Bazar wchłonął PKS Stadion
17.06.2009
aktualizacja: 2009-06-17 13:36
Smutne wspomnienie pozostało już po dworcu autobusowym PKS Stadion. Doszczętnie pożarło go napierające zewsząd targowisko. Między straganami z tandetą bezradnie krążą ich pasażerowie, szukając wyjścia z bazarowej matni
ZOBACZ TAKŻE
- Dworzec PKS Stadion pojawia się i znika (18-08-09, 10:00)
- Noże, pałki i butelki z gazem do kupienia na bazarze (16-03-09, 12:38)
Przystanek tramwajowy na rogu al. Zielenieckiej i ul. Targowej. Na chodniku stoją skrzynki z ogórkami i pomidorami. Tuż obok stolik turystyczny ustawiony między torami. Na nim kilka płyt CD, głośnik na cały regulator charczy chodnikowe przeboje. Po sąsiedzku wzrok przykuwają parasole: kolorowe czasze stoją oparte o barierkę oddzielającą tory od chodnika. Wszyscy się tu znają: pan od pomidorów gawędzi z właścicielką stolika i handlarzem parasoli. Nagle wszyscy zrywają się na równe nogi. Ogrodnik porywa wózek i ciągnie go między budy bazaru. Cichnie głośnik. Znikają parasole. Skąd taka panika? - Armia ZOMO leci! - rzuca w biegu właściciel wózka z warzywami.
Dworzec Bałagan PKS...
To dwóch strażników miejskich, których wypatrzył czujny właściciel ogórków. Nielegalni handlarze chowają się w ciasnych alejkach bazaru. Strażnicy zawracają w stronę przejścia dla pieszych, gdzie alarmujący bez przerwy dzwonkiem tramwaj usiłuje nie potrącić nikogo z klientów i właścicieli wylewającego się na tory targowiska.
Podobnie jest kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie dalekobieżne autobusy PKS codziennie usiłują przepchnąć się między wjeżdżającymi na bazar samochodami. W kolejce do wjazdu na plac przed dworcem tkwią nawet kilkanaście minut. Później, lawirując między zaparkowanymi autami i Wietnamczykami ciągnącymi mozolnie wielkie wózki, docierają do placu. Jeszcze tylko slalom między zaparkowanymi ciasno autobusami i już mogą wysiadać pasażerowie.
Pierwsze, co widzą w Warszawie, to napierający zewsząd bazar - kipiące od towaru stoiska wepchnięte są nawet między pamiętające budowę dworca w 1963 r. wiaty dla pasażerów. Podobnie jest przy hali głównej: wejście jest szczelnie zamaskowane kramem ze skarpetami i stoiskiem pełnym perfum prawie oryginalnych marek. By wydostać się na przystanek tramwajowy, pasażerowie z bagażami muszą przedrzeć się przez bazar, potykając się o wystające z błota kamienie i ułożone byle jak deski.
- Jeździć się tutaj nie da. Co chwila któryś z nas urywa lusterko - mówi kierowca PKS-u z Siemiatycz. Jego słowa potwierdzają koledzy. - Jesienią przez parę tygodni pojawiała się tu straż miejska i było lepiej. Ale już im przeszło - narzekają.
Strażnicy patrolowali okolice dworca po naszych tekstach opisujących "trzeci świat" w okolicy dworca PKS Stadion po tym, gdy przenieśli się tam właściciele stoisk z błoni i okolic Jarmarku Europa. - Akcje prowadzimy non stop - zapewnia Marek Kulasza ze Straży Miejskiej.
I podaje statystyki: od początku roku wystawiono prawie 500 mandatów, 260 pouczeń, 520 wezwań na podstawie zdjęcia nieprawidłowo zaparkowanego auta. Gorzej było z handlem: 74 mandaty i 37 pouczeń. Nikogo nie wezwano do sądu za rozstawienie nielegalnego stoiska. - Mamy stały patrol ruchu drogowego, wspólne patrole z policją i urzędnikami biura działalności gospodarczej. Mimo to nie jesteśmy w stanie opanować chaosu przy dworcu Stadion - przyznaje Kulesza.
- Teren, na którym stoi dworzec, należy do miasta. To miasto czerpie korzyści z handlu, który się na nim odbywa. Zatem to na ratuszu spoczywa obowiązek ucywilizowania tego miejsca i zapewnienia godnych warunków podróżnym - twierdzi Piotr Grzegorczyk, dyrektor PKS. Jego zdaniem sytuację mogłoby polepszyć wynajęcie przez PKS większego niż teraz terenu i nie na pół roku (jak jest teraz), ale na pięć lat. - Moglibyśmy wtedy zrobić porządek z nawierzchnią placu, wiatami i handlarzami - dodaje.
Te pomysły wyśmiewa wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak: - Co PKS chce tam robić, skoro spółki budujące Stadion Narodowy planują w miejscu dworca węzeł drogowy? Dworzec ma być przeniesiony na ul. Lubelską w okolice Warszawy Wschodniej.
Piotr Grzegorczyk: - A ja mam wrażenie, że miasto zostawiło dworzec PKS Stadion samemu sobie i czeka na Euro2012.
Dworzec Bałagan PKS...
To dwóch strażników miejskich, których wypatrzył czujny właściciel ogórków. Nielegalni handlarze chowają się w ciasnych alejkach bazaru. Strażnicy zawracają w stronę przejścia dla pieszych, gdzie alarmujący bez przerwy dzwonkiem tramwaj usiłuje nie potrącić nikogo z klientów i właścicieli wylewającego się na tory targowiska.
Podobnie jest kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie dalekobieżne autobusy PKS codziennie usiłują przepchnąć się między wjeżdżającymi na bazar samochodami. W kolejce do wjazdu na plac przed dworcem tkwią nawet kilkanaście minut. Później, lawirując między zaparkowanymi autami i Wietnamczykami ciągnącymi mozolnie wielkie wózki, docierają do placu. Jeszcze tylko slalom między zaparkowanymi ciasno autobusami i już mogą wysiadać pasażerowie.
Pierwsze, co widzą w Warszawie, to napierający zewsząd bazar - kipiące od towaru stoiska wepchnięte są nawet między pamiętające budowę dworca w 1963 r. wiaty dla pasażerów. Podobnie jest przy hali głównej: wejście jest szczelnie zamaskowane kramem ze skarpetami i stoiskiem pełnym perfum prawie oryginalnych marek. By wydostać się na przystanek tramwajowy, pasażerowie z bagażami muszą przedrzeć się przez bazar, potykając się o wystające z błota kamienie i ułożone byle jak deski.
- Jeździć się tutaj nie da. Co chwila któryś z nas urywa lusterko - mówi kierowca PKS-u z Siemiatycz. Jego słowa potwierdzają koledzy. - Jesienią przez parę tygodni pojawiała się tu straż miejska i było lepiej. Ale już im przeszło - narzekają.
Strażnicy patrolowali okolice dworca po naszych tekstach opisujących "trzeci świat" w okolicy dworca PKS Stadion po tym, gdy przenieśli się tam właściciele stoisk z błoni i okolic Jarmarku Europa. - Akcje prowadzimy non stop - zapewnia Marek Kulasza ze Straży Miejskiej.
I podaje statystyki: od początku roku wystawiono prawie 500 mandatów, 260 pouczeń, 520 wezwań na podstawie zdjęcia nieprawidłowo zaparkowanego auta. Gorzej było z handlem: 74 mandaty i 37 pouczeń. Nikogo nie wezwano do sądu za rozstawienie nielegalnego stoiska. - Mamy stały patrol ruchu drogowego, wspólne patrole z policją i urzędnikami biura działalności gospodarczej. Mimo to nie jesteśmy w stanie opanować chaosu przy dworcu Stadion - przyznaje Kulesza.
- Teren, na którym stoi dworzec, należy do miasta. To miasto czerpie korzyści z handlu, który się na nim odbywa. Zatem to na ratuszu spoczywa obowiązek ucywilizowania tego miejsca i zapewnienia godnych warunków podróżnym - twierdzi Piotr Grzegorczyk, dyrektor PKS. Jego zdaniem sytuację mogłoby polepszyć wynajęcie przez PKS większego niż teraz terenu i nie na pół roku (jak jest teraz), ale na pięć lat. - Moglibyśmy wtedy zrobić porządek z nawierzchnią placu, wiatami i handlarzami - dodaje.
Te pomysły wyśmiewa wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak: - Co PKS chce tam robić, skoro spółki budujące Stadion Narodowy planują w miejscu dworca węzeł drogowy? Dworzec ma być przeniesiony na ul. Lubelską w okolice Warszawy Wschodniej.
Piotr Grzegorczyk: - A ja mam wrażenie, że miasto zostawiło dworzec PKS Stadion samemu sobie i czeka na Euro2012.
Przeczytaj także: Stacja PKS: Warszawa Bazar
-
Jaki to bazar?
nessuno
17.06.09, 12:46
To śmietnisko,zbioru syfu,złodziejaszków,wszelkiej patologii ktoś śmie nazywaćbazarem? Już chyba w krajach trzeciego świata takiego burdelu się niespotyka.Masa szmiry,tandety i podróbek,a »
-
Bazar wchłonął stolicę
robot_humano
17.06.09, 13:20
To nie miasto, to Warszawa.»
-
Wysypisko śmieci
czwarty.wymiar
18.06.09, 07:33
Bazar??? To wygląda jak wysypisko śmieci.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [NA ŻYWO]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




