Sąsiadki rządzą w parku na Kabatach
22.06.2009
aktualizacja: 2009-06-21 20:09
Zasadziły ponad tysiąc krzewów i kwiatów, pielą, porządkują, wspierają. W Naszym Parku na Kabatach rządzą sąsiadki...oraz Jacek Powałka, który specjalnie dla nich zorganizował weekendowy piknik.
ZOBACZ TAKŻE
- Dwie duże imprezy nad Wisłą i tłum warszawiaków (21-06-09, 23:00)
- Park Skaryszewski czeka na remont (01-07-09, 06:00)
- Bez kary za nielegalną hałdę (30-06-09, 11:00)
- Czy zakazać biegania w Łazienkach? (28-06-09, 17:35)
- Jezioro Zegrzyńskie zniknie z map (26-06-09, 08:21)
- Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach (24-06-09, 13:00)
- Na Bemowie powstanie aż 15 placów zabaw (22-06-09, 21:00)
- Mistrz WRC ścigał się na Karowej (21-06-09, 23:00)
- Park Henrykowski zmienił się nie do poznania. (21-06-09, 22:00)
- Kulturalne tłumy w Królikarni (21-06-09, 21:00)
- Happening "Wianek na Wiśle" (21-06-09, 03:53)
W niedzielny poranek na zielonej trawie, tuż przy wyjściu ze stacji metra Kabaty pojawiło się kilkanaście różowych karimat. - Wdech, wydech! Powolutku! - podpowiada instruktorka aerobiku. Przed nią grupa kobiet w sportowych dresach ćwiczy Pilatesa. Wszystkie mieszkają na pobliskich osiedlach. To im dedykowany był piknik "Sąsiadki rządzą w Naszym Parku", który odbył się w weekend na Kabatach. Nasz Park powstał w 2007 r. z inicjatywy Jacka Powałki, znanego w okolicy społecznika i zmory ursynowskich urzędników. Mimo sprzeciwu dzielnicy, zmobilizował sąsiadów do samodzielnego sadzenia drzew i stworzenia zielonego zakątka na skwerze przy północno-zachodnim wyjściu ze stacji metra Kabaty. Na trzecim już sąsiedzkim pikniku można było kupić świeże kwiaty, panie mogły poćwiczyć na trawie, a dzieci poskakać na trampolinie. Wieczorem odbywały się pokazy filmowe, wyświetlane, jak zawsze, na ścianie wentylatornii metra. Sobotni seans przyciągnął aż 200 osób.
W niedzielę Jacek Powałka od rana biegał po placu - robił zdjęcia, podawał napoje, puszczał muzykę, pokazywał najnowsze sadzonki i tabliczki z nazwami roślin. - Jak pięknie to wszystko wygląda! Mamy kosodrzewinę, kocimiętkę, lawendę, nawet przepyszne porzeczki. Od zeszłego roku przybyło nam ponad tysiąc krzewów i kwiatów. To w dużej mierze zasługa pani Tereski, naszej sąsiadki. Czy deszcz, czy słońce, przychodzi tu codziennie - pieli, sadzi, wyrywa chwasty, pcha ciężkie taczki. To bardzo skromna osoba, dlatego nie ma jej tu dzisiaj. Ale i tak wiadomo, że ona wszystko robi.
W najbliższych planach Jacka Powałki i sąsiadów jest budowa chodnika, na który od kilku lat nie chce się zgodzić dzielnica. Projekt został demokratycznie wybrany na poprzednim pikniku. Będzie z biało-czarnego kamienia jak na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. Koszt to ok. 32 tys. zł - sfinansują go z sąsiedzkiej zrzutki. Ma też powstać strumyk i oczko wodne oraz plac do gry w bule. W przyszłym roku Jacek Powałka chciałby zorganizować koncerty fortepianowe na trawie. - 2010 będzie Rokiem Szopenowskim, a ja akurat niedawno kupiłem fortepian. Wysłałem w tej sprawie pismo do dzielnicy, ale pani burmistrz nawet mi nie odpowiedziała. Na szczęście jedna z pań współpracuje z Instytutem Fryderyka Chopina i zaoferowała, że pomoże zorganizować koncert. Na sąsiadkę zawsze można liczyć!
Więcej o parku sąsiadów z Kabat na stronie www.naszpark.pl. Można tam też znaleźć porady ogrodnicze i wskazówki, jak założyć swój sąsiedzki park.
W niedzielę Jacek Powałka od rana biegał po placu - robił zdjęcia, podawał napoje, puszczał muzykę, pokazywał najnowsze sadzonki i tabliczki z nazwami roślin. - Jak pięknie to wszystko wygląda! Mamy kosodrzewinę, kocimiętkę, lawendę, nawet przepyszne porzeczki. Od zeszłego roku przybyło nam ponad tysiąc krzewów i kwiatów. To w dużej mierze zasługa pani Tereski, naszej sąsiadki. Czy deszcz, czy słońce, przychodzi tu codziennie - pieli, sadzi, wyrywa chwasty, pcha ciężkie taczki. To bardzo skromna osoba, dlatego nie ma jej tu dzisiaj. Ale i tak wiadomo, że ona wszystko robi.
W najbliższych planach Jacka Powałki i sąsiadów jest budowa chodnika, na który od kilku lat nie chce się zgodzić dzielnica. Projekt został demokratycznie wybrany na poprzednim pikniku. Będzie z biało-czarnego kamienia jak na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. Koszt to ok. 32 tys. zł - sfinansują go z sąsiedzkiej zrzutki. Ma też powstać strumyk i oczko wodne oraz plac do gry w bule. W przyszłym roku Jacek Powałka chciałby zorganizować koncerty fortepianowe na trawie. - 2010 będzie Rokiem Szopenowskim, a ja akurat niedawno kupiłem fortepian. Wysłałem w tej sprawie pismo do dzielnicy, ale pani burmistrz nawet mi nie odpowiedziała. Na szczęście jedna z pań współpracuje z Instytutem Fryderyka Chopina i zaoferowała, że pomoże zorganizować koncert. Na sąsiadkę zawsze można liczyć!
Więcej o parku sąsiadów z Kabat na stronie www.naszpark.pl. Można tam też znaleźć porady ogrodnicze i wskazówki, jak założyć swój sąsiedzki park.
Przeczytaj także: Raj w Parku Bródnowskim
-
Sąsiadki rządzą w parku na Kabatach
carpaccio4
22.06.09, 02:27
wstrętne sąsiadki. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


