Zrelaksuj się na miękkim meblu z granulatem
03.07.2009
aktualizacja: 2009-07-02 21:19
Fot. Kuba Atys / AG
- Chcemy szyć i projektować w Polsce, bo mało mamy na rodzimym rynku fajnych, designerskich produktów - mówią właścicielki firmy Miuki oferującej nietypowo zaprojektowane meble, torby i naklejki
ZOBACZ TAKŻE
- W Warszawie kupuj sprawiedliwe (07-08-09, 11:00)
- Po co stać w kolejce? Kup wirtualne jabłko (10-08-09, 13:19)
- Najpiękniejsza suknia wybrana! (10-06-09, 13:30)
- Dwie Polki w światowym finale Elite Model Look (10-06-09, 10:23)
- Coś nowego dla turystów w Warszawie (06-06-09, 13:00)
- Zabawka dla dziecka nie musi być edukacyjna (29-05-09, 08:00)
- Pierwszy w Warszawie dziecięcy fryzjer (15-05-09, 12:00)
- Mamy kolejnego klienta! - słyszę, kiedy wchodzę do biura firmy na Saskiej Kępie. Cieszy się Agnieszka Kwiecińska, założycielka i szef firmy, z zawodu architekt, od pięciu lat wykładowca na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Wygrała drugą edycję konkursu "Pomysł na firmę" organizowanego przez "Gazetę" i Raiffeisen Bank. 50 tys. które wywalczyła w zmaganiach, pomogło rozkręcić biznes.
Miuki to firma zajmująca się projektowaniem nietypowych mebli. Miękkie "jaja" i pufy wypełnione są granulatem styropianowym i obszyte kolorowymi materiałami. W sklepie znajdziemy też różnokolorowe torby na ramię i naklejki na ścianę. Te najbardziej pasują do pokoju dziecinnego. Do założenia firmy Agnieszkę Kwiecińską zmobilizowała córka Miłka. - Kiedy skończyła rok, zaczęła być bardzo samodzielna i przestała lubić swoje łóżeczko ze szczebelkami. Ciągle obija się o szczebelki i budziła się w nocy, płacząc. Postanowiłam kupić inne, ale niestety dla takich małych dzieci nie było nic fajnego - opowiada Agnieszka Kwiecińska.
Zadzwoniła do Matyldy Golędzinowskiej, która studiowała wówczas na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zaprojektowała dla Miłki łóżeczko gąbkowe z zawiązanymi bokami. - Moja córka śpi w nim do dziś. Tak powstała firma. Matylda została współzałożycielką i moją prawą ręką. Zaczęłyśmy działalność. Konkurs był po drodze, miałyśmy już zaprojektowane kilka mebli - wyjaśnia Agnieszka Kwiecińska. Matyldzie i Agnieszce w codziennej pracy pomaga cały zespół: Krzysztof Jagodziński - technolog meblarstwa, Anna Krzemińska - fotograf, Ola Basta - pedagog, Radek Wójcik - finansista i Agata Napiórska - PR-rzystka.
Meble są wygodne i solidnie wykończone, dopasowują się do człowieka. - Stawiamy na jakość, bo na tym nam najbardziej zależy. Produkujemy w Polsce. Naturalnie wzrastają koszty, ale produkcja masowa w Chinach nas nie interesuje, bo produkt wtedy traci - tłumaczy Matylda.
Wszystkie produkty są szyte ręcznie.
W ofercie Miuki dostępnych jest 12 wzorów mebli. Fotele mają duże suwaki i łatwe do prania zdejmowane poszycie. Są w różnych rozmiarach tak samo jak torby przerzucane przez ramię. - Na razie mamy takie typy produktów, ale chcemy też niedługo zacząć produkcję mebli półmiękkich i twardych - krzeseł, stołów. Musimy najpierw zakorzenić się na rynku - tłumaczą właścicielki.
Za fotele zapłacimy od 120 zł do 350 zł, za worki od 40 do 60 zł, a za naklejki na ścianę od 35 zł do 145 zł (za duży zestaw).
Więcej na www.miuki.pl
Miuki to firma zajmująca się projektowaniem nietypowych mebli. Miękkie "jaja" i pufy wypełnione są granulatem styropianowym i obszyte kolorowymi materiałami. W sklepie znajdziemy też różnokolorowe torby na ramię i naklejki na ścianę. Te najbardziej pasują do pokoju dziecinnego. Do założenia firmy Agnieszkę Kwiecińską zmobilizowała córka Miłka. - Kiedy skończyła rok, zaczęła być bardzo samodzielna i przestała lubić swoje łóżeczko ze szczebelkami. Ciągle obija się o szczebelki i budziła się w nocy, płacząc. Postanowiłam kupić inne, ale niestety dla takich małych dzieci nie było nic fajnego - opowiada Agnieszka Kwiecińska.
Zadzwoniła do Matyldy Golędzinowskiej, która studiowała wówczas na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zaprojektowała dla Miłki łóżeczko gąbkowe z zawiązanymi bokami. - Moja córka śpi w nim do dziś. Tak powstała firma. Matylda została współzałożycielką i moją prawą ręką. Zaczęłyśmy działalność. Konkurs był po drodze, miałyśmy już zaprojektowane kilka mebli - wyjaśnia Agnieszka Kwiecińska. Matyldzie i Agnieszce w codziennej pracy pomaga cały zespół: Krzysztof Jagodziński - technolog meblarstwa, Anna Krzemińska - fotograf, Ola Basta - pedagog, Radek Wójcik - finansista i Agata Napiórska - PR-rzystka.
Meble są wygodne i solidnie wykończone, dopasowują się do człowieka. - Stawiamy na jakość, bo na tym nam najbardziej zależy. Produkujemy w Polsce. Naturalnie wzrastają koszty, ale produkcja masowa w Chinach nas nie interesuje, bo produkt wtedy traci - tłumaczy Matylda.
Wszystkie produkty są szyte ręcznie.
W ofercie Miuki dostępnych jest 12 wzorów mebli. Fotele mają duże suwaki i łatwe do prania zdejmowane poszycie. Są w różnych rozmiarach tak samo jak torby przerzucane przez ramię. - Na razie mamy takie typy produktów, ale chcemy też niedługo zacząć produkcję mebli półmiękkich i twardych - krzeseł, stołów. Musimy najpierw zakorzenić się na rynku - tłumaczą właścicielki.
Za fotele zapłacimy od 120 zł do 350 zł, za worki od 40 do 60 zł, a za naklejki na ścianę od 35 zł do 145 zł (za duży zestaw).
Więcej na www.miuki.pl
Przeczytaj także: Modne miejsca dla dzieci
-
Re: Zrelaksuj się na miękkim meblu z granulatem
2paco
03.07.09, 12:49
od razu widać, że nie siedziałeś nigdy na takim :P u kumpla jak mam okazjęnocować to śpię na takim meblu, i budzę się kompletnie wypoczęty :)»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


