Znaleziono film poszukiwany od lat

Beata Kęczkowska
26.06.2009 aktualizacja: 2009-06-25 21:08
A A A Drukuj
 Niemiecką komedię z 1925 r. Materiały archiwalne
  •  Niemiecką komedię z 1925 r. 'Gdy świat grzeszny woła ' odnaleziono w warszawskiej Filmotece Narodowej.
Niemiecką komedię z 1925 r. "Gdy świat grzeszny woła " odnaleziono w warszawskiej Filmotece Narodowej. Od lat poszukiwało jej archiwum Bundesarchiv/Filmarchiv.
Renata Wąsowska z Filmoteki przeglądała międzynarodowy portal Lost Films (www.lost-films.eu). Skojarzyła, że znany pod tytułem "Gdy świat grzeszny woła " film Carla Boesego to poszukiwany od lat " und es lockt ein Ruf aus sündiger Welt". - Nie zamieszczono tam żadnych fotosów, co mogłoby ułatwić identyfikację. Wpadłam, że chodzi o ten sam film, dzięki tytułom. Zastrzegam, że być może nie jest to jedyna kopia. Ta nasza jest niekompletna, ma ok. 55 min, brakuje ok. 20 min. Film znajdował się w rękach prywatnych, trafił do zbiorów Filmoteki dziesięć lat temu - mówi Renata Wąsowska.

Film przed wojną był u nas pokazywany w kinach, ma polskie napisy. Jego bohaterka "Irena, bogata jedynaczka, której życie przechodzi na usilnym zbijaniu bąków i dogadzaniu swoim zachciankom" znudzona długoletnim narzeczonym zakłada się ze swoim ojcem, że rozkocha w sobie jednego z jego pracowników. Rolę główną gra Fern Andra, Amerykanka, która w Europie zrobiła karierę filmową, nigdy jednak nie zagrała w filmie dźwiękowym. Partneruje jej znany niemiecki aktor tamtych czasów Otto Gebuhr. W jednej z ról pojawia się Kurt Prenzel, ówczesny mąż Fern Andry. Był to jedyny w życiu jego występ przed kamerą.

Film jest na taśmie nitro. - To bardzo kruchy i łatwopalny materiał. Mam nadzieję, że uda się nam przygotować kopię i jesienią zaprosimy na premierę "Gdy świat grzeszny woła..." do Iluzjonu - zapowiada Tadeusz Kowalski, dyrektor Filmoteki.

Zgodnie z obowiązującymi w przypadku takich znalezisk zasadami odnaleziony materiał pozostanie w Polsce. Niemcy dostaną współczesną kopię.

Filmoteka Narodowa jest partnerem założonego z inicjatywy Deutsche Kinemathek w Berlinie portalu Lost Films od kwietnia. W tej chwili zamieszczono na nim informacje o ponad 3,5 tys. zaginionych filmów. Filmoteka też przekazała listę pierwszych 20 polskich poszukiwanych tytułów z lat 20. Kolejne są przygotowywane.

W ostatnich latach pracownicy Filmoteki Narodowej kilkakrotnie odnaleźli polskie filmy. W roku 2003 w Bundesarchiv w Berlinie "Ludzi bez jutra" (1918) oraz w Filmmuseum w Amsterdamie najstarszy zachowany film polski "Tajemnica pokoju nr 100" (1914) z udziałem Aleksandra Zelwerowicza i Stefana Jaracza.

W roku 2005 do zbiorów Filmoteki trafiła kopia "Kocha, lubi, szanuje" Michała Waszyńskiego (1934) z udziałem Eugeniusza Bodo i Lody Halamy odnaleziona w archiwum francuskim w Bois d'Arcy.

- Warto przejrzeć rodzinne pamiątki zbiory. Może wśród nich jest jakaś zapomniana rolka z zaginionym filmem. Zapewniam, że obejrzymy każde takie znalezisko - apeluje Renata Wąsowska.

Przeczytaj także: Lato filmów w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy