http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Warszawa >  Archiwum tekstów

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Warszawa - Gazeta.pl

Michael Jackson: Polska mnie wzrusza

Opracował: miecz
2009-06-26, ostatnia aktualizacja 2009-06-26 12:13

Michael Jackson w Warszawie, 01.10.1996 r.
Michael Jackson w Warszawie, 01.10.1996 r.
Fot. KRZYSZTOF MILLER

Król Popu odszedł na zawsze. Choć piosenkarz sześciokrotnie okrążył glob, krajem, który go najbardziej wzruszył, jest Polska - mówił podczas wizyty w 1997 roku w stolicy. Przypominamy polskie wątki kariery legendy muzyki.

Jackson w Warszawie
FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Jackson w Warszawie
Michael Jackson w Warszawie, 27.05.1997 r.
Fot. JERZY GUMOWSKI
Michael Jackson w Warszawie, 27.05.1997 r.
Jackson w Warszawie
Fot. JERZY GUMOWSKI
Jackson w Warszawie
GALERIA ZDJĘĆ
Byłeś na koncercie Michaela Jacksona? Masz zdjęcie z koncertu? A może z samym Królem Popu? Chcesz się podzielić wspomnieniami? Napisz do nas!

Michael Jackson, król popu, zmarł wczoraj wieczorem w Los Angeles. Miał 50 lat.

Michaeal Jackson w Warszawie. Zobacz zdjęcia!

Biletów na koncert nie było

Kasia, 14-latka z Katowic płakała: Muszę zobaczyć Michaela, a biletów już nigdzie nie ma.

W sklepie muzycznym w Zabrzu, naprzeciwko "Nutki", sprzedawczyni nie dawała nikomu szans: - Jackson, proszę pana, to już czas przeszły. Bilety sprzedaliśmy już dawno. Przypuszczam, że na Górnym Śląsku są nie do dostania - opowiadała w 1996 r.

W innych sklepach nie było lepiej: "Nie ma", "Sprzedane", "Teraz? Na chwilę przed koncertem? Na głowę pan upadł?". Po godzinie wydzwaniania, na trop biletów wpadliśmy w bytomskim "HiFi".

Już w czwartek przed koncertem po holach kręciły się grupy młodzieży - zauważyła Wiesława Pająk, kierowniczka katowickiego dworca. Kolej stanęła na wysokości zadania: od rana do wszystkich pociągów w kierunku Warszawy dopinano po dwa dodatkowe wagony. Na "Ondraszka", który odjechał przed 10 (w Warszawie dopiero przed 13!), zostało tylko 30 biletów. I same w pierwszej klasie.

Na dworcu nastolatki Magda i Agnieszka czekały na ekspres z 12.45. Na ramionach plecaczki. - Mamy tu transparent z prześcieradła z napisem "Michael" i ogromnym sercem - mówią przejęte. Bilety tańsze, w tylnych sektorach. - Nie mamy szans być blisko Michaela. Ale gdyby tak się cud zdarzył, rzuciłybyśmy się mu na szyję i wykrzyczały: "Majkel, aj law ju!".

Jackson do polskich fanów: Kocham was bardzo!



Dziennikarze z państwowej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej szarpali się z ochroniarzami telewizji Polsat, która kupiła od firmy Viva Art Music i Radia RMF FM wyłączność na filmowanie wizyty w Polsce. Ostatecznie kamerzystów TAI zepchnięto z tarasu. Przycupnęli niżej, na platformie lotniska.

Mieli szczęście - Jackson, umalowany i w ciemnych okularach, ale bez słynnej czarnej maski, zrobił figiel: przeszedł przez płytę lotniska do wiwatujących na jego cześć pracowników lotniska - prosto pod kamery TAI. Potem odjechał grafitową toyotą do Marriotta, gdzie zarezerwowano 63 pokoje dla 160 osób jego obsługi i dwupoziomowy "prezydencki" apartament dla Michaela.

- I love you - powiedział do czekającego przed hotelem tłumu.

Czy są zniżki dla rencistów?

- Proszę państwa, proszę państwa, to niesamowite! Stoję właśnie w hallu obok walizki Michaela Jacksona! Michael po raz ostatni macha samoobsłudze hotelu, która wyszła z tradycyjnych miejsc pracy - kantorków - plątał się komentator Radia RMF. (RMF, zgodnie z kontraktem, miało prawo jeździć z konwojem Jacksona).

- Na pewno wszystkich interesuje, co robi teraz nasza biało-czarna gwiazda - ironizował dziennikarz Radia "Zet", które nie miało prawa jeździć w konwoju.

- W hallu Marriotta stałam z Michaelem o tak, na wyciągnięcie ręki - opowiadała reporterka Polsatu. - Zapytałam: "Michael, czy słyszałeś kiedyś o Polsce?". A on odpowiedział: "Tak, kocham Polskę". Zobacz więcej!

Rachityczna rączka z czarną puderniczką

- Michael Jackson całował tak, jakby chciał dzieci uzdrowić - opowiada 13-letnia Marta Marta, blond nastolatka z warszawskiego domu dziecka przy Rakowieckiej, nie może dojść do siebie jeszcze w dwie godziny po wizycie Michaela Jacksona w 1996 r..

Źródło: warszawa.gazeta.pl

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

7 głosów