Przewodnik oferuje spacer po HomoWarszawie

Agnieszka Kowalska
13.06.2009 aktualizacja: 2009-06-12 22:49
A A A Drukuj
Wojtek Szot, jeden ze współautorów książki Fot. Alina Gajdamowicz / AG
W połowie lipca ukaże się "HomoWarszawa" - pierwszy przewodnik po gejowskiej i lesbijskiej stolicy.

Przeczytaj też blog autorki "Zrób to w Warszawie"



Na świecie to już norma, w Warszawie dotąd takiego wydawnictwa nie było. Są darmowe mapki i broszurki, które można znaleźć w klubach i kawiarniach, ale ograniczają się jedynie do pokazania kilku najważniejszych gejowskich lokali. Książka "HomoWarszawa" potraktuje temat znacznie szerzej.

- Początkowo chcieliśmy, żeby to był spacerownik, wyszła encyklopedia - śmieje się współautor przewodnika Wojtek Szot. Będzie więc jak w klasycznym przewodniku: dużo zdjęć, trasy spacerowe, ale też obszerna część historyczna pokazująca HomoWarszawę od lat 30. po dziś dzień, cytaty z literatury i wypowiedzi znanych gejów i lesbijek o ich warszawskich ścieżkach.

Znajdziemy tam miejsca wyłącznie dla osób homoseksualnych (branżowe - jak je określa Wojtek Szot), tj. Utopia, Toro czy Usta Mariana) i te "gay friendly", czyli im przyjazne, jak Chłodna 25, Plan B, Obiekt Znaleziony, zagłębie klubowe przy 11 Listopada, Szpilka, Karma, Między Nami, CDQ. - To w nich toczy się moje życie towarzyskie, nie w tych stricte gejowskich - przyznaje Mike Urbaniak, współautor książki "Gejdar", autor jednego z tekstów w przewodniku "HomoWarszawa". - W ogóle nie lubię tego określenia "gay friendly". Wolę "homo friendly", czyli w moim rozumieniu przyjazne ludziom, bez względu na ich tożsamość seksualną, płeć czy wiek. Takie w których można swobodnie całować się i obejmować z chłopakiem i nikt nie patrzy na ciebie jak na kosmitę - dodaje.

Ze swoich ulubionych, stricte gejowskich miejsc wskazuje na niepozorny bar Lodi Dodi przy ul. Wilczej, w którym nie tylko słucha się, ale też śpiewa ukochane przez właściciela polskie przeboje z lat 50., 60., 70 - Koterbskiej, Alibabek, Połomskiego. Zapytany o to, czy Warszawa generalnie jest "gay friendly", odpowiada: - Zanim przeprowadziłem się do stolicy, mieszkałem m.in. w Łodzi i Krakowie. Przy Warszawie wypadają blado. Patrząc na polską średnią, stolica jest gejowskim rajem. No ale ciągle jest to polska średnia, czyli daleko w tyle chociażby za czeską Pragą czy Berlinem - przyznaje.

Stereotyp jest taki, że warszawski gej to dyrektor kreatywny dużej agencji reklamowej, który świetnie zarabia i rozbija się drogimi samochodami po modnych imprezach.

- Ale jest też inna gejowska Warszawa - ta z pikiet w parku na tyłach Muzeum Narodowego, ze schadzek w popularnych ostatnio toaletach Złotych Tarasów czy w legendarnym klubie Fantom na Brackiej, który jest jednym wielkim dark roomem, wyłącznie dla facetów - opowiada Wojtek Szot. I taką gejowską Warszawę też pokaże przewodnik.

Również tę kulturalną i zaangażowaną: chadzającą na spektakle TR Warszawa czy Teatru Polonia, na wystawy do Rastra czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, czytającą magazyn "DIK Fagazine".

- Geje i lesbijki to doskonali konsumenci kultury, konsumenci w ogóle. Mają dużo wolnego czasu, bo najczęściej są bezdzietni, mają więcej pieniędzy, które chcą wydawać na przyjemności, poza tym szybko roznoszą wieści pocztą pantoflową w miasto. Dlatego tyle kampanii reklamowych i ofert turystycznych jest do nich kierowanych, na stronach internetowych miast są specjalne zakładki informujące o atrakcjach dla osób homoseksualnych, zachęcające - przyjedź właśnie tu, u nas wydaj swoje pieniądze. Do nas to jeszcze nie dotarło - mówi Wojtek Szot.

Przewodnik, który napisał wraz z Krzysztofem Tomasikiem, Marcinem Teodorczykiem, Krzysztofem Zabłockim, Michałem Minałto i Ygą Kostrzewą ma tę lukę wypełnić. Nie tylko pokazać gejom i lesbijkom, jak mogą spędzać wolny czas i uświadomić im ich warszawską historię, ale też samym warszawiakom przedstawić stolicę od innej, nieznanej strony.

- W przyszłym roku będziemy gościli u nas EuroPride, największą europejską Paradę Równości. Ciekaw jestem, czy władze Warszawy zamierzają to jakoś promocyjnie wykorzystać - zastanawia się Mike Urbaniak, który pracuje również w branży PR. - To wielka szansa, żeby pokazać się światu jako najbardziej otwarte miasto Europy. Ale obawiam się, że aż tak "gay friendly" to Warszawa jednak jeszcze nie jest.

Przeczytaj także: W sobotę przez stolicę przejdzie Parada Równości



Podziel się

  • Promocja homoseksualizmu? przykre... t.duszynski 13.06.09, 11:34

    Rozmiem ludzi, którzy mają problemy z homoseksualizmem.Ale promocja tej dolegliwości wsród młodych, to moim zdaniem polowanie na młodych chłopców...Przykre,że Wyborcza przekracza znowu »

  • Re: Przewodnik oferuje spacer po HomoWarszawie metalfan_1985 13.06.09, 11:37

    Ja pie..., Warszawa rajem dla gejów. Nie dość, że przyjeżdżają tu masy ludziza pracą i non-stop zrzędzą, że wszędzie syf (który sami robią, bo w Warszawieto teraz z 20% Warszawiaków może »

  • Przewodnik oferuje spacer po HomoWarszawie basfalt 15.06.09, 10:26

    Przeciez to jest zwykly biznes. I nic więcej.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy