Zasłużony warszawski klub walczy o przetrwanie

Grzegorz Lisicki
09.07.2009 aktualizacja: 2009-07-08 22:26
A A A Drukuj
Policyjny biurowiec ma stanąć na boisku klubu Gwardia. 800 trenujących tu dzieci może trafić na bruk Fot. Robert Kowalewski / AG
- Nie pozwolimy zlikwidować zasłużonego klubu, szukamy rozwiązania jego problemów - zapewnia gen. Adam Rapacki, wiceminister MSWiA. A stołeczni radni chcą szybkiego uchwalenia planu miejscowego, który uniemożliwi zamachy na klubowe tereny przy Racławickiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Niech ci panowie zajmą się bezpieczeństwem w kraju, a nie zawłaszczaniem działek - tak ostro o Komendzie Głównej Policji mówił wczoraj Wiesław Wilczyński, dyrektor miejskiego biura sportu, podczas posiedzenia komisji sportu Rady Warszawy.

Chodzi o działania KGP zmierzające do pozbawienia Gwardii siedziby przy ul. Racławickiej 132. Na jej terenie KGP planuje budowę laboratorium kryminalistycznego, a budynek o powierzchni 11 tys. m kw. miałby stanąć dokładnie na środku murawy centralnego boiska Gwardii. Komenda domaga się od klubu "wydania nieruchomości", plombuje pomieszczenia klubowe. Stara się też w ratuszu o wydanie warunków zabudowy dla swojego biurowca. To może oznaczać śmierć klubu, w którym trenuje ok. 800 dzieci.

W obronie Gwardii murem stanęli mokotowscy radni i posłowie Artur Górski (PiS) i Tadeusz Ross (PO), którzy wystosowali w jej sprawie tzw. zapytania poselskie. Zebrano też kilka tysięcy podpisów w obronie klubu, m.in. Ireny Szewińskiej i Roberta Korzeniowskiego. To wszystko najwyraźniej odniosło skutek. - Wczoraj rozmawiałem z nadzorującym policję wiceministrem MSWiA gen. Adamem Rapackim. Usłyszałem, że ani on, ani minister Schetyna nie mają zamiaru likwidować klubu i działalności sportowej - relacjonuje Artur Górski.

Gen. Adam Rapacki potwierdza: - Uratowanie klubu to wola ministra Grzegorza Schetyny i moja. Nie pozwolę udusić klubu, który robi dobrą robotę dla młodzieży i trenujących tam funkcjonariuszy. Jestem pewny, że przekonam do tego KGP - podkreśla generał, który odbył już wizję lokalną na Gwardii. - Jasno widać, że teren klubu jest o wiele za duży jak na potrzeby jednego biurowca.

W najbliższym czasie Rapacki spotka się z wiceministrem skarbu państwa, by rozmawiać o innej lokalizacji pod inwestycje KGP. Powoła też zespół, który zastanowi się nad rozwiązaniem problemów klubu. Zasiądą w nim m.in. przedstawiciele MSWiA, KGP, ratusza i Gwardii. Będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Począwszy od czynszu, który policja na początku roku ustaliła na 268 tys. zł miesięcznie. To prawie tyle, ile roczny budżet klubu. - Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli klubowi płacić czynsz, a nie narazi komendanta policji na zarzut niegospodarności - mówi gen. Rapacki.

Ciężka sytuacja Gwardii zainteresowała stołecznych radnych. Wczoraj zastanawiała się nad nią komisja sportu wspierana przez grupę działaczy Gwardii, którzy pojawili się na obradach. Komisja sportu była jednogłośnie za przyjęciem stanowiska wspierającego klub. Teraz zajmie się nim Rada Warszawy. - Stosowna uchwała być może zostanie przyjęta na czwartkowych obradach - zapowiedział Marek Makuch (PiS). Co w niej będzie? - Na pewno trzeba zobowiązać miasto do jak najszybszego podjęcia prac nad miejscowym planem zagospodarowania rejonu ul. Racławickiej - zaproponowała Katarzyna Munio (SD). - Trzeba będzie też nakłonić biuro naczelnego architekta do zamrożenia prac wydaniem warunków zabudowy policyjnego biurowca na Gwardii.

Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy



Podziel się

  • Zasłużony warszawski klub walczy o przetrwanie menago1916 09.07.09, 10:13

    Litości - klub który wyrósł z milicji jest zasłużony? Dla kogo? Dla ubeków,milicjantów i ich sympatyków - owszem, ale dla warszawiaków - nigdy! Dla obuklubów z milicyjnymi korzeniami - »

Najnowsze wiadomości z Warszawy