 08:24
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Wartość norweskiej pomocy dla Polski z ostatnich lat przekroczyła już pół miliarda euro. Dzięki tym funduszom m.in. pałac w Wilanowie szybciej odzyskuje blask. W poniedziałek koncertowała tam norweska grupa folkowa Streif.
ZOBACZ TAKŻE
- Norwegia dała nam ponad pół mld euro. Da drugie tyle (30-05-11, 08:00)
- Będą nowe fotoplastikony w Warszawie (09-06-09, 09:00)
- Polskie kostki w berlińskim dominie wolności (09-06-09, 08:00)
Trwa Tydzień Historii Norwesko-Polskich. Przy okazji świętowania nad Wisłą 20-lecia odzyskania wolności nasi sąsiedzi zza Bałtyku chcą przypomnieć, jak nam pomagali w schyłkowym okresie PRL i teraz w III RP. Mają się czym pochwalić.
- Solidarność między naszymi krajami rozkwitła w latach 80. i trwa do dziś - zapewnia Sidsel Bleken, radca w ambasadzie królestwa Norwegii.
W latach 80. organizacja Solidaritet Norge-Polen (Solidarność Norwegia-Polska) liczyła kilkadziesiąt tysięcy członków. Zbierała pieniądze, lekarstwa, dary. Paczki trafiały m.in. do represjonowanych opozycjonistów czy biednych osób. Statkami i jachtami przemycane były maszyny poligraficzne. Siłę tej solidarności można było poczuć w Oslo w grudniu 1983 r., kiedy Pokojową Nagrodę Nobla w imieniu męża odbierała Danuta Wałęsa. Nieprzebrany tłum wiwatował na głównym deptaku miasta pod hotelem Grand. Już w wolnej Polsce Norwegowie organizowali szkolenia dla związkowców. Uczyli np., jak negocjować podwyżki płac.
- Polska otrzymuje norweskie fundusze od 2004 r. Ich wartość to ponad 500 mln euro. W historycznych obiektach odrestaurowanych lub zmodernizowanych za te pieniądze daje teraz koncerty norweskim funduszom zespół Streif. We Wrocławiu była to synagoga pod Białym Bocianem, w Warszawie - Pałac w Wilanowie. Na trasie jeszcze Kraków, zamek w Łańcucie i w Malborku - wymienia Sidsel Bleken.
Granty trafiają głównie do samorządów, lokalnych instytucji kulturalnych, szkół i uczelni, placówek zdrowia, organizacji pozarządowych. W Warszawie norwescy podatnicy finansują teraz renowację 14 piwnic na Starym Mieście, w których powstaną sale koncertowe, galerie, kawiarnie. Pięknieje też Wilanów.
- Sfinansowaliśmy już m.in. badania archeologiczne w ogrodzie. Na zapleczu dawnych stajni budujemy teraz pawilon, do którego na początku roku trafią oryginalne rzeźby z attyki [teraz nad dachem pałacu górują kopie]. Pod koniec lata zaczniemy restaurować elewacje ogrodowe. 75 proc. kosztów tych inwestycji, prawie 3,5 mln euro, to tzw. norweskie pieniądze w ramach mechanizmów finansowych EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego). Będę je wydawać do końca roku - planuje Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Do remontu zabytków dokładają się też Islandia i Liechtenstein. - Ale 96 proc. całego programu to norweskie pieniądze - zaznacza Sidsel Bleken.
Na wczorajszym koncercie grupy Streif zorganizowanym w pałacu Wilanowskim przez ambasadę Norwegii gościem specjalnym był Zygmunt Berdychowski, twórca Forum Ekonomicznego w Krynicy. Za działalność opozycyjną trafił w stanie wojennym do więzienia w Hrubieszowie. Wtedy jego rodzinę odwiedzała z paczkami Hege Grundekjoen z Amnesty International. Berdychowski wspominał: - Sąsiedzi zastraszeni przez komunę byli nieufni, unikali kontaktu. Dlatego gesty solidarności ze strony Norwegów były dla mnie i mojej rodziny niezwykle ważne. Przyznaję, że nie do końca rozumiałem wtedy, dlaczego ludzie z zupełnie obcego, nieznanego mi kraju pomagają nam przetrwać te trudne chwile.
- Solidarność między naszymi krajami rozkwitła w latach 80. i trwa do dziś - zapewnia Sidsel Bleken, radca w ambasadzie królestwa Norwegii.
W latach 80. organizacja Solidaritet Norge-Polen (Solidarność Norwegia-Polska) liczyła kilkadziesiąt tysięcy członków. Zbierała pieniądze, lekarstwa, dary. Paczki trafiały m.in. do represjonowanych opozycjonistów czy biednych osób. Statkami i jachtami przemycane były maszyny poligraficzne. Siłę tej solidarności można było poczuć w Oslo w grudniu 1983 r., kiedy Pokojową Nagrodę Nobla w imieniu męża odbierała Danuta Wałęsa. Nieprzebrany tłum wiwatował na głównym deptaku miasta pod hotelem Grand. Już w wolnej Polsce Norwegowie organizowali szkolenia dla związkowców. Uczyli np., jak negocjować podwyżki płac.
- Polska otrzymuje norweskie fundusze od 2004 r. Ich wartość to ponad 500 mln euro. W historycznych obiektach odrestaurowanych lub zmodernizowanych za te pieniądze daje teraz koncerty norweskim funduszom zespół Streif. We Wrocławiu była to synagoga pod Białym Bocianem, w Warszawie - Pałac w Wilanowie. Na trasie jeszcze Kraków, zamek w Łańcucie i w Malborku - wymienia Sidsel Bleken.
Granty trafiają głównie do samorządów, lokalnych instytucji kulturalnych, szkół i uczelni, placówek zdrowia, organizacji pozarządowych. W Warszawie norwescy podatnicy finansują teraz renowację 14 piwnic na Starym Mieście, w których powstaną sale koncertowe, galerie, kawiarnie. Pięknieje też Wilanów.
- Sfinansowaliśmy już m.in. badania archeologiczne w ogrodzie. Na zapleczu dawnych stajni budujemy teraz pawilon, do którego na początku roku trafią oryginalne rzeźby z attyki [teraz nad dachem pałacu górują kopie]. Pod koniec lata zaczniemy restaurować elewacje ogrodowe. 75 proc. kosztów tych inwestycji, prawie 3,5 mln euro, to tzw. norweskie pieniądze w ramach mechanizmów finansowych EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego). Będę je wydawać do końca roku - planuje Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Do remontu zabytków dokładają się też Islandia i Liechtenstein. - Ale 96 proc. całego programu to norweskie pieniądze - zaznacza Sidsel Bleken.
Na wczorajszym koncercie grupy Streif zorganizowanym w pałacu Wilanowskim przez ambasadę Norwegii gościem specjalnym był Zygmunt Berdychowski, twórca Forum Ekonomicznego w Krynicy. Za działalność opozycyjną trafił w stanie wojennym do więzienia w Hrubieszowie. Wtedy jego rodzinę odwiedzała z paczkami Hege Grundekjoen z Amnesty International. Berdychowski wspominał: - Sąsiedzi zastraszeni przez komunę byli nieufni, unikali kontaktu. Dlatego gesty solidarności ze strony Norwegów były dla mnie i mojej rodziny niezwykle ważne. Przyznaję, że nie do końca rozumiałem wtedy, dlaczego ludzie z zupełnie obcego, nieznanego mi kraju pomagają nam przetrwać te trudne chwile.
Przeczytaj także: Nowe budynki uniwersyteckie na Mariensztacie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nocna jazda przez miasto. W przebraniu Dody i Supermana
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Bazar przy Stadionie Narodowym zostaje na Euro
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Zabójca niemieckich turystów wystrzelił 5 kul
- Ratusz ujawnił umowy. Przestraszyli się dopiero grzywny
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


