Morskie wrony kraczą o powodzi

Marcin Czajkowski
03.07.2009 aktualizacja: 2009-07-03 08:50
A A A Drukuj
Wisła z lotu ptaka: na lewym brzegu powstanie do 2013 r. 2-kilometrowy bulwar Fot. Jerzy Gumowski / AG
Co można wyczytać z koloru piany na Wiśle i czy powinien nas zaniepokoić widok mewy, można było dowiedzieć się wczoraj w południe na barce zacumowanej przy pomniku Syrenki.
SERWISY
Konferencję na temat powodzi zorganizowała tam fundacja STEP (Stowarzyszenie Edukacji i Postępu). Realizuje ona projekt transFORM - do końca września artyści, ekolodzy i mieszkańcy Warszawy będą wspólnie pracować nad rewitalizacją Wisły. Dziennikarzy zwołano w związku z powodziowymi wieściami z południa Polski.

- Wynoszący 4 m stan wody, jaki obecnie obserwujemy w Warszawie, nie stanowi zagrożenia - zaczął Mirosław Lisowski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

- Przybór wody w Wiśle poprzedza kilka symptomów. Naturalnie przezroczysta piana staje się wpierw biała, następnie żółtawa. Nadto pojawiają się wrony morskie, czyli mewy i rybitwy, których gniazda uległy podmyciu - podkreślił Jarosław Matusiak z Zarządu Mienia Miasta.

A wtedy koło barki przeleciała mewa. Niezrażony tym Marek Piwowarski, pełnomocnik miasta ds. Wisły, przytoczył sentencję, iż powodzi się tym, którzy umieją żyć z powodzią. A pochwalił się, że zatwierdzony kilka tygodni temu projekt bulwaru wzdłuż lewego brzegu Wisły zakłada, że będzie on czasem zalewany.

Wszyscy uczestnicy konferencji zgodzili się, że groźby powodzi w Warszawie nie ma. Pozostaje tylko życzyć sobie, by w oczekiwaniu na nowy bulwar warszawiakom się powodziło.

Przeczytaj także: Ostrzeżenie o silnych burzach z gradem



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy