Bródno: jabłonie zabija szkodnik

Dominika Olszewska
20.06.2009 aktualizacja: 2009-06-19 19:24
A A A Drukuj
Jabłonie opanowały szkodniki Fot. Ola Kresowska
  • Jabłonie opanowały szkodniki
Kilkadziesiąt jabłoni w parku Bródnowskim zaatakowały groźne larwy. - Drzewa umierają na naszych oczach - alarmują mieszkańcy. - Nic z tym nie możemy zrobić - rozkładają ręce władze Targówka
Park Bródnowski to jedno z ulubionych miejsc spacerów mieszkańców jednego z największych blokowisk stolicy. Tutaj między ulicami Wyszogrodzką i Kondratowicza rośnie kilkadziesiąt jabłoni. - Gdy kwitły, park wyglądał fantastycznie - wspomina Aleksandra Kresowska, która mieszka przy ul. Wyszogrodzkiej.

W tym roku drzewa już nie zakwitły. Pod koniec kwietnia zaatakował je popularny szkodnik sadów jabłoniowych o nazwie namiotnik jabłoniowy. - Szybko atakowały liście, w końcu zjadły wszystkie. Gałęzie pokryły się pajęczynami, po których larwy zjeżdżały na ziemię i atakowały sąsiednie drzewa - opowiada pani Aleksandra.

Liście jabłonek już dawno uschły. Teraz szkodniki przesunęły się na dolne części pni, gdzie skupiły się w gniazdach. - Część parku wygląda jak scenografia z filmu "Obcy". Boję się obok nich chodzić - żali się nasza czytelniczka.

Zdjęcia drzew pokazaliśmy ogrodniczce Ewie Napiórkowskiej z Ogrodu Botanicznego w Powsinie. - Jestem przerażona. Jak można było do tego dopuścić? W kwietniu, by usunąć namiotnika, wystarczyło spryskać drzewa środkiem owadobójczym. Jest on całkowicie bezpieczny dla ludzi. Teraz szkodnik jest już bardzo rozwinięty. Dlatego o wiele trudniej będzie się go pozbyć. Jeśli ktoś natychmiast nie zadziała, drzewa uschną - tłumaczy.

Władze Targówka nie poczuwają się jednak do winy. - Park to teren publiczny i ze względu na bezpieczeństwo ludzi i zwierząt nie możemy stosować tu żadnych oprysków. Poza tym w przyszłym roku i tak planujemy wycięcie wszystkich jabłoni - kwituje Rafał Lasota, rzecznik dzielnicy.

- Rzeczywiście w Warszawie nie wolno stosować oprysków, ale tych szkodliwych dla ludzi. Ze szkodnikami trzeba jednak walczyć. Można przecież stosować nowoczesne, całkowicie bezpieczne preparaty - mówi Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta.

Inne dzielnice radzą sobie ze szkodnikami niszczącymi drzewa. Pod koniec kwietnia batalię o dęby stoczyli urzędnicy we Włochach. Tam przy ul. 1 Sierpnia drzewa zaatakowały gąsienice kuprówki rudnicy. - W interpretowaniu przepisów trzeba zachować zdrowy rozsądek. Szkodnik niszczył drzewa, więc musieliśmy zadziałać. Odgrodziliśmy dęby i spryskaliśmy gąsienice preparatem nieszkodliwym dla ludzi. Teraz te drzewa wyglądają pięknie - cieszy się Iwona Bielawska, szefowa wydziału ochrony środowiska we Włochach.

Przeczytaj także: W parku umierają jabłonie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy