Praski dworek czeka na ratunek
08.07.2009
aktualizacja: 2009-07-07 22:52
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Przedwojenny dworek przy Wileńskiej 2/4 w zastraszającym tempie zamienia się w ruinę. Do takiego stanu doprowadził go właściciel - Polskie Koleje Państwowe. Remontu nie planuje. Obrońcy zabytków biją na alarm.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ma już czego ratować z parowozowni (06-05-09, 12:40)
- Parowozownia wpisana na listę zabytków (06-05-09, 09:01)
- Podejrzany pożar willi zbada prokurator (17-04-09, 11:00)
SERWISY
Parterowy dom z kolumnowym portykiem stoi na tyłach gmachu dyrekcji kolei na Pradze. Utrzymany jest w popularnym w latach 20. XX w. stylu dworkowym. Choć adres ma od ul. Wileńskiej, boczną elewacją przylega do ruchliwej al. "Solidarności". Żółte tabliczki ostrzegają: "Uwaga, budynek stanowi zagrożenie bezpieczeństwa ludzi i mienia". Z nieszczelnych obróbek blacharskich po ścianach leje się woda. Płatami odpada tynk, gniją ceglane mury, grzyb jest wszechobecny. Przez otwarte okna ze środka bije stęchlizną.
- Jeszcze niedawno ten dom wyglądał na zadbany. W ciągu zaledwie kilku miesięcy jego stan dramatycznie się pogorszył. Trzeba natychmiast działać, bo dworek się zawali - mówi Janusz Sujecki z Muzeum Warszawskiej Pragi.
Według niego dom należy do najciekawszych zabytków dawnej Pragi. Ma ciekawą architekturę, ale też niezwykłą historię. Powstał w latach 1920-21 na zlecenie Warszawskiej Dyrekcji Kolejowej i jest jednym z pierwszych obiektów w Warszawie wzniesionych w stylu dworkowym. Zajął miejsce dawnego skrzydła Dworca Petersburskiego spalonego w 1915 r. przez wycofujących się z miasta Rosjan. Do budowy wykorzystano cegły i kamień z dworca. Projektantem i pierwszym mieszkańcem domu był inż. Wacław Szuszkiewicz, który zaprojektował również prowizoryczny Dworzec Wileński. Architekt spodziewał się, że dyrekcja kolei zamówi u niego projekt swojej siedziby. Zlecenie otrzymał jednak prof. Marian Lalewicz. Inżynier Szuszkiewicz do końca życia czuł się pokrzywdzony. Zmarł po wojnie w Kanadzie.
W latach 50. dworek omal nie został zburzony pod budowę przedłużenia ul. Inżynierskiej do dzisiejszej al. "Solidarności". Potem ulokowano tu laboratorium, aptekę, przychodnię dla zwierząt.
- Próbujemy ten dom sprzedać. Cena wywoławcza to 2,4 mln zł. Dwa przetargi się nie udały, bo nie było chętnych. Trzeci rozstrzygamy 29 lipca - informuje Damian Wyrkowski, naczelnik Wydziału Marketingu i Obrotu Nieruchomościami w Oddziale Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Warszawie.
Przyznaje, że stan budynku jest zły. - Przez lata nie mogliśmy przeprowadzić remontu, bo dom zajmował najemca. Nie dość, że zalegał z czynszem, to jeszcze nie chciał się wyprowadzić. Dopiero w marcu odbyła się eksmisja - tłumaczy Damian Wyrkowski.
Dlaczego potem PKP nawet nie zabezpieczyły dworku przed dewastacją? - Nie mamy na to pieniędzy. Zresztą nieuzasadnione byłoby wydawanie środków finansowych na remont obiektu, który chcemy sprzedać - odpowiada naczelnik Wyrkowski.
Dworek nie figuruje w rejestrze zabytków. Jeśli się nie zawali, grozi mu rozbiórka. Wniosek o wpis do rejestru jeszcze w tym tygodniu skierują do konserwatora Muzeum Warszawskiej Pragi i Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK".
- Jeszcze niedawno ten dom wyglądał na zadbany. W ciągu zaledwie kilku miesięcy jego stan dramatycznie się pogorszył. Trzeba natychmiast działać, bo dworek się zawali - mówi Janusz Sujecki z Muzeum Warszawskiej Pragi.
Według niego dom należy do najciekawszych zabytków dawnej Pragi. Ma ciekawą architekturę, ale też niezwykłą historię. Powstał w latach 1920-21 na zlecenie Warszawskiej Dyrekcji Kolejowej i jest jednym z pierwszych obiektów w Warszawie wzniesionych w stylu dworkowym. Zajął miejsce dawnego skrzydła Dworca Petersburskiego spalonego w 1915 r. przez wycofujących się z miasta Rosjan. Do budowy wykorzystano cegły i kamień z dworca. Projektantem i pierwszym mieszkańcem domu był inż. Wacław Szuszkiewicz, który zaprojektował również prowizoryczny Dworzec Wileński. Architekt spodziewał się, że dyrekcja kolei zamówi u niego projekt swojej siedziby. Zlecenie otrzymał jednak prof. Marian Lalewicz. Inżynier Szuszkiewicz do końca życia czuł się pokrzywdzony. Zmarł po wojnie w Kanadzie.
W latach 50. dworek omal nie został zburzony pod budowę przedłużenia ul. Inżynierskiej do dzisiejszej al. "Solidarności". Potem ulokowano tu laboratorium, aptekę, przychodnię dla zwierząt.
- Próbujemy ten dom sprzedać. Cena wywoławcza to 2,4 mln zł. Dwa przetargi się nie udały, bo nie było chętnych. Trzeci rozstrzygamy 29 lipca - informuje Damian Wyrkowski, naczelnik Wydziału Marketingu i Obrotu Nieruchomościami w Oddziale Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Warszawie.
Przyznaje, że stan budynku jest zły. - Przez lata nie mogliśmy przeprowadzić remontu, bo dom zajmował najemca. Nie dość, że zalegał z czynszem, to jeszcze nie chciał się wyprowadzić. Dopiero w marcu odbyła się eksmisja - tłumaczy Damian Wyrkowski.
Dlaczego potem PKP nawet nie zabezpieczyły dworku przed dewastacją? - Nie mamy na to pieniędzy. Zresztą nieuzasadnione byłoby wydawanie środków finansowych na remont obiektu, który chcemy sprzedać - odpowiada naczelnik Wyrkowski.
Dworek nie figuruje w rejestrze zabytków. Jeśli się nie zawali, grozi mu rozbiórka. Wniosek o wpis do rejestru jeszcze w tym tygodniu skierują do konserwatora Muzeum Warszawskiej Pragi i Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK".
Przeczytaj także: Inwestycja-widmo straszy koło kościoła
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


