Pole Mokotowskie: Badanie czy mózgów pranie

.
20.06.2009 aktualizacja: 2009-06-19 20:32
A A A Drukuj
Pole Mokotowskie Fot. Wojciech Surdziel / AG
Plan Pola Mokotowskiego uchwalony. Park ma być większy i bardziej zielony. Czego innego chciała firma Global Partners, która miała koncepcję wielkiej inwestycji na terenach Skry
Global Partners walczył, by plan Pola nie obejmował Skry, bo niweczył jej plany biznesowe w tej lokalizacji. Ta polsko-irlandzka spółka zamówiła przed czwartkowym posiedzeniem Rady Warszawy, na której głosowany był plan, badanie opinii publicznej w Millward Brown SMG/KRC. Wynikało z niego, że absolutna większość warszawiaków chce dokładnie tego samego, co Global Partners. Jak to możliwe, że interes publiczny pokrył się dokładnie z prywatnym? Sondaż robiony "pod dewelopera" krytycznie oceniliśmy w komentarzu "Trzymamy kciuki za radę" i tekście "Badanie czy manipulowanie?". Firma badawcza poczuła się urażona i przysłała list.

List Kuby Antoszewskiego z Millward Brown SMG/KRC

Odpowiedź na teksty Panów Seweryna Blumsztajna i Dariusza Bartoszewicza

Szanowni Państwo,

Z przykrością konstatuję, że dołączyliście Państwo do szczęśliwie malejącego grona osób i instytucji, które starają się podważać wyniki badań opinii tylko dlatego, że nie potwierdzają one głoszonych przez nich tez. Zarówno w tekście Pana Seweryna Blumsztajna, jak i Pana Dariusza Bartoszewicza padło szereg niesprawiedliwych oskarżeń i insynuacji pod adresem naszego instytutu. Zarówno Pan Blumsztajn, jak i Pan Bartoszewicz insynuują, że zrealizowane przez nas na zlecenie Global Partners Fund badanie było nierzetelnie i wręcz nieuczciwie przygotowane. Zdecydowanie podpisuję się pod wszystkimi zacytowanymi moimi wypowiedziami (mimo że nie zostały one przesłane do autoryzacji), jednak nie mogę się zgodzić z Państwa komentarzami i interpretacjami.

Odnosząc się do zarzutów Pana Blumsztajna:

Nie pytaliśmy się, czy warszawiacy "chcą Parku Światła". Owszem nazwa inwestycji pojawia się w badaniu, jednak przede wszystkim w pytaniu zawarty został szczegółowy opis inwestycji, wyraźnie wskazujący na podział terenu na część publiczną i komercyjną. Zadaniem badania było określenie, czy respondenci zgadzają się na określoną, jak wspomniałem, szczegółowo opisaną inwestycję, a nie to, czy znają ustalone warunki planu zagospodarowania przestrzeni. W tym kontekście postawienie nam zarzutu braku dbałości o "standardy metodologiczne i etyczne badania" uważamy za nieuzasadnione i krzywdzące.

Odnosząc się do komentarzy Pana Bartoszewicza:

Podobnie jak Pan Blumsztajn nie raczył Pan zwrócić uwagi na fakt, że w pytaniu inwestycja została bardzo szczegółowo opisana. Niesłusznie przywiązuje Pan uwagę jedynie do nazwy i sugeruje tym samym, że wynik badania jest jedynie efektem efektownej nazwy. Mimo że rozmawialiśmy dwa dni temu, nie skontaktował się Pan ze mną przed publikacją tekstu, aby spytać o wynik weryfikacji, którą przeprowadziliśmy wśród ankieterów realizujących badanie. Wyniki tej weryfikacji potwierdzają, że oceniając inwestycję, respondenci wiedzieli, o jaki teren są pytani.

Zamiast dokonać rzetelnej interpretacji wyników, odwołując się choćby do analiz kulturowych, postanowiliście Państwo zaatakować samo badanie. Szkoda, że w bitewnym zacietrzewieniu, nie zdobyliście się Państwo na twórczą refleksję.

Jest jeszcze jedna kwestia na zakończenie. Powstały dwa spore teksty poświęcone niemal w całości badaniu, którego metodologia nie została opisana ani którego wynik na dobrą sprawę ani razu nie został w całości zacytowany. Ten fakt pozostawię już bez komentarza.

Dariusz Bartoszewicz i Seweryn Blumsztajn odpowiadają na tekst pana Antoszewskiego

W liście przewodnim napisał Pan, że "pył bitewny czasem może przesłonić obraz sytuacji". Na szczęście plan Pola został uchwalony i pył bitewny teraz opada. Można się lepiej przyjrzeć kontekstowi całej sprawy i badaniom Pana firmy.

Na początek kilka prostych pytań i odpowiedzi. Kto zlecił badania i za nie płacił? Firma Global Partners Investment Fund. Czego ona chce? Wielkich inwestycji komercyjnych na terenach klubu sportowego Skra. Co w tym przeszkadzało? Uchwalenie planu. Firma walczyła o jego obalenie albo wyłączenie z niego 20 ha ze Skrą. Co może pomóc w lobbingu i przekonywaniu do swoich racji? Trzeba dowieść, że absolutna większość warszawiaków chce tych inwestycji.

Następny etap to sondaż, formułowanie pytań i odpowiednie rozłożenie akcentów. Cały absurd badania przeprowadzonego przez Państwa w dniach 12-14 czerwca polega na tym, że o zagospodarowaniu przestrzennym, sprawach urbanistyczno-architektonicznych rozmawia się przez telefon. Bez map, planów, projektów, w całkowitej abstrakcji - w morzu słów ankieterów. To trochę tak jakby ze ślepym rozmawiać o kolorach. Część opisowa do trzech pytań była długa, a "średni czas trwania jednego wywiadu wyniósł pięć minut".

Przyjrzyjmy się uważniej pierwszemu pytaniu firmy Millward Brown SMG/KRC. Jego początek brzmi tak: „Na terenie o powierzchni ponad 20 hektarów należącym do klubu sportowego SKRA oraz firmy Global Partners, położnym u zbiegu Żwirki i Wigury oraz Wawelskiej, obok parku im. Józefa Piłsudskiego, proponowana jest przez klub oraz inwestora inwestycja pod nazwa »Park Światła «”.

Od razu można mieć bardzo poważne zastrzeżenia. Po pierwsze, warszawiacy znacznie lepiej kojarzą nazwę Pole Mokotowskie niż park im. Piłsudskiego, a takie określenie w ogóle nie pada. Po drugie, można mówić o ewidentnej manipulacji. Deweloper w walce z planem zawsze używał argumentu, że Skra nie stanowi części Pola Mokotowskiego i parku, że to coś odrębnego. Dlatego w pytaniu respondent dowiaduje się, że planowana inwestycja ma powstać "obok parku im. Józefa Piłsudskiego". W uczciwie postawionym pytaniu byłaby informacja, że chodzi o budowanie na terenie Skry, czyli na Polu Mokotowskim, w parku (jego granice obejmujące Skrę zostały opisane w dokumentach w 1988 r.).

Dalej treść bardzo długiego wstępu do pytania brzmi: "Projekt Park Światła przewiduje budowę nowoczesnego stadionu wielofunkcyjnego wraz z zapleczem rekreacyjnym i kulturalnym; boiskiem bocznym, Aquaparkiem, kortami tenisowymi, Muzeum Sportu, Muzeum Matki Ziemi, amfiteatrem i alejkami spacerowymi. Obiekty sportowe, rekreacyjne i kulturalne zajmą 20% powierzchni terenu, 11% powierzchni terenu przeznaczone będzie pod budynki komercyjne o przeważającej funkcji hotelowej i biurowej. Budynki komercyjne zlokalizowane będą wzdłuż Żwirki i Wigury, osłaniając część rekreacyjną od ruchliwej ulicy. W parterach wszystkich budynków komercyjnych planowane są usługi, restauracje i kawiarnie. Dzięki możliwości powstania części komercyjnej Global Partners przekaże kwotę 180 mln zł na budowę stadionu, który będzie należał do miasta oraz do klubu SKRA. Na 60% powierzchni tego obecnie ogrodzonego, prywatnego terenu powstanie 12 hektarów otwartej zieleni, dzięki czemu obszar sąsiadującego parku zostanie znacznie poszerzony. Cały kompleks będzie ogólnodostępny i otwarty dla mieszkańców Warszawy. Proszę powiedzieć czy Pana(i) zdaniem taki projekt powinien zostać zrealizowany?".

Opis przed pytaniem jest absolutnie bajkowy. Wynika z niego, że prywatna firma zabiega głównie o to, by urządzić park otwarty dla wszystkich, chce nam zbudować gmachy publiczne, a w komercyjnych otworzyć kafejki. Jak wiadomo, deweloperzy w Warszawie wydają pieniądze na poprawienie jakości przestrzeni publicznych, to ich interesuje najbardziej. W tym opisie nie ma słowa o tym, że Global Partners deklarował 180 mln zł na budowę nowego stadionu Skry pod jednym warunkiem - jeśli władze Warszawy zgodzą się na drapacze chmur o wysokości nawet 50 kondygnacji! Na Polu Mokotowskim, czyli w parku, w skład którego wchodzi Skra. Łącznie miałoby powstać 196 tys. m kw. zabudowy komercyjno-mieszkaniowej (dla porównania - Pałac Kultury ma 123 tys. m kw.). W bajkowym opisie tej inwestycji nie ma o tym słowa ani o wszystkich niedogodnościach: o hektarach parkingów, o tysiącach samochodów pracowników planowanych biurowców i apartamentowców.

A poza tym badanie jest OK. Tylko dobrze, że na jego wyniki nie dali się nabrać ani radni Warszawy, ani mieszkańcy naszego miasta, którzy protestowali przeciwko zabudowie i wspierali uchwalenie planu.

Badanie zostało zrealizowane z mieszkańcami Warszawy w wieku 18+ na reprezentatywnej próbie N=1004.



Podziel się

  • Re: Pole Mokotowskie: Badanie czy mózgów pranie rrosemary 20.06.09, 16:40

    chętnie zobaczyłabym całe narzędzie i raport z badań. Nie pierwszy raz czytam"artykuł" gdzie błędnie podaje się informacje z przeprowadzonych badań.Stronniczości SMG/KRC także nie wykluczam.»

  • Trzeba przestac rozmawiac z lobuzami kibol.ze.salonu 20.06.09, 16:55

    Byl stadion Skra, byly baseny, bylo fajnie. Ktos to zabral nam, warszawiakom. I doprowadzil do ruiny. I ta ruina wciaz straszy w srodku miasta. Na moj rozum, to takie osoby powinny wyladowac»

  • Pole Mokotowskie: Badanie czy mózgów pranie kylomylo 20.06.09, 17:19

    Pochylam się nad odpowiedzią pana menadżera PR. Naczytałem się całkiem spororóżnych wypowiedzi speców z tej działki - takiego poziomu jeszcze nie widziałem.Więcej - czytając tekst miałem »

Najnowsze wiadomości z Warszawy