Kościelna wieża jak wieża Eiffla
03.07.2009
aktualizacja: 2009-07-02 21:25
Fot. Jacek Łagowski / AG
Wieża kościoła św. Augustyna była kiedyś najwyższym punktem widokowym Warszawy. Jak na wieżę Eiffla wspinali się na nią żądni oglądania miasta z góry. Pozostawili pamiątkowe napisy. Najstarszy ma 114 lat.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawiedliwy proboszcz z Otwocka (12-09-09, 18:00)
- Myślą jak przeżyć koniec świata (17-07-09, 07:00)
- Malownicze osiedle stało się zabytkiem (11-07-09, 23:00)
- Scjentolodzy chcą nauczać w Warszawie (06-07-09, 11:27)
- Inwestor rozebrał halę na Koszykach (04-07-09, 12:00)
- Kościół podziękuje za wolność (30-04-09, 19:00)
- Kościół szuka dla siebie formy w metropolii (14-03-09, 10:00)
- Kościół św. Krzyża ubrany w światło (18-12-08, 00:00)
SERWISY
Wyryte na cegłach litery zaintrygowały konserwatorów, którzy właśnie rozpoczęli remont wieży. Napisów jest około 60. Zachowały się na ścianach tarasów widokowych. To inicjały, imiona, nazwiska i daty. Nie ma wyznań w rodzaju "Kocham Zosię".
Najstarszy napis pochodzi z 1895 r., gdy kościół na Nowolipkach nie był jeszcze ukończony. Swój autograf na murze umieścił wtedy B. Przesmycki (nie mylić z młodopolskim poetą Zenonem Przesmyckim). W 1896 r. - w roku konsekracji świątyni - na wieży podpisali się m.in.: Józef Trzciński, S. Kacicki, F. Piwoński i J. Walter, a w 1897 r. - tajemniczy M.S. Kolejne napisy pochodzą z lat międzywojennych oraz tużpowojennych. W 1945 r. tarasy wieży odwiedził C. Pawłowski, zaś w 1947 r. niejaki Góral. - Pierwszy raz spotkałem się z tyloma napisami pozostawionymi na pamiątkę na obiekcie sakralnym - mówi konserwator Bogusław Kornecki, którego firma prowadzi remont. - Dziś traktujemy takie rzeczy jako akty wandalizmu, ale tutaj część autorów wykonała to bardzo starannie, wręcz artystycznie.
Najwięcej autografów pochodzi z końca XIX w. Są najładniejsze. Ich autorzy posłużyli się różnymi stylami pisma, m.in. antykwą, pełną zawijasów "polską pisanką" i prostym pismem blokowym. Niektóre napisy wyglądają wręcz na wygrawerowane. Najgorzej zaś prezentują się te z drugiej połowy lat 40. - Część z nich chyba wyskrobano nożem - mówi Kornecki.
Wszystkie napisy konserwatorzy zachowają dla potomnych.
Proboszcz parafii św. Augustyna ks. prałat Walenty Królak nie sądzi, by na wieżę wpuszczano kiedyś masową publiczność. - Na górę prowadzą wąskie drewniane schody. Balkony też są małe. Może tam wejść cztery-pięć osób - tłumaczy.
Gdy objął parafię 16 lat temu, schody były spróchniałe. Dziś są już naprawione, a ksiądz udostępnia wieżę parafianom i małym wycieczkom. - Pod opieką osoby odpowiedzialnej - zaznacza.
W tej chwili jednak wieża jest w remoncie. Prace potrwają do końca roku i pochłoną ponad milion złotych (730 tys. zł przekaże miasto, resztę musi zebrać parafia). Oczyszczone i naprawione zostaną ceglane elewacje, wymieniona stolarka okien i drzwi, odrestaurowane elementy metalowe. To nie lada przedsięwzięcie. Wieża zaprojektowanego przez Edwarda Cichockiego i Józefa Hussa kościoła św. Augustyna ma do wierzchołka krzyża aż 78,4 m. Na przełomie XIX i XX w. była najwyższą w Warszawie i drugą w Królestwie Kongresowym (po Jasnej Górze). Podczas okupacji górowała nad gettem. Po zburzeniu żydowskiej dzielnicy wyrastała ponad morzem gruzów. W czasie Powstania Warszawskiego znalazła się w ogniu walk. Ze zdobytego na Woli czołgu strzelali do niej powstańcy, bo na wieży Niemcy mieli punkt obserwacyjny z karabinami maszynowymi. Dziury po pociskach naprawiono po wojnie cementem, który pomalowano na kolor cegły. Od pewnego czasu z dzwonnicy spadały kawałki cegieł. Był to sygnał, że dzieje się coś złego. - Na szczęście sama konstrukcja wieży jest solidna i nie ma pęknięć - wyjaśnia Bogusław Kornecki.
Do naprawy ubytków zostanie użyta cegła wykonana według XIX-wiecznych wzorów w cegielni w Brzegu Dolnym na Śląsku.
<p class="txt_upl">W kościele św. Augustyna można nabyć cegiełkę w cenie 10, 20, 50 lub 100 zł z przeznaczeniem na remont wieży</p>
Najstarszy napis pochodzi z 1895 r., gdy kościół na Nowolipkach nie był jeszcze ukończony. Swój autograf na murze umieścił wtedy B. Przesmycki (nie mylić z młodopolskim poetą Zenonem Przesmyckim). W 1896 r. - w roku konsekracji świątyni - na wieży podpisali się m.in.: Józef Trzciński, S. Kacicki, F. Piwoński i J. Walter, a w 1897 r. - tajemniczy M.S. Kolejne napisy pochodzą z lat międzywojennych oraz tużpowojennych. W 1945 r. tarasy wieży odwiedził C. Pawłowski, zaś w 1947 r. niejaki Góral. - Pierwszy raz spotkałem się z tyloma napisami pozostawionymi na pamiątkę na obiekcie sakralnym - mówi konserwator Bogusław Kornecki, którego firma prowadzi remont. - Dziś traktujemy takie rzeczy jako akty wandalizmu, ale tutaj część autorów wykonała to bardzo starannie, wręcz artystycznie.
Najwięcej autografów pochodzi z końca XIX w. Są najładniejsze. Ich autorzy posłużyli się różnymi stylami pisma, m.in. antykwą, pełną zawijasów "polską pisanką" i prostym pismem blokowym. Niektóre napisy wyglądają wręcz na wygrawerowane. Najgorzej zaś prezentują się te z drugiej połowy lat 40. - Część z nich chyba wyskrobano nożem - mówi Kornecki.
Wszystkie napisy konserwatorzy zachowają dla potomnych.
Proboszcz parafii św. Augustyna ks. prałat Walenty Królak nie sądzi, by na wieżę wpuszczano kiedyś masową publiczność. - Na górę prowadzą wąskie drewniane schody. Balkony też są małe. Może tam wejść cztery-pięć osób - tłumaczy.
Gdy objął parafię 16 lat temu, schody były spróchniałe. Dziś są już naprawione, a ksiądz udostępnia wieżę parafianom i małym wycieczkom. - Pod opieką osoby odpowiedzialnej - zaznacza.
W tej chwili jednak wieża jest w remoncie. Prace potrwają do końca roku i pochłoną ponad milion złotych (730 tys. zł przekaże miasto, resztę musi zebrać parafia). Oczyszczone i naprawione zostaną ceglane elewacje, wymieniona stolarka okien i drzwi, odrestaurowane elementy metalowe. To nie lada przedsięwzięcie. Wieża zaprojektowanego przez Edwarda Cichockiego i Józefa Hussa kościoła św. Augustyna ma do wierzchołka krzyża aż 78,4 m. Na przełomie XIX i XX w. była najwyższą w Warszawie i drugą w Królestwie Kongresowym (po Jasnej Górze). Podczas okupacji górowała nad gettem. Po zburzeniu żydowskiej dzielnicy wyrastała ponad morzem gruzów. W czasie Powstania Warszawskiego znalazła się w ogniu walk. Ze zdobytego na Woli czołgu strzelali do niej powstańcy, bo na wieży Niemcy mieli punkt obserwacyjny z karabinami maszynowymi. Dziury po pociskach naprawiono po wojnie cementem, który pomalowano na kolor cegły. Od pewnego czasu z dzwonnicy spadały kawałki cegieł. Był to sygnał, że dzieje się coś złego. - Na szczęście sama konstrukcja wieży jest solidna i nie ma pęknięć - wyjaśnia Bogusław Kornecki.
Do naprawy ubytków zostanie użyta cegła wykonana według XIX-wiecznych wzorów w cegielni w Brzegu Dolnym na Śląsku.
<p class="txt_upl">W kościele św. Augustyna można nabyć cegiełkę w cenie 10, 20, 50 lub 100 zł z przeznaczeniem na remont wieży</p>
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


