Warszawa pożegnała Michaela Jacksona

as, msz
07.07.2009 aktualizacja: 2009-07-07 21:51
A A A Drukuj
Spotkanie fanów Michaela Jacksona w Warszawie w dniu jego pogrzebu Fot. Bartosz Bobkowski / AG
  • Spotkanie fanów Michaela Jacksona w Warszawie w dniu jego pogrzebu
  • Spotkanie fanów Michaela Jacksona w Warszawie w dniu jego pogrzebu
  • Spotkanie fanów Michaela Jacksona w Warszawie w dniu jego pogrzebu
  • Spotkanie fanów Michaela Jacksona w Warszawie w dniu jego pogrzebu
Fani Michaela Jacksona zebrali się w centrum Warszawy, aby go pożegnać w dniu pogrzebu.


- Jego śmierć była dla mnie bolesnym przeżyciem - mówi Oluwatosin Ogunleye. To on w ciągu ostatnich dni trzykrotnie zwołał na plac przy stacji Metra Centrum wielbicieli Michaela Jacksona. Dzisiaj stawili się w momencie, gdy w Los Angeles odbywają się uroczystości pogrzebowe Jacksona.

Fani przyszli ubrani na czarno-biało, część w czarnych kapeluszach. To na pamiątkę singla "Black or White", który uważają za najlepszą piosenkę lat 90. Wypuścili 500 czarnych i białych balonów. Kilkunastoletnia Kasia na jednym z nich napisała: "Michaelu Kochany, trudno nam będzie zostać bez Ciebie. Na zawsze bądź szczęśliwy tam, gdzie jesteś". Licealistka Maja Mukanowska przyniosła na uroczystość tabliczkę ze zdjęciami Jacksona i napisem "Żegnaj, Mistrzu". - Nigdy nie był dla mnie numerem jeden, ale po jego śmierci zaczęłam bliżej interesować się jego życiem i twórczością. Trochę mi wstyd, że dopiero teraz dotarło do mnie, jak bardzo go podziwiam - mówiła.

Część fanów Jacksona zebrała się w kawiarniach w Kinotece, gdzie na żywo transmitowana jest uroczystość z Los Angeles. Kilkunastu z nich odmówiło wspólnie "Ojcze nasz", ale pomysł, by odmawiać różaniec, spotkał się z ostrym sprzeciwem. Ogunleye zachęcał do wspólnego odśpiewania "We are the World", niewielu się przyłączyło. Śpiewała Katarzyna Lewandowska, pracowniczka spółki Tramwaje Warszawskie, która przyprowadziła dzieci: sześcioletnią Wiktorię i dziesięcioletniego Daniela. - Wychowywałam się na tej muzyce. Moje dzieci też słuchają jego piosenek, dlatego przyszliśmy tu razem. W końcu on to nie jakaś tam Britney Spears, która biega po scenie w różowej spódniczce - mówiła.

Potem przyszedł czas na wspólne oglądanie transmisji z pogrzebu Michaela. Przed sześcioma telewizorami w kawiarniach Kinoteki zebrało się około 150 fanów. W oczach wielu pojawiły się łzy. Ktoś z tłumu rzucił: "Proszę, niech on wyskoczy z trumny".

Przeczytaj także: Michael Jackson - wspomnienia warszawiaków



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy