Nielegalnie uczą się w Warszawie
30.06.2009
aktualizacja: 2009-06-29 22:58
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Do Warszawy przyjechało 80 białoruskich licealistów z podziemnego liceum w Mińsku. To jedyna szkoła na Białorusi, w której młodzi uczą się z nieocenzurowanych książek, po białorusku, a nie rosyjsku
ZOBACZ TAKŻE
- Niemen też ma swoją szkołę w Warszawie (02-06-09, 06:00)
- Zjednoczyli się w obronie swojej szkoły (16-05-09, 17:00)
- Pobili gimnazjalistów wracających ze szkoły (13-05-09, 17:41)
- Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci (04-05-09, 10:00)
Gdzieś pod Mińskiem na Białorusi działa nielegalne Liceum Humanistyczne im. Jakuba Kołasa. Ani uczniowie, ani nauczyciele dla bezpieczeństwa nie mówią dokładnie gdzie. Wynajmują mieszkania, w których odbywają się potajemne komplety. I tak od 2003 roku, kiedy władze białoruskie zamknęły szkołę za to, że nauczano w niej w ojczystym języku, a nie po rosyjsku. Uczniowie nie mają legitymacji, ich świadectw nikt nie uznaje, oficjalnie nigdzie się nie uczą i dlatego rok w rok muszą zdawać eksternistycznie nawet po kilkanaście egzaminów państwowych. Ale chętnych do szkoły jest bardzo dużo.
- W starym budynku liceum władze urządziły sąd. Niektórzy uczniowie byli sądzeni w swoich starych klasach za udział w demonstracjach - opowiada Marek Kielanowski z Klubu Inteligencji Katolickiej, który już piąty raz zorganizował przyjazd Białorusinów do Polski.
W Warszawie spędzą miesiąc. W sierpniu pojadą do Gdańska. Wczoraj powitalny apel odbył się w świetlicy. Na ścianie wisiała biało-czerwono-biała flaga zakazana na Białorusi.
- Na Białorusi nie ma swobody pisania, muzyki. Nie do pomyślenia jest, by grać i śpiewać po białorusku. W normalnej szkole wszystkie przedmioty są po rosyjsku - tłumaczy uczeń Aleks Warabioł.
Szkoła utrzymuje się głównie ze składek rodziców. Nie ma w niej pomocy naukowych, map, komputerów. W Warszawie lekcje będą mieli w prawdziwych klasach i pracowniach.
- W liceum poziom jest wysoki. Musimy tak przygotować uczniów, żeby zdali egzaminy państwowe. I zdają je bardzo dobrze - mówi Lawon Barszczeuski, nauczyciel literatury i języków obcych w podziemnej szkole, na Białorusi oficjalnie bezrobotny. Jak większość nauczycieli tej szkoły.
Aleks po maturze chce wyjechać na studia do Europy Zachodniej, może do Polski. - A po studiach wrócę na Białoruś, żeby zmieniać kraj.
Na pobyt uczniów w Warszawie 90 tys. zł dał ratusz. Wczoraj wiceprezydent miasta Włodzimierz Paszyński opowiedział Białorusinom historię kawiarni Niespodzianka z placu Konstytucji. W kawiarni w 1989 roku działał sztab wyborczy kandydatów "Solidarności" do parlamentu. - Życzę wam takiej niespodzianki, jaką my przeżyliśmy w Polsce 20 lat temu - mówił do uczniów.
- Co roku, kiedy przyjeżdżają Białorusini, mamy nadzieję, że za rok ich liceum będzie już legalne - skwitował Marek Kielanowski. Dziennikarzom, którzy dziwili się, że ani uczniowie, ani nauczyciele z nielegalnego ogólniaka nie boją się pozować do zdjęć, odpowiedział: - Białoruskiego reżimu nie można porównywać do tego, który panował w Polsce np. w latach 80. Ale to też reżim. Trzeba im pomóc. Umożliwić im naukę w normalnych warunkach.
Dziś uczniowie spotkają się z arcybiskupem Nyczem. W planach oprócz nauki jest także zwiedzanie Warszawy i spotkania m.in. z Andrzejem Wajdą i Krzysztofem Zanussim.
- W starym budynku liceum władze urządziły sąd. Niektórzy uczniowie byli sądzeni w swoich starych klasach za udział w demonstracjach - opowiada Marek Kielanowski z Klubu Inteligencji Katolickiej, który już piąty raz zorganizował przyjazd Białorusinów do Polski.
W Warszawie spędzą miesiąc. W sierpniu pojadą do Gdańska. Wczoraj powitalny apel odbył się w świetlicy. Na ścianie wisiała biało-czerwono-biała flaga zakazana na Białorusi.
- Na Białorusi nie ma swobody pisania, muzyki. Nie do pomyślenia jest, by grać i śpiewać po białorusku. W normalnej szkole wszystkie przedmioty są po rosyjsku - tłumaczy uczeń Aleks Warabioł.
Szkoła utrzymuje się głównie ze składek rodziców. Nie ma w niej pomocy naukowych, map, komputerów. W Warszawie lekcje będą mieli w prawdziwych klasach i pracowniach.
- W liceum poziom jest wysoki. Musimy tak przygotować uczniów, żeby zdali egzaminy państwowe. I zdają je bardzo dobrze - mówi Lawon Barszczeuski, nauczyciel literatury i języków obcych w podziemnej szkole, na Białorusi oficjalnie bezrobotny. Jak większość nauczycieli tej szkoły.
Aleks po maturze chce wyjechać na studia do Europy Zachodniej, może do Polski. - A po studiach wrócę na Białoruś, żeby zmieniać kraj.
Na pobyt uczniów w Warszawie 90 tys. zł dał ratusz. Wczoraj wiceprezydent miasta Włodzimierz Paszyński opowiedział Białorusinom historię kawiarni Niespodzianka z placu Konstytucji. W kawiarni w 1989 roku działał sztab wyborczy kandydatów "Solidarności" do parlamentu. - Życzę wam takiej niespodzianki, jaką my przeżyliśmy w Polsce 20 lat temu - mówił do uczniów.
- Co roku, kiedy przyjeżdżają Białorusini, mamy nadzieję, że za rok ich liceum będzie już legalne - skwitował Marek Kielanowski. Dziennikarzom, którzy dziwili się, że ani uczniowie, ani nauczyciele z nielegalnego ogólniaka nie boją się pozować do zdjęć, odpowiedział: - Białoruskiego reżimu nie można porównywać do tego, który panował w Polsce np. w latach 80. Ale to też reżim. Trzeba im pomóc. Umożliwić im naukę w normalnych warunkach.
Dziś uczniowie spotkają się z arcybiskupem Nyczem. W planach oprócz nauki jest także zwiedzanie Warszawy i spotkania m.in. z Andrzejem Wajdą i Krzysztofem Zanussim.
Przeczytaj także: Szkoła na szczudłach
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


