Spór o tablicę Żeromskiego

tu
16.06.2009 aktualizacja: 2009-06-15 22:45
A A A Drukuj
Tablica upamiętniająca Stefana Żeromskiego w klinice małych zwierząt Fot. Robert Kowalewski / AG
Przez lata wisiała w holu głównego gmachu Instytutu Weterynaryjnego na Grochowie. Potem zniknęła. Na puste miejsce po tablicy zwrócili uwagę warszawiacy, którzy w niedzielę zwiedzali zabytkowy kompleks budynków weterynarii.
Marmurowa tablica znajdowała się na ścianie niedaleko wejścia. Poświęcona była najbardziej znanemu studentowi Instytutu - Stefanowi Żeromskiemu. Późniejszy wielki pisarz uczył się w nim w latach 1886-88, gdy siedziba Instytutu znajdowała się jeszcze przy ul. Smolnej (budynki na Grochowie powstały później - w latach 1899-1900). Żeromski studiów nie ukończył. Nie miał pieniędzy na dalszą naukę.

Warszawiacy zwiedzający w weekend gmach Instytutu zauważyli, że po tablicy jest tylko ślad na ścianie. "Została odsłonięta jeszcze przed wojną (...). Była przymocowana na narożach mosiężnymi rozetami i wisiała tam przez cały czas, gdy w gmachu gospodarował Uniwersytet Warszawski, a potem Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego. Miejsce po wykutej tablicy dziś przysłonięto stelażami i afiszami" - napisał znawca dziejów Grochowa Andrzej Barański, znany z forum Gazeta.pl jako andrzej_b2.

Budynki weterynarii od 2005 r. stały puste. Wtedy to SGGW wyprowadziła się stamtąd do nowych obiektów na Ursynowie. Niedawno kompleks przy Grochowskiej kupiło od uczelni miasto z przeznaczeniem na siedzibę orkiestry Sinfonia Varsovia. Gdy dyrekcja zespołu po raz pierwszy weszła do głównego gmachu, tablicy już nie było.

- Nie wiem, co się z nią stało, ale spróbuję się dowiedzieć - obiecuje dr Krzysztof Szwejk, rzecznik prasowy SGGW. Poszukiwania nie trwają nawet godziny. Tablica Żeromskiego odnajduje się w Klinice Małych Zwierząt SGGW przy ul. Nowoursynowskiej. - Została tu przeniesiona z Grochowa i wmurowana dwa lata temu. Tak chciał fundator tablicy - Towarzystwo Weterynaryjne - wyjaśnia rzecznik.

Adam Rosiński, przewodniczący rady osiedla Kamionek, jest zbulwersowany. - Miejsce tablicy było i jest w budynku weterynarii przy Grochowskiej. To część zabytkowego gmachu - podkreśla.

Rzecznik Szwejk proponuje rozwiązanie polubowne - pozostawienie oryginału tablicy na Ursynowie i wykonanie kopii dla Grochowa. Adamowi Rosińskiemu pomysł się nie podoba: - Za "produkt tablicopodobny" dziękujemy. Prosimy o zwrot oryginału.

Tego samego zdania jest Marek Kraszewski, dyrektor miejskiego biura kultury: - Nie można budynku ogołocić z historii. Jesteśmy w kontakcie z SGGW. Będziemy rozmawiali o powrocie tablicy na dawne miejsce.

Przeczytaj także: Budynki z szarej cegły też mogą zachwycać



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy