Studenci rozwieszają plakaty za zaliczenie
06.07.2009
aktualizacja: 2009-07-07 08:43
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Żeby zaliczyć zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim, można było np. rozwieszać plakaty informujące o naborze na następne.
ZOBACZ TAKŻE
- Plaża na uniwersytecie już działa (06-07-09, 11:00)
- Ty mnie ostrzyżesz, ja ci postawię tarota (17-07-09, 08:00)
- Nielegalna kampania: plakaty przyklejone na czym się da (16-11-10, 21:00)
- Kampania w szkołach: plakaty Kaczyńskiego na korytarzu (28-05-10, 08:00)
- Desperacko pokoju szukam! (19-09-09, 11:00)
- Tu dziekanat: jutro bronisz pracy licencjackiej (28-07-09, 10:00)
- Powstanie laboratorium za ponad 47 mln zł (27-07-09, 15:55)
- Polscy studenci projektują pępek świata (24-06-09, 15:00)
- Jak studenci zmieniają Uniwersytet Warszawski (13-06-09, 16:00)
SERWISY
- Dużo przedsiębiorczości w tym zadaniu nie było - ocenia Andrzej Pragacz, student matematyki i informatyki. - Trzeba było jednak wykazać się inicjatywą.
Na warsztaty przedsiębiorczości "Akademia Innowacji CambridgePYTHON" zapisało się 283 studentów. Zaproszeni goście opowiadali im o różnych aspektach prowadzenia firmy, np. jak pozyskać kapitał na założenie biznesu czy jakie błędy popełniają początkujący.
W semestrze letnim były trzy spotkania w soboty. Aby przedmiot zaliczyć, trzeba było być obecnym na wszystkich oraz uzyskać pozytywny wynik w dwóch grach - studenci np. inwestowali w wirtualne spółki. Okazało się jednak, że wiele osób przedmiotu nie zaliczyło. Ale dostali od prowadzącego drugą szansę - zaliczą, jeśli rozwieszą plakaty informujące o projekcie CambridgePYTHON. Dostali listę miejsc, np. uczelniane wydziały, akademiki. Dowodem na wykonanie zadania miało być zdjęcie przy zawieszonym plakacie.
- Trudno było zaliczyć przedmiot, bo jedna z gier była w formule wygrany - przegrany, więc od razu było wiadomo, że część osób dostanie ocenę negatywną - mówi Dorota, studentka ekonomii. - Plakatowanie było jedną z awaryjnych form zaliczenia. Można też było rozwiązać testy albo napisać grę mobilną na komórkę. Najwięcej osób wybrało jednak plakaty.
Dr Kamil Kulesza prowadzący "Akademię Innowacji": - Ich rozwieszanie było jednym ze sposobów zdobycia dodatkowych punktów potrzebnych do zaliczenia. Miało charakter ćwiczenia z przedsiębiorczości.
- Co to za przedsiębiorczość: rozwiesić plakaty i zrobić zdjęcie? - dziwi się Tomek, uczestnik warsztatów.
- Stworzyli sobie darmową siłę roboczą - komentuje Michał, jego kolega.
Dr Kamil Kulesza: - Nikt studentów nie zmuszał do plakatowania. I w żadnym przypadku nie służyło to celom prywatnym, bo CambridgePYTHON jest projektem akademickim.
Andrzej i Michał rozwiesili po blisko 20 plakatów. Zajęło im to trzy-cztery godziny. Dorota i Tomek ich nie wieszali, bo ich zdaniem taka forma zaliczenia była niewłaściwa. Argumenty o lekcji przedsiębiorczości ich nie przekonują.
Na warsztaty przedsiębiorczości "Akademia Innowacji CambridgePYTHON" zapisało się 283 studentów. Zaproszeni goście opowiadali im o różnych aspektach prowadzenia firmy, np. jak pozyskać kapitał na założenie biznesu czy jakie błędy popełniają początkujący.
W semestrze letnim były trzy spotkania w soboty. Aby przedmiot zaliczyć, trzeba było być obecnym na wszystkich oraz uzyskać pozytywny wynik w dwóch grach - studenci np. inwestowali w wirtualne spółki. Okazało się jednak, że wiele osób przedmiotu nie zaliczyło. Ale dostali od prowadzącego drugą szansę - zaliczą, jeśli rozwieszą plakaty informujące o projekcie CambridgePYTHON. Dostali listę miejsc, np. uczelniane wydziały, akademiki. Dowodem na wykonanie zadania miało być zdjęcie przy zawieszonym plakacie.
- Trudno było zaliczyć przedmiot, bo jedna z gier była w formule wygrany - przegrany, więc od razu było wiadomo, że część osób dostanie ocenę negatywną - mówi Dorota, studentka ekonomii. - Plakatowanie było jedną z awaryjnych form zaliczenia. Można też było rozwiązać testy albo napisać grę mobilną na komórkę. Najwięcej osób wybrało jednak plakaty.
Dr Kamil Kulesza prowadzący "Akademię Innowacji": - Ich rozwieszanie było jednym ze sposobów zdobycia dodatkowych punktów potrzebnych do zaliczenia. Miało charakter ćwiczenia z przedsiębiorczości.
- Co to za przedsiębiorczość: rozwiesić plakaty i zrobić zdjęcie? - dziwi się Tomek, uczestnik warsztatów.
- Stworzyli sobie darmową siłę roboczą - komentuje Michał, jego kolega.
Dr Kamil Kulesza: - Nikt studentów nie zmuszał do plakatowania. I w żadnym przypadku nie służyło to celom prywatnym, bo CambridgePYTHON jest projektem akademickim.
Andrzej i Michał rozwiesili po blisko 20 plakatów. Zajęło im to trzy-cztery godziny. Dorota i Tomek ich nie wieszali, bo ich zdaniem taka forma zaliczenia była niewłaściwa. Argumenty o lekcji przedsiębiorczości ich nie przekonują.
Przeczytaj także: Nowe budynki uniwersyteckie na Mariensztacie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


