Przyczyny śnięcia ryb w Zegrzu - naturalne
10.07.2009
aktualizacja: 2009-07-10 18:51
Kilkadziesiąt ton ryb udusiło się w Bugu i Narwi. Martwe ławice płyną w kierunku Zalewu Zegrzyńskiego. Sanepid zamknął wszystkie lokalne kąpieliska do odwołania
ZOBACZ TAKŻE
- Wielka katastrofa chemiczna w ramach ćwiczeń (17-06-09, 12:03)
- Trwa akcja dotleniania Zalewu Zegrzyńskiego (14-07-09, 14:39)
- Poprawia się stan wody w Jeziorze Zegrzyńskim (13-07-09, 16:40)
- Sanepid zamknął kąpieliska nad Zalewem Zegrzyńskim (10-07-09, 08:29)
- Śnięte ryby zagrażają Zalewowi Zegrzyńskiemu (09-07-09, 19:10)
- Katastrofa ekologiczna w rzekach na Mazowszu i Podlasiu (06-07-09, 13:39)
- Popłyń statkiem nad Zalew Zegrzyński (03-07-09, 23:00)
- Nigdy czegoś takiego nie widziałem. To prawdziwa katastrofa. W wodzie może być jeszcze nawet 20 ton martwych ryb - martwi się Dionizy Ziemiecki z Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) na Mazowszu.
Przyczyną śmierci ryb była tzw. przyducha, czyli gwałtowne zmniejszenie ilości tlenu w wodzie. Spowodowały ją ulewy, przez które do Bugu, Narwi i Rządzy spłynęły ogromne ilości siana. - Siano zgniło i zabrało tlen. Przez to ryby się podusiły - mówi Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody Jacka Kozłowskiego, który nadzoruje akcję ratowniczą.
Fetor i zamknięte plaże
Martwe ryby płyną Bugiem i Narwią w kierunku Zalewu Zegrzyńskiego. Wczoraj ryby z rzek wyławiało kilkudziesięciu strażaków, wędkarzy i ratowników WOPR. Wyciągali je metalowymi podbierakami z dziesięciu motorówek. By przyspieszyć akcję, rybacy przy ujściach rzek do zalewu zakładali sieci. Przez ostatnie dwa dni ekipy ratownicze usunęły z dorzecza zalewu ok. 5 ton ryb, które zaczęły się już rozkładać.
Wędkarze są zrozpaczeni. - Na powierzchni wody pływają cudne okazy: 80-kilogramowe sumy czy 7-kilogramowe szczupaki. Każdy wędkarz marzy, by taką rybę złapać chociaż raz w życiu. Już jest straszny smród, ale wyławiamy. Za jednym razem wyciągamy nawet 500 kg - relacjonuje Dionizy Ziemiecki.
- Do Zegrza docierają już martwe ryby. Dlatego woda w zalewie brązowieje. Już niedługo fetor będzie trudny do wytrzymania - mówi Jan Grabiec, starosta legionowski.
Dlatego sanepid zamknął wczoraj wszystkie kąpieliska nad Zalewem, Bugiem i Narwią. - Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. To tylko profilaktyka. Po prostu nie chcemy ryzykować. Zakaz obowiązuje do odwołania - stwierdza Arkadiusz Chełstowski z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.
- Na naszej plaży postawiliśmy znaki zakazu kąpieli. Mam nadzieję, że ludzie go uszanują. Na szczęście można żeglować. W niedzielę odbędą się dawno zaplanowane regaty - mówi Julia Blanc z Portu Jachtowego Nieporęt.
Czy z Zegrza znikną ryby?
Zalew Zegrzyński zaopatruje w wodę pitną 30 proc. warszawiaków. Wodociąg Północny w Wieliszewie niedaleko Legionowa pompuje wodę do kranów mieszkańców północnych dzielnic stolicy, m.in. Białołęki, Bielan, Bemowa, Targówka, Rembertowa i części Pragi-Północ.
- Nie ma żadnego zagrożenia dla warszawiaków. Woda, która trafia do domów, jest i będzie czysta. Jeśli jakość wody w zalewie gwałtownie się pogorszy, to użyjemy m.in. węgla aktywnego, który wychwyci wszelkie zanieczyszczenia - uspokaja Bartosz Milczarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Woda w Zegrzu i w okolicznych rzekach należy do podległego ministrowi środowiska Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW). Rocznie wędkarze płacą RZGW 75 tys. zł za możliwość połowu. - Chcemy, by przez najbliższe trzy lata nasze opłaty przeznaczane były na zarybianie. W przeciwnym razie zalew i jego okolice przez całe lata będą rybną pustynią - ostrzega Dionizy Ziemiecki.
- Poczekajmy, aż zakończy się akcja ratunkowa. Gdy już wycenimy straty, zastanowimy się co dalej - stwierdza Dariusz Bogacz, rzecznik RZGW.
Przyczyną śmierci ryb była tzw. przyducha, czyli gwałtowne zmniejszenie ilości tlenu w wodzie. Spowodowały ją ulewy, przez które do Bugu, Narwi i Rządzy spłynęły ogromne ilości siana. - Siano zgniło i zabrało tlen. Przez to ryby się podusiły - mówi Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody Jacka Kozłowskiego, który nadzoruje akcję ratowniczą.
Fetor i zamknięte plaże
Martwe ryby płyną Bugiem i Narwią w kierunku Zalewu Zegrzyńskiego. Wczoraj ryby z rzek wyławiało kilkudziesięciu strażaków, wędkarzy i ratowników WOPR. Wyciągali je metalowymi podbierakami z dziesięciu motorówek. By przyspieszyć akcję, rybacy przy ujściach rzek do zalewu zakładali sieci. Przez ostatnie dwa dni ekipy ratownicze usunęły z dorzecza zalewu ok. 5 ton ryb, które zaczęły się już rozkładać.
Wędkarze są zrozpaczeni. - Na powierzchni wody pływają cudne okazy: 80-kilogramowe sumy czy 7-kilogramowe szczupaki. Każdy wędkarz marzy, by taką rybę złapać chociaż raz w życiu. Już jest straszny smród, ale wyławiamy. Za jednym razem wyciągamy nawet 500 kg - relacjonuje Dionizy Ziemiecki.
- Do Zegrza docierają już martwe ryby. Dlatego woda w zalewie brązowieje. Już niedługo fetor będzie trudny do wytrzymania - mówi Jan Grabiec, starosta legionowski.
Dlatego sanepid zamknął wczoraj wszystkie kąpieliska nad Zalewem, Bugiem i Narwią. - Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. To tylko profilaktyka. Po prostu nie chcemy ryzykować. Zakaz obowiązuje do odwołania - stwierdza Arkadiusz Chełstowski z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.
- Na naszej plaży postawiliśmy znaki zakazu kąpieli. Mam nadzieję, że ludzie go uszanują. Na szczęście można żeglować. W niedzielę odbędą się dawno zaplanowane regaty - mówi Julia Blanc z Portu Jachtowego Nieporęt.
Czy z Zegrza znikną ryby?
Zalew Zegrzyński zaopatruje w wodę pitną 30 proc. warszawiaków. Wodociąg Północny w Wieliszewie niedaleko Legionowa pompuje wodę do kranów mieszkańców północnych dzielnic stolicy, m.in. Białołęki, Bielan, Bemowa, Targówka, Rembertowa i części Pragi-Północ.
- Nie ma żadnego zagrożenia dla warszawiaków. Woda, która trafia do domów, jest i będzie czysta. Jeśli jakość wody w zalewie gwałtownie się pogorszy, to użyjemy m.in. węgla aktywnego, który wychwyci wszelkie zanieczyszczenia - uspokaja Bartosz Milczarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Woda w Zegrzu i w okolicznych rzekach należy do podległego ministrowi środowiska Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW). Rocznie wędkarze płacą RZGW 75 tys. zł za możliwość połowu. - Chcemy, by przez najbliższe trzy lata nasze opłaty przeznaczane były na zarybianie. W przeciwnym razie zalew i jego okolice przez całe lata będą rybną pustynią - ostrzega Dionizy Ziemiecki.
- Poczekajmy, aż zakończy się akcja ratunkowa. Gdy już wycenimy straty, zastanowimy się co dalej - stwierdza Dariusz Bogacz, rzecznik RZGW.
Przeczytaj także: Sanepid zamknął kąpieliska nad Zalewem Zegrzyńskim
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




