Studenci rozwieszają plakaty za zaliczenie

Ewelina Miklas
06.07.2009 aktualizacja: 2009-07-07 08:43
A A A Drukuj
Brama główna Uniwersytetu Warszawskiego Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Żeby zaliczyć zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim, można było np. rozwieszać plakaty informujące o naborze na następne.
SERWISY
- Dużo przedsiębiorczości w tym zadaniu nie było - ocenia Andrzej Pragacz, student matematyki i informatyki. - Trzeba było jednak wykazać się inicjatywą.

Na warsztaty przedsiębiorczości "Akademia Innowacji CambridgePYTHON" zapisało się 283 studentów. Zaproszeni goście opowiadali im o różnych aspektach prowadzenia firmy, np. jak pozyskać kapitał na założenie biznesu czy jakie błędy popełniają początkujący.

W semestrze letnim były trzy spotkania w soboty. Aby przedmiot zaliczyć, trzeba było być obecnym na wszystkich oraz uzyskać pozytywny wynik w dwóch grach - studenci np. inwestowali w wirtualne spółki. Okazało się jednak, że wiele osób przedmiotu nie zaliczyło. Ale dostali od prowadzącego drugą szansę - zaliczą, jeśli rozwieszą plakaty informujące o projekcie CambridgePYTHON. Dostali listę miejsc, np. uczelniane wydziały, akademiki. Dowodem na wykonanie zadania miało być zdjęcie przy zawieszonym plakacie.

- Trudno było zaliczyć przedmiot, bo jedna z gier była w formule wygrany - przegrany, więc od razu było wiadomo, że część osób dostanie ocenę negatywną - mówi Dorota, studentka ekonomii. - Plakatowanie było jedną z awaryjnych form zaliczenia. Można też było rozwiązać testy albo napisać grę mobilną na komórkę. Najwięcej osób wybrało jednak plakaty.

Dr Kamil Kulesza prowadzący "Akademię Innowacji": - Ich rozwieszanie było jednym ze sposobów zdobycia dodatkowych punktów potrzebnych do zaliczenia. Miało charakter ćwiczenia z przedsiębiorczości.

- Co to za przedsiębiorczość: rozwiesić plakaty i zrobić zdjęcie? - dziwi się Tomek, uczestnik warsztatów.

- Stworzyli sobie darmową siłę roboczą - komentuje Michał, jego kolega.

Dr Kamil Kulesza: - Nikt studentów nie zmuszał do plakatowania. I w żadnym przypadku nie służyło to celom prywatnym, bo CambridgePYTHON jest projektem akademickim.

Andrzej i Michał rozwiesili po blisko 20 plakatów. Zajęło im to trzy-cztery godziny. Dorota i Tomek ich nie wieszali, bo ich zdaniem taka forma zaliczenia była niewłaściwa. Argumenty o lekcji przedsiębiorczości ich nie przekonują.

Przeczytaj także: Nowe budynki uniwersyteckie na Mariensztacie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy