Dozorcy protestują i nie chcą odejść

Natalia Tokarska
09.07.2009 aktualizacja: 2009-07-08 22:15
A A A Drukuj
Protestujący w urzędzie Śródmieścia. Do końca roku dzielnica zamierza zwolnić ostatnich 72 dozorców Fot. Bartosz Bobkowski / AG
- Dozorców zwalniają, a sobie pensje podwyższają, Nie oszukujcie, że firmy sprzątają za 22 gr, bo we wspólnotach płacicie nawet 70- takie hasła na transparentach przynieśli dozorcy protestujący wczoraj podczas sesji rady dzielnicy Śródmieście.
Dozorcy nie zgadzają się z decyzją urzędu dzielnicy i Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, która przewiduje zwolnienie do końca tego roku ostatnich 72 gospodarzy domów pracujących w Śródmieściu. Większość dozorców została zwolniona rok temu, kiedy administracja budynkami została przekazana wspólnotom mieszkaniowym. Teraz wypowiedzenia zaczęli dostawać dozorcy z budynków komunalnych zarządzanych przez dzielnicę.

- Zwolnienia są spowodowane względami ekonomicznymi - mówił na sesji Jerzy Majewski, zastępca burmistrza dzielnicy Śródmieście. - ZGN zleciło analizę finansową, z której wynika, że dzielnica, zastępując dozorców firmami sprzątającymi, zaoszczędzi 3,2 mln zł - dodał. Majewski nie odpowiedział na pytanie radnych, skąd pochodzą te wyliczenia. - Nie byłem przygotowany, że ta kwestia zostanie podniesiona na dzisiejszej sesji - tłumaczył się.

Dozorcy twierdzą, że wyliczenia ZGN są nieprawdziwe. - Analiza ZGN podaje, że firma sprząta 1 m kw. za 22 gr, podczas gdy my mamy dane, że w budynkach, w których dozorcy zostali już zastąpieni przez wynajętą firmę opłata wynosi 70 gr - mówiła dziennikarzom przed sesją dozorczyni Zofia Zambrowiczi.

Na firmy sprzątające skarżą się często lokatorzy: - Firma sprząta nasz blok, gdy dozorca idzie na urlop. W tym czasie tylko zapuszczają budynek - mówi pani Krystyna Płoska, mieszkanka bloku przy ul. Marszałkowskiej. - Nasza dozorczyni to prawdziwy gospodarz domu, jesteśmy rozgoryczeni tym, że zwalniają osobę, która sumiennie wywiązuje się ze swoich obowiązków na rzecz ludzi, którzy biorą pieniądze za nic.

Dozorcy narzekają, że po wieloletniej pracy zostaną pozbawieni środków do życia. Wielu z nich zostało kilka lat do emerytury. - Dostaną sześciomiesięczną odprawę. Zwolnionym ze średnim wykształceniem zaproponujemy pracę w administracji - mówi Urszula Majewska, rzeczniczka dzielnicy.

Na wczorajszej sesji radni ogłosili, że zamierzają wnikliwie przyjrzeć się ekspertyzie wykonanej przez ZGN. Planowane jest też spotkanie przedstawicieli ZGN z dozorcami.

Przeczytaj także: Niesamowite projekty toalet na Centralnym



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy