Olek Klepacz wspomina koncert na Bemowie
26.06.2009
aktualizacja: 2009-06-26 17:20
Fot. Grzegorz Misiak / AG
Jako wielkie show wspomina dzień 20 września 1996 roku, czyli koncert Michaela Jacksona na Bemowie, Olek Klepacz, lider zespołu Formacja Nieżywych Schabuff. Jego zespół był wówczas.
ZOBACZ TAKŻE
- Warszawa pożegnała Michaela Jacksona (07-07-09, 19:29)
- Warszawscy fani żegnają Michaela [relacja] (26-06-09, 18:26)
- Warszawa żegna Michaela Jacksona (26-06-09, 11:59)
- Politycy o Jacksonie: Umiem nawet krok księżycowy (26-06-09, 09:24)
- Gwiazdy o śmierci Jacksona: Szok, ból i niedowierzanie (26-06-09, 03:21)
- To był show, "wykon", forma, jedna z najlepszych produkcji na świecie" - tak Klepacz wspomina spotkanie z Michaelem Jacksonem. Klepacz dodaje, że początkowo sceptycznie traktował pomysł zagrania supportu, bo - jak mówił "Jackson był zawsze dla mnie synonimem kiczu, formy, a nie treści i czystym show. W momencie, gdy zacząłem obcować z tym bezpośrednio - jak na każdym człowieku - zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Skumulowana energia finansowa i ludzkiej pracy w jednym miejscu. Efekt był imponujący.
Lider Formacji Nieżywych Schabuff przypomniał, że Jackson udzielił zespołowi "audiencji" i przyszedł się przywitać.
- Oczywiście, w rękawiczkach. - dodał.
Klepacz wspomina, że za sceną zorganizowana była "prawdziwa stacja NASA" pełna urządzeń, które mierzyły kierunek wiatru i temperaturę na scenie - wszystko, co mogło mieć wpływ na efekty pirotechniczne. Na scenie mieliśmy zresztą wydzielony tylko mały fragment, po którym wolno nam było się legalnie poruszać, ale z naturalną sobie nonszalancją oczywiście tego nie przestrzegałem - dodał.
- To było tak duże przedsięwzięcie - mówi Klepacz - że nie miało znaczenia, czy to on jest na scenie, czy też jego dublerzy. Wszyscy byli przekonani, że to Jackson, a w paru miejscach miał zastępców, m.in. podczas kosmicznego finału, kiedy odlatywał ze sceny - wspomina koncert na Bemowie Klepacz.
Klepacz powiedział też, że i dziś zgodziłby się ponownie wystąpić przed Jacksonem, gdyby wszystko potoczyło się inaczej.
- Trzynaście lat temu byłem sceptyczny i uprzedzony. Dzisiaj zrobiłbym to z przyjemnością - dodaje lider Formacji Nieżywych Schabuff.
Lider Formacji Nieżywych Schabuff przypomniał, że Jackson udzielił zespołowi "audiencji" i przyszedł się przywitać.
- Oczywiście, w rękawiczkach. - dodał.
Klepacz wspomina, że za sceną zorganizowana była "prawdziwa stacja NASA" pełna urządzeń, które mierzyły kierunek wiatru i temperaturę na scenie - wszystko, co mogło mieć wpływ na efekty pirotechniczne. Na scenie mieliśmy zresztą wydzielony tylko mały fragment, po którym wolno nam było się legalnie poruszać, ale z naturalną sobie nonszalancją oczywiście tego nie przestrzegałem - dodał.
- To było tak duże przedsięwzięcie - mówi Klepacz - że nie miało znaczenia, czy to on jest na scenie, czy też jego dublerzy. Wszyscy byli przekonani, że to Jackson, a w paru miejscach miał zastępców, m.in. podczas kosmicznego finału, kiedy odlatywał ze sceny - wspomina koncert na Bemowie Klepacz.
Klepacz powiedział też, że i dziś zgodziłby się ponownie wystąpić przed Jacksonem, gdyby wszystko potoczyło się inaczej.
- Trzynaście lat temu byłem sceptyczny i uprzedzony. Dzisiaj zrobiłbym to z przyjemnością - dodaje lider Formacji Nieżywych Schabuff.
Przeczytaj także: Michael Jackson - wspomnienia warszawiaków
-
klepacz, pałucha...
carpaccio4
26.06.09, 18:54
nawet nie chcę wiedzieć jak nazywają się inni »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


