Stypendia dla doktorantów - masa wpadek
15.06.2009
aktualizacja: 2009-06-15 18:44
Fot. Michal Jasiulewicz / AG
Ekspert od wojskowości i dwóch informatyków ocenili merytorycznie wniosek doktorantki z historii sztuki. Urząd Marszałka Województwa Mazowieckiego miał jeden miesiąc na rozdanie wśród doktorantów 15 milionów złotych.
ZOBACZ TAKŻE
- Polscy studenci projektują pępek świata (24-06-09, 15:00)
- Jak studenci zmieniają Uniwersytet Warszawski (13-06-09, 16:00)
- Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj (12-06-09, 10:00)
- Niepowtarzalna "AuKCJA" studentów ASP (02-06-09, 17:09)
- Aby student mógł się przebić zakłada fundację (25-05-09, 04:00)
- Stypendyści Erasmusa bez pieniędzy (24-11-07, 00:00)
Ekspert od wojskowości i dwóch informatyków ocenili merytorycznie wniosek doktorantki z historii sztuki. Urząd Marszałka Województwa Mazowieckiego miał jeden miesiąc na rozdanie wśród doktorantów 15 milionów złotych. Zgłosiło się blisko 1,5 tysiąca osób, walczyli o duże pienidze. Ponad tysiąc doktorantów dostało po 14 tys złotych. Urzędnicy pracowali ekspresowo, bo stypendia były finansowane z rezerw unijnych. Projekt miał się zakończyć 15 czerwca. Z powodu tempa - nie obyło się bez wpadek.
Pani Justyna w swojej doktorskiej rozprawie bada polsko - portugalskie relacje artystyczne. Zabrakło jej jednego punktu do stypendium marszałka, dlatego poprosiła o kartę oceny merytorycznej. A tam odkryła, że...
- Oceniało mnie dwóch panów informatyków i jeden specjalista od nauk o wojskowości. - mówi radiu Tok FM doktorantka historii sztuki.
Doktoranci reprezentowali zbyt wiele dziedzin, tłumaczy w rozmowie z Tok FM szefowa komisji, dyr Zofia Dembska z Urzędu Marszałkowskiego - Nie było takiego oddzielnego obszaru. Dlatego podłączyliśmy tę prace pod obszar "Społeczeństwo". Do każdego obszaru powołaliśmy po trzech ekspertów, którzy w razie wątpliwości mogli się konsultować z całą komisją. Natomiast tak szczegółowych ekspertów jak historia sztuki nie było. Byłoby to strasznie dużo osób. Nie ma takiej możliwości.
Młody historyk sztuki poczuł się zlekceważony.
- Trudno oczekiwać, by eksperci z zupełnie innych dziedzin nauki mogli w sposób profesjonalny wypowiadać się na tematy ze skrajnie różnej dziedziny nauki.
Doktorantka Instytutu Sztuki PAN podaje jasny przykład; zarzucono jej, że praca jest mało związana z Mazowszem. Gdyby odpowiednia osoba sprawdzała moją pracę - wiedziałaby, że takie związki istnieją - mówi pani Justyna. Na przykład będę opisywać kontakty między dworami polskimi i portugalskimi, a to przecież Warszawa i Lizbona.
Regulamin nie przewidział jednak odwołania od decyzji komisji stypendialnej.
Przeczytaj także: Dostałeś stypendium to masz problem
-
Stypendia dla doktorantów - masa wpadek
co.ty.powiesz
15.06.09, 23:42
Doktorantka Instytutu Sztuki PAN podaje jasny przykład; zarzucono jej, żepraca jest mało związana z Mazowszem. Gdyby odpowiednia osoba sprawdzała mojąpracę - wiedziałaby, że takie związki »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


