Polskie kostki w berlińskim dominie wolności

Tomasz Urzykowski
09.06.2009 aktualizacja: 2009-06-08 23:11
A A A Drukuj
Domino z postacią Jana Pawła II, z tyłu projekt Fot. Jacek Łagowski / AG
Zamyślony Jan Paweł II, samochód Warszawa, wąsaty robotnik z młotem i logo "Solidarności" na tle tłumu - to symbole obalenia komunizmu namalowane przez warszawskich twórców na klocach imitujących fragmenty berlińskiego muru. We wtorek bryły odjadą do Berlina, by w listopadzie wziąć udział w wielkim dominie.
Kostek domina będzie tysiąc. Wszystkie wysokości 2,5 m i szerokości 1 m. Każda ozdobiona graffiti na temat odzyskiwania wolności. W Berlinie staną wzdłuż linii dawnego muru. 9 listopada, w 20. rocznicę jego zburzenia, domino zostanie przewrócone. Ten symboliczny upadek rozpoczną dwie kostki przywiezione z Polski. - W ten sposób pokażemy, że to właśnie w Polska była pierwsza w obaleniu systemu. Od wydarzeń w waszym kraju wszystko się zaczęło. Bez nich nie byłoby upadku muru berlińskiego i zjednoczenia Niemiec - przyznaje John Reyels, attaché prasowy Ambasady Niemiec w Warszawie.

Dwie polskie kostki już są pomalowane. W sobotę i niedzielę przed kościołem Wizytek na Krakowskim Przedmieściu swoimi pracami ozdabiali je Przemek "Trust" Truściński (współpracujący z "Gazetą" autor komiksów) oraz autorzy ulicznych graffiti. Akcję zorganizował Dom Spotkań z Historią, a symbole na kostki wybrano w plebiscycie "Życia Warszawy". "Trust" namalował samochód Warszawa z znakiem Polski Walczącej, logo "Solidarności" i rejestracją GDA 1970 oraz wąsatego robotnika w koszulce z napisem "Solidarność", który z wielkim młotem w rękach idzie rozbić system. - Tego robotnika wypatrzyłem na zdjęciu ze strajku w Stoczni Gdańskiej. Domalowałem mu tylko wąsy, bo oprócz wolności to właśnie one są naszym towarem eksportowym - mówi "Trust". - A samochód? To trochę żart. Niemcy mieli Trabanta, a my Warszawę. Po prostu chciałem, żeby cały świat zobaczył słowo "Warszawa".

Z kolei twórcy graffiti odwzorowali zarys postaci Jana Pawła II z hasłem "Nie lękajcie się" w różnych językach i napis "Solidarność", za którym umieścili krzyżyk z karty wyborczej ułożony z tłumu. - Chodziło nam o to, żeby to nie były nudne, martyrologiczne obrazy, ale coś nowoczesnego, zaskakującego. I takie jest - uważa Hanna Nowak-Radziejowska z Domu Spotkań z Historią.

Malowanie kloców towarzyszyło urządzonej na Krakowskim Przedmieściu niemieckiej wystawie "20 lat wolności w Europie - Niemcy dziękują".

Przeczytaj także: Dwie mocne oferty na Nowy Świat



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy