Pole Mokotowskie uratowane planem

Dariusz Bartoszewicz, Małgorzata Smolińska
19.06.2009 aktualizacja: 2009-06-19 08:43
A A A Drukuj
Czerwiec 2009. Rada Warszawy debatuje nad planem zagospodarowania Pola Mokotowskiego Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Triumf obrońców Pola Mokotowskiego. "Zielony" plan jego zagospodarowania wczoraj jednogłośnie uchwaliła Rada Warszawy. Firma Global Partners, która chce budować na terenie Skry, odgraża się: - Zażądamy odszkodowania!
W sali obrad na radnych czekały sadzonki brzozy i dębu z przesłaniem: "Ludzie i ich drzewa są ważniejsze od interesu dewelopera. Jeśli niektórzy Państwo Radni tego nie rozumieją, wyborcy to wytłumaczą. Już w przyszłym roku. Enty (zwane drzewoludami). My w przeciwieństwie do Was jesteśmy długowieczni".

Enty, czyli "ożywione drzewa" z książek J.R.R. Tolkiena, przypomniały, że samorządowcy mają stać na straży interesu publicznego i pilnować Pola Mokotowskiego przed zabudową komercyjną. Tymczasem na objętym planem terenie Skry firma Global Partners Investment Fund forsuje m.in. hotel, biurowce, apartamentowce. Ten kompleks nazywa Parkiem Światła.



Los planu do ostatniej chwili był niepewny. We wtorek komisja ładu przestrzennego głosami PiS i SLD uznała, że jego projekt nie powinien zostać przegłosowany w tym tygodniu, tylko być dalej poprawiany. Obecni na komisji przedstawiciele Global Partners wskazali na sprzeczności w planie, starali się wykazać, że projekt jest do niczego i najlepiej wykroić z niego Skrę.

- W zapisach były oczywiste błędy. Trzeba było sprostować takie absurdy jak konserwatorska ochrona stadionu Skry - przekonywał Paweł Terlecki (PiS).

Atak na "Gazetę Stołeczną" przypuścił Marek Makuch (PiS): - Więcej odpowiedzialności za słowa. Oskarżanie radnych, że lobbują za deweloperem, to stek bzdur. My też bronimy Pola Mokotowskiego, ale i dobrego prawa.

- Na 60. urodziny Ukochanego Przywódcy radny Makuch twórczo rozwija atak na media i rozszerza listę podłych dziennikarzy - dworował Andrzej Golimont (SLD).

Protest w dymie z grilla

W tym czasie pod ratuszem na pl. Bankowym stanął namiot i grill. Na piknik w obronie Pola Mokotowskiego przyszło kilkudziesięciu warszawiaków. Jan Motkowski, jeden z organizatorów, apelował przez megafon: - Nie możemy oddać Pola Mokotowskiego deweloperom, bo oni zamienią nasz park w beton. Ani kawałka! Jak damy im palec, zjedzą nam całą rękę!

Agnieszka Rzemieniewska, tegoroczna maturzystka, mieszka na Żoliborzu, na Mokotowie bywa rzadko. - Jestem tu po to, by bronić wszystkich parków Warszawy. Wierzę we władze miasta i w to, że cała ta afera to tylko chwilowa słabość.

Dym z grilla gryzł w oczy, kilku emerytów częstowało się kiełbaskami, na karimatach rozsiadła się grupa licealistów, ktoś grał w klasy, ktoś żonglował piłkami tenisowymi. Do zebranych wyszła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Powiedziała, że popiera taką inicjatywę, ale decyzja w sprawie Pola nie do niej należy.

Ktoś rzucił hasło: "Na Pałac!", i 20 osób ruszyło w stronę centrum. Waldemar Fydrych "Major", założyciel Pomarańczowej Alternatywy, w pomarańczowej czapie krzyczał przez megafon: "Nie chcemy wieży Eiffla w środku Warszawy!".

Nie straszyć radnych

Na sesji radni uznali, że nad poprawkami nie trzeba głosować w komisji, tylko można od razu na posiedzeniu rady.

- Bronimy Pola Mokotowskiego przed wyjątkowo agresywnym inwestorem. Jeśli udałoby mu się zrealizować wszystkie zamierzenia, to wtedy okaże się, że 12 hektarów Skry jest warte ok. 1 mld zł. Trzeba chronić tę działkę przed przedziwnym przejęciem - stwierdził Paweł Turowski (PiS).

- Plan uniemożliwi rewitalizację Skry. Jeśli zostanie uchwalony, zażądamy odszkodowania - groziła Katarzyna Gerl, prezes Global Partners.

Głosy z sali: - Nie straszyć radnych!

Po czterech godzinach dyskusji plan zagospodarowania Pola Mokotowskiego został uchwalony. Wynik głosowania był jednomyślny - 44 głosy za. Rozległy się oklaski. Cieszyli się warszawiacy, którzy dotarli z pikniku na pl. Bankowym.

- Wygrała obywatelska postawa warszawiaków. Wygrało miasto. Gdyby "Gazeta" nie włączyła się w obronę Pola Mokotowskiego przed zabudową, mogło być różnie - powiedział nam dr Krzysztof Domaradzki, główny autor planu.

Zmiany w jego zapisach przegłosowane przez radnych uznał za słuszne. Po ich wprowadzeniu: ? stadion Skry będzie można zburzyć, by w tym samym miejscu wznieść obiekt nowoczesny, ale z wykorzystaniem oryginalnych detali rzeźbiarskich, ? po jego południowej stronie nie trzeba będzie budować dróg, ? zostaną dwa domki fińskie, by służyć jako zaplecze do planowanej tzw. ścieżki Ryszarda Kapuścińskiego. Drogi i parkingi muszą jednak pozostać głównie "biologiczne czynne" (np. z trawą na kratce).

- Nie ma wolności bez krasnoludków - mówił Waldemar "Major" Frydrych. - Wolę, by po Polu Mokotowskim jeździły wozy drabiniaste niż spychacze.



Posłuchaj: Pole uratowane!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy