Ludzie z dobrym sercem pomogli kotom z azylu

Iwona Gloc
10.07.2009 aktualizacja: 2009-07-09 20:21
A A A Drukuj
Elżbieta Adamowicz - Siwoń z azylu dla kotów w Konstancinie Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Kotom z przytuliska w Konstancinie nic już nie zagraża. Gazownia zgodziła się zaczekać na zaległe opłaty, a miłośnicy zwierząt ślą datki.
SERWISY
Przytulisko prowadzone przez Fundację św. Franciszka zalegało z opłatami za gaz za kilka miesięcy. Nie było w stanie uregulować rachunków, bo ze wspierania placówki wycofał się sponsor i prawie wszystkie pieniądze prowadzący koci azyl wydawali na jedzenie dla zwierząt. - Jeśli nie będzie gazu, nie będziemy mogli przygotowywać jedzenia kotom, podgrzewać wody, przeprowadzać zabiegów w ambulatorium - żaliła się nam Irena Jarosz prowadząca placówkę.

"Mamy pod opieką ponad 600 kotów"

Dopływ gazu miał być odcięty wczoraj. Ale już rano dostaliśmy informację od fundacji, że wszystko jest na dobrej drodze. - Gaz nie zostanie odcięty, musimy tylko spłacić część zadłużenia - mówiła Irena Jarosz.

To będzie możliwe, bo po naszej publikacji czytelnicy zaczęli wpłacać pieniądze na konto fundacji. - Dziękuję przede wszystkim tym, którzy wpłacili pieniądze, za dobre serce i pomoc w tej trudnej sytuacji. Dziękuję też pracownikom gazowni za zrozumienie.

Pomóż azylowi dla kotów z Konstancina



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy