Gwardia umiera, ale się nie poddaje
29.06.2009
aktualizacja: 2009-06-28 22:44
Fot. Robert Kowalewski / AG
Policyjny biurowiec ma stanąć na boisku klubu Gwardia. Komenda Główna żąda, by klub opuścił swoją siedzibę przy Racławickiej. 800 trenujących tu dzieci może trafić na bruk
ZOBACZ TAKŻE
- Hodowcy psów wygrali z młodymi sportowcami (12-09-09, 11:00)
- Zasłużony warszawski klub walczy o przetrwanie (09-07-09, 10:00)
- Nie ma po co reanimować trupa Skry (22-06-09, 12:00)
- Pomysły na Twierdzę Warszawa (22-06-09, 08:00)
- Bulwar nad Wisłą bez ogródków piwnych (18-06-09, 09:00)
- Krakowskie Przedmieście w krainie czarów (17-06-09, 23:00)
- Spór o tablicę Żeromskiego (16-06-09, 09:00)
- Mamy pierwszy w Warszawie Park Rzeźby (22-06-09, 03:00)
Monika Sianko ma 14 lat. Zdobyła złoty medal na mistrzostwach Polski młodzików w dżudo i brązowy w kategorii juniorów młodszych. Trenuje w Gwardii już osiem lat, chodzi do szkoły sportowej. Choć ma rękę na temblaku z powodu kontuzji barku, nie zamierza przerywać ćwiczeń. - Mogę robić siłowe na nogi - wyjaśnia.
Jednak nie wiadomo, czy Monika będzie miała gdzie trenować - po wakacjach Warszawskiego Klubu Sportowego Gwardia może już nie być. Teren przy ul. Racławickiej 132, gdzie znajdują się boiska i budynki klubu, jest w tzw. trwałym zarządzie Komendy Głównej Policji. W listopadzie 2007 r. przekazało go jej MSWiA.
KGP na początku tego roku zaproponowała Gwardii nowy czynsz: 268 tys. zł miesięcznie. Rocznie to tyle, ile wynosi cały budżet klubu. - Jesteśmy bankrutem. Stać nas tylko na płacenie części rachunków za prąd i ciepło - rozkłada ręce Jan Werner, dyrektor Gwardii.
Dochód klubu składa się z dotacji za wyniki sportowe, które wypłaca stołeczne biuro sportu. I do niedawna z wynajmu pomieszczeń dla spółki Lux Med oraz kilku reklam na ogrodzeniu. W kwietniu policja przysłała do klubu list - żąda w nim "wydania nieruchomości". To oznacza jego likwidację, bo Gwardia nie ma terenu, na który mogłaby się przenieść.
Założona w 1948 r. Gwardia wychowała wielu mistrzów - trenował tu mistrz olimpijski w boksie Jerzy Kulej, zmarły niedawno kolarz Stanisław Królak, medalista olimpijski w zapasach Tadeusz Trojanowski czy lekkoatletka Grażyna Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Do dziś w Gwardii ćwiczą reprezentanci Polski, np. bokser i olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk. - Zawodowcy stanowią tylko 10 proc. wszystkich trenujących. Większość z nich to dzieci - podkreśla Jan Werner. Na Gwardii trenuje ich około 800 w ośmiu sekcjach. Teraz mają wakacyjną przerwę. - Boimy się jednak, że w wakacje klub może przestać istnieć - mówi.
Zdaniem działaczy klubu KGP dąży właśnie do tego, by stało się to latem. - Nie będzie rabanu, że wyrzucają dzieci - mówi z przekąsem jeden z nich.
Komenda wysłała już do Lux Medu zawiadomienie, że Gwardia nie ma tytułu prawnego do terenu, na którym się znajduje. Spółka przestała więc klubowi płacić czynsz. Pieniądze trafiają na specjalne konto, dostanie je nowy właściciel. - Połakomili się nawet na 1,5 tys. zł z wynajmu tablicy reklamowej - podkreśla nasz rozmówca.
Choć policja nie odpowiedziała na pytania "Gazety", dowiedzieliśmy się, że planuje wybudowanie na terenie klubu biurowca dla Komendy Głównej. Ma tu też być baza sportowa dla policjantów. Według władz Gwardii biurowiec miałby stanąć dokładnie na środku murawy centralnego boiska.
Za klubem ujęli się mokotowscy radni. Nie godzą się, by trenujące tu dzieci trafiły na bruk. - Jednogłośnie przyjęliśmy stanowisko żądające od władz miasta podjęcia interwencji w sprawie Gwardii - mówi radny Patryk Górski (PiS). Proponują, by ratusz porozumiał się KGP lub znalazł dla klubu nową lokalizację.
Zapytania poselskie w sprawie Gwardii skierowali też posłowie Artur Górski (PiS) i Tadeusz Ross (PO). Trwa zbieranie podpisów w obronie klubu - jest ich już około 4 tys. W sobotę na Gwardii odbył się piknik rodzinny w obronie klubu. Były pokazy sportowe i mecz Gwardia - Policja. Były też trenujące dzieci. Wśród nich 14-letnia Żaneta Rerutko, brązowa medalistka mistrzostw Polski w dżudo: - Nie chcę, żeby zburzyli mój klub!
Jednak nie wiadomo, czy Monika będzie miała gdzie trenować - po wakacjach Warszawskiego Klubu Sportowego Gwardia może już nie być. Teren przy ul. Racławickiej 132, gdzie znajdują się boiska i budynki klubu, jest w tzw. trwałym zarządzie Komendy Głównej Policji. W listopadzie 2007 r. przekazało go jej MSWiA.
KGP na początku tego roku zaproponowała Gwardii nowy czynsz: 268 tys. zł miesięcznie. Rocznie to tyle, ile wynosi cały budżet klubu. - Jesteśmy bankrutem. Stać nas tylko na płacenie części rachunków za prąd i ciepło - rozkłada ręce Jan Werner, dyrektor Gwardii.
Dochód klubu składa się z dotacji za wyniki sportowe, które wypłaca stołeczne biuro sportu. I do niedawna z wynajmu pomieszczeń dla spółki Lux Med oraz kilku reklam na ogrodzeniu. W kwietniu policja przysłała do klubu list - żąda w nim "wydania nieruchomości". To oznacza jego likwidację, bo Gwardia nie ma terenu, na który mogłaby się przenieść.
Założona w 1948 r. Gwardia wychowała wielu mistrzów - trenował tu mistrz olimpijski w boksie Jerzy Kulej, zmarły niedawno kolarz Stanisław Królak, medalista olimpijski w zapasach Tadeusz Trojanowski czy lekkoatletka Grażyna Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Do dziś w Gwardii ćwiczą reprezentanci Polski, np. bokser i olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk. - Zawodowcy stanowią tylko 10 proc. wszystkich trenujących. Większość z nich to dzieci - podkreśla Jan Werner. Na Gwardii trenuje ich około 800 w ośmiu sekcjach. Teraz mają wakacyjną przerwę. - Boimy się jednak, że w wakacje klub może przestać istnieć - mówi.
Zdaniem działaczy klubu KGP dąży właśnie do tego, by stało się to latem. - Nie będzie rabanu, że wyrzucają dzieci - mówi z przekąsem jeden z nich.
Komenda wysłała już do Lux Medu zawiadomienie, że Gwardia nie ma tytułu prawnego do terenu, na którym się znajduje. Spółka przestała więc klubowi płacić czynsz. Pieniądze trafiają na specjalne konto, dostanie je nowy właściciel. - Połakomili się nawet na 1,5 tys. zł z wynajmu tablicy reklamowej - podkreśla nasz rozmówca.
Choć policja nie odpowiedziała na pytania "Gazety", dowiedzieliśmy się, że planuje wybudowanie na terenie klubu biurowca dla Komendy Głównej. Ma tu też być baza sportowa dla policjantów. Według władz Gwardii biurowiec miałby stanąć dokładnie na środku murawy centralnego boiska.
Za klubem ujęli się mokotowscy radni. Nie godzą się, by trenujące tu dzieci trafiły na bruk. - Jednogłośnie przyjęliśmy stanowisko żądające od władz miasta podjęcia interwencji w sprawie Gwardii - mówi radny Patryk Górski (PiS). Proponują, by ratusz porozumiał się KGP lub znalazł dla klubu nową lokalizację.
Zapytania poselskie w sprawie Gwardii skierowali też posłowie Artur Górski (PiS) i Tadeusz Ross (PO). Trwa zbieranie podpisów w obronie klubu - jest ich już około 4 tys. W sobotę na Gwardii odbył się piknik rodzinny w obronie klubu. Były pokazy sportowe i mecz Gwardia - Policja. Były też trenujące dzieci. Wśród nich 14-letnia Żaneta Rerutko, brązowa medalistka mistrzostw Polski w dżudo: - Nie chcę, żeby zburzyli mój klub!
Przeczytaj także: Wydział Dziennikarstwa UW sprzedali za 1 zł
-
Re: Gwardia umiera, ale się nie poddaje
uzman
29.06.09, 08:25
W tym samym czasie z miejskiej kasy przeznacza się pół miliarda na Legię.»
-
Tu śmierdzi szwindlem na kilometr !
areabis
29.06.09, 09:03
Naprzeciwko , po drugiej stronie ulicy przecież jest luksusowe osiedle "MarinaMokotów" . To jedna z najdroższych lokalizacji w Warszawie i w Polsce !!!Jeśli policjanci nie mają pieniędzy , »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [NA ŻYWO]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


