Wydział Dziennikarstwa UW sprzedali za 1 zł

Wojciech Karpieszuk
28.06.2009 aktualizacja: 2009-06-29 08:42
A A A Drukuj
Członkowie Młodych Socjalistów i stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja protestują przeciwko reformie szkolnictwa wyższego, którą forsuje minister nauki. Fot. Kuba Atys / AG
- Polonistyka idzie pod młotek! Kto chętny? - dopytywał Grzegorz Kołodko. - Nikt? Rozwiązuję więc wydział - ogłosiła minister nauki Barbara Kudrycka. Tyle że to byli przebierańcy z młodzieżówki socjalistów
W południe przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego doszło do dziwnej aukcji. Pod młotek poszły wydziały: dziennikarstwa i nauk politycznych, ekonomii, prawa, biologii i polonistyki. - Studenci państwowych uczelni obciążeniem dla państwa! Studenci studiują zbyt dużo. Sprzedajmy uniwersytety! - krzyczał przez tubę chłopak w czarnej marynarce. Przedstawił się jako Grzegorz Kołodko.

- Skończmy z nierentownymi studiami i bezproduktywnymi kierunkami - oświadczyła dziewczyna w czarnych kozaczkach i czerwonej garsonce. Grała rolę minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej.



- Wydziały uniwersytetu są w centrum miasta. Czy wiecie, ile tu są warte grunty?! - zachęcano do licytacji.

Dziennikarstwo poszło za złotówkę. Nabywcą okazał się duży koncern medialny. Ekonomię kupił amerykański bank. - Trzeba będzie zmienić program tak, żeby bardziej sprzyjał przemysłowi - oświadczył bankowiec przebieraniec.

Biologię kupił producent genetycznie modyfikowanej żywności. A prawo - biznesmen w ciemnych okularach z Pruszkowa. - I teraz prawo będzie po mojej stronie - cieszył się.

Na polonistykę nie było chętnych. - Co to za wydział? Tu się nic nie zarobi - słychać było pomruki.

- Nie ma chętnych? Zamykam polonistykę - zawyrokowała dziewczyna w czerwieni, czyli minister Kudrycka.



Happening zapowiadano kilka dni temu jako protest studentów UW przeciwko reformie szkolnictwa wyższego, którą forsuje minister nauki. Chodzi m.in. o wprowadzenie opłat za drugi kierunek studiów. Teraz coraz więcej osób studiuje równocześnie dwa, a nawet więcej fakultetów. Rekordzista z Olsztyna studiował naraz 14 - na zajęcia nie chodził, za to na każdym wydziale pobierał stypendium dla osób niepełnosprawnych.

Ale pod bramę UW nie przyszli wcale studenci, tylko członkowie Młodych Socjalistów i stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja. A ich protest przerodził się w polityczną manifestację. Dostało się Platformie, PiS i SLD, czyli - jak skandowali - Sojuszowi Liberalno-Demokratycznemu. Pokrzyczeli, pokrzyczeli, ale konkrety nie padły.

Zapytałem organizatorkę protestu Barbarę Audycką o ich propozycje reformy szkolnictwa wyższego. Bo dziś i tak bezpłatnie uczy się tylko 40 proc. studentów. A to, co zrobił "zaradny" student z Olsztyna, zakrawa na kuriozum. Usłyszałem tylko: - Błąd systemu.

Socjaliści zaprosili na aukcję za tydzień. Sprzedawać będą m.in. Polską Akademię Nauk.

Przeczytaj także: Pokaz mody na Krakowskim Przedmieściu



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy