Pociągiem na piechotę... znowu

Julia Wizowska
02.07.2009 aktualizacja: 2009-07-03 09:11
A A A Drukuj
Fot. Jerzy Gumowski / AG
- Znów zepsuła się SKM-ka, o tej samej porze, w tym samym miejscu. Przecież szef w pracy nie uwierzy dwa razy w tę samą wymówkę - skarży się luqi na forum Gazeta.pl.
SERWISY
Szybka Kolej Miejska wiozła wczoraj pasażerów z Pruszkowa do Warszawy. O godzinie 7.25 pociąg stanął na stacji Ursus. Maszynista poinformował, że z powodu usterki skład dalej nie ruszy. Ludzie wysiedli i ruszyli na piechotę do najbliższego przystanku autobusowego. "Jechałam tą SKM-ką. Tyle szczęścia w nieszczęściu, że w Ursusie pracuję, więc z niej wyskoczyłam i poszłam na piechotę do biura" - pisze na forum mantikora.

Pociąg stał na stacji ok. 25 minut. - Przyczyną awarii była usterka układu elektrycznego spowodowana chwilowym przeciążeniem sieci - mówi Leszek Walczak, prezes SKM.

To już druga taka awaria. We wtorek ok. godz. 21 pociąg zepsuł się między Pruszkowem a Włochami. Uszkodzony skład usuwano z torów aż do środowego poranka. - To była poważna awaria spowodowana zakleszczeniem się pociągu - wyjaśnia Leszek Walczak.

Pecha mają też pasażerowie innych podmiejskich pociągów. Z Dworca Zachodniego nie mogło wczoraj ruszyć 35 składów. - Brak kontroli położenia iglic w rozjazdach uniemożliwił prowadzenie pojazdów. Najpierw maszyniści na chwilę stracili kontrolę nad rozjazdami o godz. 7.50, później o 8.25 - opowiada Jan Telecki, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych.

Trzy pociągi utknęły w tunelu - ich pasażerowie nie wiedzieli, co się dzieje, wysiedli z wagonów i ruszyli po torach. Jan Telecki: - Nowsze tabory mają radia, więc kontakt między centralą, maszynistą a pasażerem jest ułatwiony. W starych składach radia nie ma. To już drugi dzień tego fatum.

W środę awaria na Dworcu Wschodnim wstrzymała ruch dziesiątków pociągów do i z Warszawy.

Przeczytaj także: Plaga kolejowych awarii



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy