Marsylianka KDT pod ratuszem

Grzegorz Lisicki
09.07.2009 aktualizacja: 2009-07-09 22:03
A A A Drukuj
Protest kobiet pracujących w KDT Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
  • Marsz kobiet z KDT na Placu Bankowym w Warszawie
  • Marsz kobiet z KDT
Panie z Kupieckich Domów Towarowych przemaszerowały w czwartek spod przewidzianej do likwidacji hali na pl. Defilad do ratusza. Domagały się rozmowy z prezydent Warszawy. Ratusz odpowiedział ogłoszeniem przetargu na nowe miejsce do handlu - na Woli.

Przeczytaj także: 21 lipca do KDT wkroczy komornik



- Za urzędasami się chowa - komentowały niezadowolone właścicielki i pracowniczki stoisk handlowych z hali KDT, stojąc pod zamkniętą bramą ratusza przy pl. Bankowym. Chciały spotkać się z Hanną Gronkiewicz-Waltz, ale bramy pilnowali ochroniarze i kilku policjantów. Uniemożliwiali krewkim paniom wdarcie się do budynku. Pod bramą było gorąco - ok. 300 kobiet w żółtych odblaskowych kamizelkach z napisem KDT i transparentami ("Jedna decyzja, 2 tys. ludzi na bruku", "Pani prezydent! Nasz los w Pani rękach!") energicznie dmuchało w gwizdki, wykrzykiwało hasła, śpiewało.

Kobiety z KDT: Musimy mieć pracę

Demonstracja zaczęła się przed południem pod halą na pl. Defilad. Wzięły w niej udział wyłącznie pracujące tam panie. Szły chodnikami, pchając wózki z niemowlakami albo niosąc dzieci na rękach. Protestowały przeciwko decyzji władz miasta o nieprzedłużeniu dzierżawy działki, na której stoi KDT. Wynik ciągnącego się od początku roku sporu z ratuszem jest dla nich niekorzystny - 21 lipca rano do KDT ma wejść komornik, który zamknie halę.

Przed marszem zarząd KDT wysłał do urzędu miasta pismo z prośbą o spotkanie delegacji z panią prezydent, ale do niego nie doszło. Delegacja protestujących złożyła tylko petycję w sekretariacie Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Czujemy się poniżone - stwierdziły wiceprezes KDT Agnieszka Koszewska i posłanka PiS Anna Sikora, która przyszła wesprzeć protestujące kobiety.

W tym czasie pod bramą tłum śpiewał na melodię "Marsylianki": "Do boju, KDT, nie damy Hance się". - Czas rozmów się skończył. Adresatem tego protestu powinna być pani Agnieszka Koszewska, której działanie doprowadziło do tej sytuacji - powiedział delegacji w sekretariacie Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza.

Do protestów kupców z KDT (tym razem wyłącznie mężczyzn) doszło z kolei podczas wczorajszej sesji Rady Warszawy w Pałacu Kultury. Gwizdali, krzyczeli, zawodzili stadionowe przyśpiewki z naprędce ułożonym tekstem o krzywdzie KDT. - Tak już będzie. W przyszłym tygodniu planujemy kolejne protesty, tym razem mogą być gwałtowne. Nasza frustracja rośnie - oznajmili "Gazecie" przedstawiciele zarządu spółki. Tymczasem miasto ogłosiło przetarg na działkę przy ul. Okopowej 78. Zarząd KDT wybrał ją jako docelową lokalizację swojego domu towarowego. Kupcy postawili jednak warunkiem: miasto ma pozwolić na handel na pl. Defilad do ukończenia inwestycji na Woli w 2011 r. Ratusz nie chce o tym słyszeć. Cenę wywoławczą terenu przy Okopowej urzędnicy ustalili na 65 mln zł. Otwarty przetarg, w którym może wystartować każdy inwestor (niekoniecznie planujący w tym miejscu handel), ma być rozstrzygnięty pod koniec roku.

Tak wyglądał poprzedni marsz kupców z KDT na warszawski ratusz:



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy